Prawda jest taka, że jako aktorka ma do odegrania pewien scenariusz, a to że scenariusz jest spieprzony, to już nie wina aktorki.
Gra o Tron to bardzo dobry przykład, bo pokazuje, że gdy scenariusz miał siłę, to serial przyjemnie się oglądało, a gdy na siłę pchano, to do końca bez ładu i składu, to jakość zjechała tak drastycznie, że nawet świetne postacie z poprzednich sezonów były cieniem samych siebie.
Raczej powinna wziąć do siebie, jak do tej pory to pokazuje, że ma ego większe od umiejętności.