Rzygam już tym GTA, a nawet jeszcze nie zagrałem. I długo nie zagram, bo srokstar potrzyma pececiarzy Bóg wie ile. Najgorsze jest w tym to, że otwierasz lodówkę i masz pięćset artykułów o analizach, doniesieniach, plotkach, możliwych datach premier trailerów, zapowiedzi teaserów, "tego dnia to już na pewno będzie". Nie widzieliśmy nanosekundy gameplay'a, teraz będziemy się trzy tygodnie szykować na wielką premierę zapowiedzi. Wiem, że nie muszę w to klikać i komentować, nie chcę być też wiecznym malkontentem, po prostu mam wrażenie, że w GTA VI mam już spędzone 500 godzin. To wszystko przypomina mi jakiś zbiorowy fever dream albo sceny z Idiokracji.
A gdzie jest opcja: nie zamierzam tracić czasu na oglądanie reklamy gry której nie planuję kupić? Ja wiem że im bliżej premiery tym będzie gorzej, ale drama o zapowiedź zapowiedzi trailera na wyłączność przez 6 godzin jest strasznie smutna.
To już chyba można powiedzieć, że GTA 6 to najbardziej przehypowana gierka wszechczasów 😂
A sama gra to będzie nic wybitnego, dadzą duży świat, ładniejszą grafikę, i tyle. Będzie to samo co z 5, tylko fabuła, miasto, przerywniki czyli cutscenki i postacie inne, no ale niektórzy się zesrają ze szczęścia bo będzie ten denny w mojej ocenie tryb multi 😁
Czego nie ma czwartej opcji w ankiecie "Gdzie planujecie obejrzeć zwiastun Grand Theft Auto VI: An Extended Look?"
- Nigdzie, mam nadzieje, że uda mi się go nie zobaczyć.
Rzygam już tym GTA, a nawet jeszcze nie zagrałem. I długo nie zagram, bo srokstar potrzyma pececiarzy Bóg wie ile. Najgorsze jest w tym to, że otwierasz lodówkę i masz pięćset artykułów o analizach, doniesieniach, plotkach, możliwych datach premier trailerów, zapowiedzi teaserów, "tego dnia to już na pewno będzie". Nie widzieliśmy nanosekundy gameplay'a, teraz będziemy się trzy tygodnie szykować na wielką premierę zapowiedzi. Wiem, że nie muszę w to klikać i komentować, nie chcę być też wiecznym malkontentem, po prostu mam wrażenie, że w GTA VI mam już spędzone 500 godzin. To wszystko przypomina mi jakiś zbiorowy fever dream albo sceny z Idiokracji.
Dlaczego setki portali potrafią przez trzy tygodnie analizować zapowiedź zapowiedzi trailera? Dlaczego każda plotka generuje tysiące komentarzy? Dlaczego inne studia nie mogą po prostu zrobić dokładnie tego samego i wywołać identycznej histerii? Bo nie mogą.
Rockstar przez kilkadziesiąt lat zapracował sobie na pozycję, w której może praktycznie milczeć, wrzucić jeden obrazek albo kilkadziesiąt sekund materiału i pół internetu zaczyna go analizować klatka po klatce. Czy się komuś GTA podoba, czy nie, to nie powstało z niczego.
GTA III, Vice City, San Andreas, GTA IV, GTA V, Red Dead Redemption i RDR2 zbudowały im reputację studia, którego kolejna duża premiera jest wydarzeniem dla całej branży, a nie po prostu kolejną grą w kalendarzu. Do tego GTA V stało się czymś znacznie większym niż zwykła premiera gry - marką funkcjonującą w popkulturze przez ponad dekadę. I właśnie dlatego GTA VI jest traktowane inaczej.
Można mieć serdecznie dość artykułów, przecieków, analiz pikseli i dziesiątego newsa pod tytułem „TRAILER JUŻ ZA CHWILĘ”. Ja to nawet rozumiem. Tylko że to nie Rockstar każe każdemu portalowi pisać 500 artykułów dziennie. Portale to robią, bo ludzie chcą to czytać. Klikają, komentują ( Ty też ), kłócą się, oglądają analizy i generują gigantyczny ruch.
To jest trochę samonapędzająca się maszyna, ale Rockstar dostarczył jej paliwo przez poprzednie 20+ lat.
