Gdyby tylko mogły w głównej mierze powstawać filmy takie jak powyższe czy dzieła ze studia Ghibli bądź Chizu, to człowiek byłby spokojny. Jednak z sezonu na sezon widać, że anime powstaje coraz więcej i więcej, ale już nie koniecznie lepszej jakości. Osobiście im dłużej siedzę w temacie tym bardziej wydłuża się moja lista odrzutów, na które szkoda czasu. Zapewne ma tak każdy fan, ale to tylko obrazuje coraz większy spadek jakości ogólnej. Nie idzie o grafikę, bo ta się rozwija, ale o scenariusz, poziom materiału źródłowego (coraz płytsze rozwiązania fabularne) i budżet.