Ciekawy temat, ale ostatni akapit jest ledwie wprowadzeniem. Rozwincie czasem treść choćby własnymi przemyśleniami jeśli brak materiału źródłowego, bo ten tekst wygląda jak niedokończony. Nie hejtuje, oceniam na chłodno. Pozdro ;)
A ten nagły spadek to nie zaczął się jakoś w okolicach momentu kiedy weszły nowe wytyczne DEI w hollywood?
Czyli do wyboru mieli robić slop (bo umówmy się, większość tego co wychodzi teraz to syf w porównaniu do tego co mieliśmy te 10 lat temu) albo nie robić w ogóle. Widać spora część wybrała nie robić w ogóle.
Kompletna bzdura, seriali jest nie mniej, a coraz więcej i jest ich tyle, że człowiek nie nadąża ich oglądać. Artykuł już sam w sobie jest całkowicie pozbawiony sensu, bo ogranicza się tylko do USA, a przecież to nie jedyny producent. Na rynku pojawia się coraz więcej seriali z innych krajów, chociażby ciekawe produkcje z Korei Południowej, niezłe są też brytyjskie, hiszpańskie itp.
Cóż platformy streamingowe okazały się nie wypałem, masa korpo się rzuciła na trend i teraz są skutki. Masa platform przez które konsument musi wybierać co subskrybować. Nowe seriale robione na szybko po taniości, żeby jakkolwiek wypełnić treść. Jeszcze często wypuszczanie cały sezonów, zamiast budowania regularnie fandomu tygodniową emisją. Przestało się prezesom w excelu to wszystko spinać.
No i bardzo dobrze, można odkryć inne hobby niż leżenie plackiem przed TV.
Ja w pewnym momencie miałem do siebie pretensje o zmarnowany czas. Teraz nie oglądam nic poniżej średniej 6.5 i jest tego mało.
Fajne badania, z ciekawymi i interesujacymi danymi oraz wnioskami. Nie tylko dotyczacymi seriali.
Zaskoczeniem dla mniej jest popularnosc kina, ktore wydaje sie ze calkowicie odbilo sie z pocovidowego dolka. Nawet bardziej niz calkowicie. Trend "po co mi kino jak mam dupny tv w domu" wydaje sie byc w bardzo duzym zaniku.
Wrocil tez bardzo widoczny podzial na "rzeczy, ktore nalezy/warto zobaczyc w kinie" i "rzeczy ktore ogladamy w streamingu".
7/10 topki filmow to rzeczy stricte streamingowe. Poprzednio cale topki to byly kinowki, ktore ludzie olewali w kinach i ogladali w domu po tych paru miesiacach.
Dzieki za newsa. Chcialo by sie wiecej takich normalnych.
Bo wczoraj bylem na premierze SM i na sali było ze 20 osób. Sam byłem pierwszy raz od roku.
I po krotkim sprawdzeniu w PL w 2019 r. 62 mln w 2025 niecałe 50 mln

wydaje sie
Zlituj sie, przeciez jest w newsie link do badan. A konkretnie do do podsumowania i wnioskow. Tamze jest link do pobrania calosci.
No i ja nawet nie pisze o kwotach, tylko o trendach. I te wnioski dotycza pierwszej polowy 2026, nie 2025. Dokladnie pisza, ze trend zostal w koncu pokonany.
I nie wiem ile ludzi bylo na Spidermanie u ciebie, ale dochod globalny TYLKO Z TEGO WEEKENDU jest prognozowany na 500-550mln USD.
btw. Premiera Spidermana jest jutro. Dzis wczoraj to sa dodatkowe seanse, o ktorych poinformowano stosunkowo niedawno. A i tak ludzi jest sporo. To jest oblozenie z trwajacego w tej chwili seansu (Helios). A premiera i weekend jest jutro.
Ludzie wala drzwiami i oknami.
IMO:
Ilość została zastąpiona jakością.
Seriali może jest mniej niż kiedyś, ale za to mają większy budżet niż np. seriale kręcone 20 lat temu.
Wszystkie seriale, których budżet przekroczył 10-20 (plus) mln $ za odcinek są z XXI wieku.
