Stalker 2: Two retards fighting
Gdybym miał oceniać to DLC ogólnie, to oceniłby na solidne 7/10. Animacje, poziom scenariusza, brak wpływu na resztę gry, VO, kulawe tłumaczenie na angielski, mapy-makiety nie pozwalają ocenić na więcej.
W skali od Starfield DLC (czyli 0) do Cyberpunk expansion Phantom Liberty (czyli 10), to jest to solidne 5-. Jest to DLC pełna gębą, nie wnosi nic do głównej gry, kosztuje stówę a nie czuję, żebym aż tyle zawartości dostał aby to tyle kosztowało.
Plusy - klimat, bronie, więcej Stalkera 2.
Minusy - animacje, poziom scenariusza (ze świecą szukać tak czarno-białych postaci), brak wpływu na resztę gry, VO, kulawe tłumaczenie na angielski,
Grę skończyłem wybierając ścieżkę Duty, i ogólnie, jako że podobał mi się Stalker 2, to także podobało mi się DLC. Lubię eksplorację, lubię ten świat, niespecjalnie lubię poprzednie gry (to dla mnie takie średniaki 5/10), więc zadowolony byłem z jeszcze więcej zawartości w tym świecie. Całość DLC zajęła mi znacznie więcej, niż widziałem na necie (niby 8-10 godzin zawartości), bo potrzebowałem jakieś 15-20 (sporo z tego to oczywiście eksploracja i biegania z punktu A do B). DLC nie jest wybitne, tak jak i podstawka nie jest, jak komuś przeszkadzają bolączki Stalkera 2 - to i nie ma czego w tym DLC szukać.
DLC podzielone jest na dwa akty, akt pierwszy jest słaby jak siki węża, akt drugi miażdży akt pierwszy. IMHO nie ma nawet sensu rozdzielać tych aktów, gdyż akt 1 kończy się przytupem (fabularnym), żeby mieć to później w dupie przez kilka godzin gry (jeżeli gra się od początku S2, bez advanced quick start). To tak, jakby Polska wypowiedziała wojnę Niemcom, no ale oprócz rzucenia słów na wiatr nic się nie działo, business as usual, żadnych walk, wiadomości o tym, ot nasz prezydent pokłócił się z kanclerzem Niemiec i tyle.
Samo DLC jest także naprawdę jedna, osobna historią, nie łącząca się w żaden sposób z głowami linią fabularną (wymóg ukończenia kilku misji z podstawki to nie “łączenie się” z fabułą). I może jest to najlepszy wątek z całej gry, ale wciąż nie czyni go to dobrym wątkiem. Lokacje bywają świetne , klimat się wylewa, ale scenariusz? Ot, naprawdę jest to walka dwóch ułomów, jest tak do bólu czarno-białe, zero jakichkolwiek odcieni szarości, że aż brakowało mi opcji “nie no, wy jesteście <cenzura>” i walka przeciekło dwóm ugrupowaniom naraz (gra wymusza wybór jednej ze stron, nie ma opcji odmowy).
Dodane dwie duże lokacje do zwiedzania i kilka “dungeonów” pojawiających się w trakcie głównej linii fabularnej DLC. Nie mam żadnego sentymentu do serii, więc pierwsza lokacja (iron forest) dla mnie jest po prostu nudna, naprawdę tam nic nie ma, jak ktoś bryndzluje się do mgły to pewnie będzie w siódmym niebie. Druga część już trochę lepsza, nawet już tam były jakieś zadania poboczne (w pierwszej lokacji znalazłem tylko jedno), ale wciąż - nie porwała mnie, w obu obszarach czułe, że za bardzo nie ma co robić, co zwiedzać, mimo że druga jest znacznie lepsza to i tak czułem, że ma tylko napędzać linie fabularną DLC.
Za to “jednarozowe” lokacje z linii fabularnej już lepsze, tj. z linii Duty. Pierwsza lokacja z drugiego aktu dobra, druga i trzecia (z linii Duty) świetna. Reszta - to Stalker 2, nie ma co się za bardzo wypowiadać.