Najbardziej imponujące jest właśnie to, że nie widzieliśmy nawet normalnego gameplayu, a gra już jest jednym z największych tematów w branży. Większość wydawców wydałaby miliony na kampanię marketingową, żeby osiągnąć ułamek takiego zainteresowania.
Więc można się na to wkurzać, można GTA nie lubić, można uważać cały hype za absurdalny. Ale warto jednocześnie zadać sobie pytanie:
dlaczego żadna inna premiera nie powoduje aż takiego zbiorowego szaleństwa?
Co do przetrwania - albo walczysz o masę (więc kombinujesz jak robić odsłony, google, ale stawki reklamowe i tak są co raz gorsze), albo idziesz za paywall (to rozwiązanie w PL jest ciężkie).
A jeśli się mylę to dlaczego nie macie filtra treści gdzie mógłbym sobie zaznaczyć, że nie interesuje mnie nic związane z GTA i po prostu nie widzieć tego spamu artykułami? Czy może jest ale nie potrafię znaleźć?
Łosiu ma swoja wizje serwisu (chyba ją nawet gdzieś na forum przedstawiał), redaktor naczelny ma swoją wizje, a ja mam swoją. Można powiedzieć, że wszystko złoży się na jakieś rozwiązanie, po tym jak zostanie wprowadzona nowa strefa premium.
Bo ich nie stać. Obstawiam, że większość pierwotnych newsów o GTA jest sowicie opłaconych(tylko w USA coś takiego jak płatna promocja często jest nieoznaczone, więc nasi już jako newsy to przekopiowują). Budżet na marketing tej gry prawdopodobnie jest najgrubszy w historii.
Wersja na PC wyjdzie niedługo po wersji na konsole obecnej generacji. Wynika to z tego, że nie ma opcji, żeby się ta gra zwróciła z samych konsol, nawet z mikrotransakcjami... Optymalizacja też nie zajmuje nie wiadomo ile czasu.
GTA6 prawdopodobnie bedzie kosztować 8x tyle ile GTA5. GTA5 łatwo się zwróciło... Z GTA6 już tak łatwo nie będzie, szczególnie, że obecnie jest mniej konsol niż było PS3 i Xboxów 360, GTA5 było sprzedawane po 60 dolarów, więc ceną nie nadgonia 8 krotnego wzrostu kosztów, przy mniejszej grupie odbiorczej...
Ogólnie T2 by sobie mogło wydawać GTA6 kiedy chce, jakby było spółką prywatną, jak inwestorzy zobaczą wyniki finansowe po premierze na obecnych konsolach, to od razu będą musieli mieć info o szybkiej premierze na PC, bo akcje polecą w dół jak przy CP... Bo szansa, że GTA na tych konsolach sprzeda się na premierę lepiej niż CP2077 jest bardzo mała... A inwestorzy mają pchane prognozy na poziomie sprzedaży powyżej tego jakie miały miejsce w przypadku najwiekszych hitów Nintendo...
bo uważają, że graczy mają już w garści i nic co zrobią, nie wpłynie na sukces gry.
Oj chciałbym, żeby take two srodze się rozczarowało. Było już kilku wydawców, którzy przejechali się ze swoimi grami lekceważąc tą "głośną mniejszość".
To już chyba można powiedzieć, że GTA 6 to najbardziej przehypowana gierka wszechczasów 😂
A sama gra to będzie nic wybitnego, dadzą duży świat, ładniejszą grafikę, i tyle. Będzie to samo co z 5, tylko fabuła, miasto, przerywniki czyli cutscenki i postacie inne, no ale niektórzy się zesrają ze szczęścia bo będzie ten denny w mojej ocenie tryb multi 😁
Ja nawet nie próbuję tutaj bronić GTA VI ani twierdzić, że na pewno będzie arcydziełem. Może fabuła będzie średnia i prosta, może część mechanik mnie rozczaruje, może online kompletnie mnie nie interesować. Ale sprowadzanie gier Rockstara do „duży świat + grafika” jest trochę pomijaniem tego, dlaczego te gry są tak trudne do skopiowania.
Bo jeśli zrobienie ogromnego, żywego miasta jest takie banalne, to gdzie są te wszystkie gry, które robią to równie dobrze?
