Ja się czuję wspaniale, nawet i potrafię brwiami ruszać, mogę je na przykład podciągnąć do góry, żeby wyrazić zdziwienie, a wtedy marszczy mi się czoło. Sylwester natomiast na zdjęciu powyżej być może się dziwi, może robi kupę, a możę się po prostu uśmiecha.
Budzę się rano. Pierwsza myśl? Geje.Idę do łazienki, myję zęby. Patrzę w lustro i zastanawiam się, czy pasta do zębów nie jest zbyt tęczowa.Jem śniadanie. Parówki. Odrzucam je z obrzydzeniem, przecież kształt jest podejrzany. Jem płatki.Wychodzę z domu, patrzę na niebo. Tęcza po deszczu. No nie, znowu mnie prowokują. Krzyczę na chmury, żeby przestały uprawiać propagandę.Wsiadam do autobusu. Ktoś kaszle. Myślę sobie: „pewnie to gejowski kaszel”.W pracy szef mówi, że musimy zrobić „reorganizację struktur”. Ja już wiem. Chcą nas wszystkich przerobić.Wracam do domu, odpalam internet. Szukam haseł: „geje”, „marsz równości”, „ideologia”, żeby sprawdzić, co znowu kombinują. Oglądam ich zdjęcia przez cztery godziny, żeby upewnić się, jak bardzo mi się to nie podoba. Analizuję każdy detal.Wieczorem kładę się spać. Przykrywam się kołdrą.Zamykam oczy.I znowu oni.Nie da się tak żyć.
Sylwester niestety wyglada jak plastikowa lalka, zamiast starzec sie z godnoscia, konserwuje sie jak mumia, z tym ze robi to jeszcze za zycia. Chlop wyglada po prostu komicznie, lepiej wygladalby naturalnie staro.