Jedna misja kompletnie się sypała w szwach - czułem się jak w starej Zalissji (czyli na premierę). Kilkukrotne wczytywanie zapisów, szukanie zagubionych przeciwników, szukanie co trzeba i kiedy zrobić (bo inaczej skrypty się sypały), no dramat. “Na szczeście” była to tylko jedna misja. Inteligencja przeciwników także wciąż leży. Szturmujemy nore mutantów, z 10 chłopa, a przeciwnicy jak jeden mąż - na gracza, całkowicie olewając NPCów (nie oddałem ani jednego strzału, tylko tańczyłem dookoła mutantów)
Animacje, cóż, to także Stalker 2. Powiedziałbym nawet, że jest gorzej niż w podstawce, niektóre są wręcz komicznie słabe (łopata i Zulu, jak ktoś będzie grał drugi akt to zrozumie).
Tutaj także mały fragment, który dla wielu nie będzie wadą - język angielski w DLC szura po dnie, i nie piszę tego o pobocznych postaciach. Mavka jest tak słabo zagrana, że tam musiał zajść jakiś nepotyzm czy inna korupcja, bo to jest poziom asset flipow ze Steama. A grałem w języku angielskim, gdyż to było także moje drugie przejście Stalkera 2 - pierwsze było oczywiście z audio po ukraińsku, i tak samo sugeruje każdemu grać, to naprawdę niebo a ziemia. Ale podstawka jednak zdecydowanie lepiej jest zagrana, niż to DLC.
Język angielski kilkukrotnie powodował u mnie uczucie pokroju “uncanny valley”. Zdania niby były składniowo poprawne, ale nie pasowały do kontekstu, w którym były wypowiadane (coś pokroju “chciałam Ci pomóc ale rozgryzłeś to sam” w kontekście pomocy w walce, a nie zagadce).
Czy poleciłbym komuś to kupić? Wyłącznie, jak podobał mu się Stalker 2, pomimo jego wad. Ja akurat jestem fanem S2, więc mi DLC podeszło, ale to kosztuje tyle, co Phantom Liberty - a nie jest nawet zbliżone rozmachem, poziomem czy jakością wykonania. To nawet nie jest poziom takiej Nocy Kruka do Gothica Bożego, to tylko poprawne, zrobione prawie od linijki DLC, które nie ma żadnego wpływu ani za bardzo kontaktu z resztą gry.
Druga część dodatku do DLC zaczyna się po zniszczeniu SIRCAA/Instytutu.
W sumie nie, pomyliłem się, nawet nie po zniszczeniu SIRCAA - dopiero po dotarciu do STC Malachite, czyli jeszcze dalej. Jeżeli grasz na jakimś starym zapisie , to nie pomogę - ja robiłem fabułę podstawki od zera.
Pierwszy akt DLC zaczyna się po dotarciu na wysypisko, drugi dopiero po dotarciu do STC Malachite - czyli jakies 10h grania po akcie pierwszym w fabułę podstawki, i dopiero wtedy, jak się zrobi masę, ale to masę zadań z podstawki, rusza drugi akt DLC.
Nie ma opcji tego przyspieszenia, teoretycznie ma to jakieś wyjaśnienie fabularne (po pierwszej misji aktu drugiego zrozumiesz), ale jak chcesz całą fabułę DLC przejść to odpuść tego save, I zacznij z menu z zaawansowanym startem.
Świetny dodatek. Mi się bardzo podobał. Z racji, że w podstawce byłem już fabularnie po Malachicie, to cały dodatek łyknąłem na raz. Generalnie klimat CNPP i Żelaznego Lasu wypadł lepiej, niż cała reszta Zony w tej części gry. Uwielbiam gry, które stawiają przede mną mroczny i ciężki klimat. Cieszę się na rozwinięcie niektórych wątków, jak np. ekspedycji generała Tachenko. Dałbym solidne 9.5 nawet, ale jeden punkt muszę odjąć jednak za dwie rzeczy, które mi się nie spodobały: dość "pokrojony" obszar CNPP przez różne płoty, mury, bramy, co nie raz wymuszało bieganie dookoła i szukanie możliwości dostania się tam, gdzie się chciało iść, a drogę zagradzał jakiś właśnie płot, mur, czy zamknięta brama. Druga sprawa to brzydki respawn wrogów w zadaniu "Wojna terytorialna" przez który już myślałem, że zadanie będzie nie do ukończenia i że jest ogólnie zbugowane.
Niemniej 8.5 jest dla mnie uczciwe. Naprawdę świetna gra.
Troche bugow np. Nie pojawil mi sie mutant i nie moglem przejsc dalej. Zmarnowalem na to jakies 40min
Generalnie ciagle idz tam idz tam. Ciagle 20 min marszu i energetykow. Klimat jest fajny ale odczuwam wiecej irytacji niz radosci 5/10 MAX