Prawie wszystkie seriale (z 1 wyjątkiem) z budżetem ponad 20 mln $ za odcinek, zostały nakręcone od 2020 roku+.
Prawie wszystkie seriale (z 2 wyjątkami) z budżetem 10-19 mln $ za odcinek, zostały nakręcone od 2016 roku+.
https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_most_expensive_television_series
Trend jest wyraźny - seriale mają coraz większy budżet.
"Ilość została zastąpiona jakością."
"Trend jest wyraźny - seriale mają coraz większy budżet."
Jedno nie ma nic wspólnego z drugim.
Shehulk 25M, Acolyte 29M. Najlepszym przykładem jest chyba Rings of Power z 58M za odcinek...
Taki True Detective s01 miał 4M za odcinek np.
Ilość zastąpiona jakością ci powie, lol. Gdzie ostatnimi laty sam syf wychodzi praktycznie nie licząc kilku seriali na krzyż.
Jedno nie ma nic wspólnego z drugim.
Mylisz się, bo zazwyczaj ma.
Większy budżet to ogólnie: lepsi scenarzyści, reżyserzy, lepsze CGI, popularniejsi aktorzy (często - lepsi), barak oszczędności na sceneriach, kostiumach i rekwizytach, itp.
True Detective vs Acolyte/Shehulk. Te dwa ostatnie seriale przepaliły budżet na CGI, gdzie True Detective pewnie nie miał wcale CGI, bo nie musiał. Porównujmy seriale w swojej kategorii. Do tego Acolyte/Shehulk to seriale popsute WOKE/DEI, i tutaj budżet nie mógł ich uratować.
A Rings of Power podobał się wielu widzom (ocena na IMDb to 6,8, czyli - dość dobra), i tutaj budżet też poszedł w sporej mierze na CGI.
Jak porównasz oceny seriali z podanej przeze mnie listy, to więcej seriali będzie miało wyższe oceny z przedziału 5-20+ niż z 1-4 (miliona $ na odcinek).
A także, skoro wyższy budżet to lepszy serial, tak jak mówisz, to woke nie powinno mieć znaczenia. Jeśli zaczynasz wybrane seriale tłumaczyć w ten sposób, to twój argument nie ma sensu.
I tak samo ma się to do argumentu z CGI. Przecież wysoki budżet to lepsza jakość wg ciebie, to co mnie obchodzi, że większość wydali na CGI.
Możesz tak podejść do każdego filmu "a bo podjęli takie a nie inne decyzje".
W skrócie, argument nie trzyma się w ogóle kupy.
Poza tym, każdy człowiek o zdrowych zmysłach powie, że od ostatniej dekady to prawie nic do oglądania normalnego nie ma w porównaniu do tego co było dwie dekady i więcej temu. Mimo dużo mniejszych budżetów...
Poza tym, każdy człowiek o zdrowych zmysłach powie, że od ostatniej dekady to prawie nic do oglądania normalnego nie ma w porównaniu do tego co było dwie dekady i więcej temu.
1. Nie każdy, bo znam takich, co tak nie powiedzą, włącznie ze mną. Tylko osoby z narcystycznym zaburzeniem osobowości uważają, że ich opinia jest faktem.
2. Dowód anegdotyczny jest błędem poznawczym, czyli świadectwem na to, że ktoś ma upośledzone procesy poznawcze, a nie jest solidnym argumentem merytorycznym.
Z osobami upośledzonymi poznawczo, np. kreacjonistami, płaskoziemcami, narcyzami, itp., nie da się sensownie dyskutować, bo argumenty merytoryczne odbijają się od tarczy ignorancji, zaprzeczenia, wyparcia, racjonalizacji, braku logicznego rozumowania i wnioskowania, i taka osoba nie jest w stanie niczego się nowego nauczyć w trakcie dyskusji, a będzie tylko uparcie i bezmyślnie powtarzała swoją wyrobioną na stałe opinię na dany temat - przedstawiając ją jako fakt.
Zatem z mojej strony EOT z Tobą.
Poza tym, "znam takich, co tak nie powiedzą, włącznie ze mną". So...