Jakby nie ten Snape to byłoby do przeżycia. Trochę dziwnie się ogląda właściwie te same sceny (jest masa nowych) z innymi aktorami
Oni sie tak przymierzają że dzieciaki grające bohaterów zaraz będą starsze ode mnie xD
Więc jest to zgrane tym razem z dorastaniem aktorów (taki jest zresztą zamysł jeśli chodzi o harmonogram zdjęć do kolejnych sezonów czyli książek), co w przypadku filmów nie wyszło.
A z wzrostem to też nie wiedzieli przecież kręcąc filmy jak wysocy wyrosną poszczególni aktorzy. Zresztą już przed Więźniem Azkabanu filmowcy mocno rozważali wymianę całego tria na młodsze dzieciaki z tego właśnie powodu, przede wszystkim z względu na Ruperta Grinta, który wtedy mocno urósł.
Potem zresztą z innego powodu była taka sytuacja przed Zakonem Feniksa, Emma Watson chciała zrezygnować, a Daniel Radcliffe powiedział później, że też wtedy się mocno nad tym zastanawiał. A jak jedno by zrezygnowało to musieliby wymienić całą trójkę.
Już robią drugi sezon od sierpnia.
Kamień Filozoficzny - 2001
Komnata Tajemnic - 2002
Więzień Azkabanu - 2004
W trzecim filmie mamy całkowitą zmianę kolorystyki, stylistyki, wyglądu bohaterów, kostiumów, scenografii i wyglądu Hogwartu.
Jakby nie ten Snape to byłoby do przeżycia. Trochę dziwnie się ogląda właściwie te same sceny (jest masa nowych) z innymi aktorami
Będzie zabawnie jak powstanie piracka wersja tego serialu, gdzie tego Snapea, AI zamieni na Alana Rickmana, piękne czasy się szykują bo na pewno za jakiś czas będą powstawać takie projekty, gdzie każde badziewie czy niedoskonałość w filmach czy serialach będzie można sobie samemu skorygować XD
I zobaczcie jakie to piękne AI pogodzi lewaków z prawakami każdy będzie mógł sobie zmieniać co chce jak im się żywnie podoba ;P XD
Komuś nie podoba się kobieta, zamieni na faceta, komuś facet, zamieni sobie na transa, itp. jazda bez trzymanki XD
Powiem tak.Wygląda spoko, ale ja magii nie czuję. No ale w średnim wieku, książki czytałem wielokrotnie, filmy dziesiątki razy. To się albo przejadło, albo po prostu już nie potrafię się tak wczuć. Ale obejrzę.
Co do Snape. Jest jak jest, akurat ta rola czarnego aktora jest bez sensu. Urna Dumbledore czarny i byłoby ok.
A ten aktor ma naprawdę ciemną karnację, i w takich włosach to wygląda mega słabo. ALE głos, w sensie wypowiadane kwestie brzmią w moich uszach dobrze. I piszę to szczerze. Ogólnie będzie się ciężko przyzwyczaić do nowych aktorów,bo filmy wryły się mocno w głowę.
Szczególnie przez pierwsze dwa sezony, bo filmy były b dobrze zekranizowane. Od trzeciej części serial pokaże już więcej tego czego nie było w filmach.
No proszę, poprawili kolorystykę, ponownie "marudzenie" przyniosło dobrych skutek, no kto by się spodziewał ;)
Ogólnie jakoś tak sztywnie, sterylnie, całość przypomina sztukę w teatrze niż serial.
Tutaj bardzo fajne jest też to, że potrawy na uczcie nie pojawiają się ot tak, tylko wyskakują na stoły a nawet spadają na podłogę, czuć, ze jest to przeniesienie z kuchni a nie wyczarowanie :P
Kompletnie mnie ten serial nie interesuje. Pomijając już Snepe, to praktycznie każdy casting wydaje się gorszy od ich odpowiedników z filmów. Zupełnie niepotrzebny serial.
Średnio to widzę. Muzyka w zasadzie nieistniejąca, nie ma żadnych emocji.
Już widać, że niektóre sceny są zapożyczone z filmu jeden do jednego.
O Snapie nie wspomnę.
Zamiast zrobić coś nowego, świeżego, pomysłowego, stworzyć nowe uniwersum lub rozbudować istniejące, to będą w kółko mielić to samo przez kolejne 50 lat...
Sceny są jeden do jednego, bo... jak mają być inne skoro są jak w książce?
Przede wszystkim w końcu Neville dostanie tyle czasu ile powinien i zostanie pokazany jak powinien. Ale jest też tu mnóstwo małych drobiazgów, które widać po kilku obejrzeniach - miotła w gabinecie McGonagall (kanonicznie przecież sama była świetną zawodniczką Quidditcha w czasach szkolnych i uwielbiała Quidditcha - stąd w sadze przecież kilka razy odpuściła Potterowi), list Harrego, który jest większy niż Rona (przecież pierwszy list Harry dostał mugolską pocztą, listy noszone przez sowy musiały być mniejsze i lżejsze), Teodora na łóżku Neville'a i wyryte na barierce łóżka WW czyli prawdopodobnie William (Bill) Weasley.
Pomijając już Snejpa, który straszy Harrego samym spojrzeniem zanim nawet się odezwie to najbardziej(poza całością) nie pasuje mi Ron i McGonagall. Miny rudzielca były specyficzne w filmach a Maggie Smith uwielbiam w każdej roli. Ta Minerwa nie jest aż tak przyjemna ale serial ma bardziej opierać się na książkach.
Najbliżej do filmowej wersji jest chyba Hermionie i ta nawet dobrze wypada.