Męczący jest już ten bajkopisarz, według moich dużo bardziej wiarygodnych analiz wystarczy wejść na Allegro aby zobaczyć jak dużo osób kupuje gry w pudełkach na konsole na tak niszowym rynku jak Polska i to tylko z jednego źródła bo Allegro nie jest jedyne.
Dwa to typowy konsolowiec na zachodzie nawet nie potrafi kupić gry cyfrowej tyko musi mieć płytę i włożyć ja do napędu inaczej by się pogubił w tych wszystkich zakładkach i tabelkach w cyfrowym sklepie Sony czy Microsoftu.
Widuje twojej posty od jakiegos czasu i ciezko nie dojsc do wniosku ze ty jestes jakis serio odklejony :D
Wszystko wszedzie jest klamatwem, spiskiem i manipulacja, a jedyne zrodlo madrosci to chlopski rozum dareczka i jego dane i madrosci wyciagniete z dupy
"Mimo że produkcja Capcomu trafiła na płycie do 1,3 mln nabywców, przekłada się to tylko na 30% całkowitego przychodu, jaki wygenerowała na platformie Sony."
"W „topce” znalazły się również 007: First Light, Assassin’s Creed: Black Flag Resynced oraz Crimson Desert. Sprzedaż fizycznych wersji każdej z tych gier nie przekracza nawet 30% całości przychodów."
No i tu widać o co chodzi - nacisk na % przychodów. W PS store 30% od każdego egzemplarza wpada prosto na konto sony. w wersjach fizycznych muszę się dzielić marżą
Tu pare osób skrytykuje brak pudełek, tu pare skrytykuje słabe ekskluzywy, tam pare skrytykuje zawyżone ceny. I wkrótce taka "krytykująca mniejszość" okazuje się wcale nie być taka mała jak wykresy pokazują. Pytanie jak długo Sony może sobie pozwolić na ignorowanie takiej bezustannej krytyki.
przekłada się to tylko na 30% całkowitego przychodu
To prawie 1/3, więc nie tylko, ale i też nie aż. Rezygnowanie z 1/3 przychodu nie brzmi jak dobry sposób na biznes. Zakładanie, że te 30% płynnie przejdzie na cyfrę jest ułudą. Spora część tych osób po prostu nie kupi gry, gdy nie będzie pudełka. Lub kupi u konkurencji, jeśli Microsoft zdecyduje się podtrzymać egzemplarze fizyczne.
TYLKO 30%? Przypominam że Sony broni swojej decyzji argumentując że fizyczne wydania odpowiadają za max 15% całkowitej sprzedaży (albo odwrotnie, że 85% to cyfra). Czyli te dane pokazują, że w przypadku wielu co większych gier faktycznie wydawanych na płycie ta statystyka jest często dwukrotnie, a czasem trzykrotnie wyższa.
Jestem w tym coś smutnego. Cały czas odkładałem na przyszłość rozpoczęcie zbierania gier. Myślałem sobie, jeszcze będziesz miał swoją kolekcję fizycznych wydań. Nie przewidziałem, że czas leci aż tak szybko i zanim zacznę zbierać gry, już nie będzie po co.
Sorry ale temat płyt to temat zastępczy. Ja rozumiem fajnie jest, że konsolowiec może opylić gierkę na allegro - cieszę się waszym szczęściem, ale odwrotu od cyfry nie ma (i bardzo dobrze - sam pozbywam się fizycznych nośników bo mi tylko kurz zbierają). Problemem jest walka o własność cyfrowych mediów - tu się powinien skupić gniew graczy. A wszyscy mają na to wywalone - bo przecież musi tak być, że jak cyfrowe to tylko wypożyczone.
A co do tematu - koleś ma rację. Zła wiadomość dla was - 40 letnie wujki co po pracy przychodzą pograć w fifkę i rdra mają wywalone czy płyta jest czy nie. I ich jest więcej niż hardkorowych graczy.
Mirek 47 lat.
Powiedz mi misiu, plyt dvd tez pewnie nie masz bo kurz itd. To pewnje takie rzeczy jak filmy masz tylko cyfrowo, jak ci ludzie, którym sony zdjęła kupione filmy? No no wiadomo, nawet wyjkowie nie chcą miec fizycznych rzeczy, które można odsprzedać.
No wiadomix. Recenzenci i tiktokerzy to najczęściej kolekcjonerzy i oni piszczą najgłośniej, dlatego tyle szumu jest wokół tego. Cyfrowe wersje gier mają dla mnie dużo sensu, ale to dlatego kupiłem XSX, bo nie dość że te gry są względnie bezpieczniejsze u Microsoftu to na dodatek można po sieci kupić większość tytułów już rok po premierze za grosze. Z resztą mi ledwie czasu wystarcza na nowe gry więc do starych bardzo rzadko wracam, ale wiadomo, lepiej aby zostały na koncie.
Konsole to ostatni skansen gier na płytach. Wszyscy już zrezygnowali z fizycznych egzemplarzy. Filmy, muzyka, książki, gry na PC wyłącznie cyfra. Jedyny problem to zawyżone ceny i brak obniżających je do normalnego poziomu konkurencji. No i kombinowanie z licencjami.
No disc, no buy.
Nigdy nie pogodzę się z cyfryzacją popkultury i już nigdy nie kupię cyfrowej gry albo filmu.