Rockstar zarobił na GTA V absurdalne pieniądze. Każdy duży wydawca widzi te liczby. Gdyby recepta naprawdę brzmiała „zrób duże miasto, wrzuć samochody, NPC i ładną grafikę”, to mielibyśmy dziś pięć konkurencyjnych GTA od Ubisoftu, EA, Microsoftu, Sony czy kogokolwiek innego.A jednak nie mamy.
Problem polega na tym, że otwarty świat to nie tylko jego powierzchnia. To ilość systemów działających jednocześnie, zachowanie NPC, ruch uliczny, animacje, fizyka, reakcje policji, interakcje ze światem, detale otoczenia, dialogi przypadkowych postaci, pogoda, przejścia między misją a swobodną grą, możliwość robienia rzeczy, których twórcy nawet nie przewidzieli, i to wszystko musi działać razem bez sprawiania wrażenia makiety. I właśnie tutaj Rockstar od lat jest w absolutnej czołówce.
RDR2 jest chyba najlepszym przykładem. Można tej gry nie lubić, można uważać ją za wolną i nudną, ale trudno zaprzeczyć, że poziom szczegółowości, animacji i reaktywności świata jest absurdalny. Kilka lat później nadal jest mnóstwo nowych gier AAA, których świat przy nim wygląda jak dekoracja teatralna.
czy hype na GTA VI jest przesadzony? Możliwe, aczkolwiek wydaje mi się, że nie.
czy Rockstar robi „nic wybitnego, tylko większą mapę i lepszą grafikę”? Tu już kompletnie się nie zgadzam.
Bo gdyby osiągnięcie takiego poziomu było łatwe, konkurencja już dawno skopiowałaby ten model - hajs leży przecież na stole.
A jednak od premiery GTA V minęło kopę lat i nadal właściwie czekamy na firmę, która zrobi równie przekonujące współczesne, otwarte miasto.
No i cyberpunk też jest przecież, po prostu seria gta jest najpopularniejsza, nie da się też ukryć ze gry rockstar mają gigantyczny budżet, dla mnie wszystkie gta to nic specjalnego po prostu 🤷 I zawsze przy każdej grze gta strasznie potrafiłem się wynudzic bo żeby poznać fabule to trzeba przejść kilkadziesiąt misji wyreżyserowanych co jest meczace trochę 😐 Już nie wspomnę że system zapisu w domach jest tragiczny bo tylko marnuje czas
Szóstka to wszystko zabije - bo pójdzie w realizm, współczesność i memy. Już piątka pokazała, że od strony artystycznej podejście realistyczno-współczesno-memiczne to dosłownie antyteza GTA: że te gry opierają się także na kultowej muzyce, kultowych postaciach wzorowanych na trwałych ikonach popkultury, bezkompromisowym humorze, ale też - no właśnie, artyzmie, klimacie, poczuciu bycia jednostką zagubioną w wielkim świecie, który dopiero musimy oswoić. (Claude Speed, CJ, Nico Bellic, Tommy Vercetti - to wszyscy byli wygnańcy i renegaci w obcym dla siebie świecie, dokładnie tak jak gracz, który ten świat poznawał z nimi.) Dlatego Sleeping Dogs skończyłem trzy razy na 100%, w Yakuzie spędziłem setki godzin, a do GTA V miałem dwa podejścia, z których każde zakończyłem po kilku godzinach jak Ty głośnym "Meh...". I tak, uważam, że Sleeping Dogs i Yakuza to gry lepsze niż GTA V. Że to ostatnie więcej zarobiło? Blanka Lipińska zarobiła nieporównanie więcej niż Maria Dąbrowska, ale ja nie mam wątpliwości, kto pisze lepsze książki.
Mam wrażenie, że dzisiaj w Rockstar mało kto już rozumie, o co chodziło kiedyś z GTA. To nie po prostu duże miasto i nie po prostu konkretne mechaniki. To cała otoczka, której piątka dla mnie po prostu nie ma. Skorupa została ta sama, ale w środku brakuje treści. Nic nie wskazuje na to, żeby z szóstką było inaczej. Całość ujedzie jeszcze na hypie, ale już teraz przeczuwam podstawowy problem z założeniami artystycznymi, a właściwie - ich brakiem.
Co do satyry... Nigdy nie rozumiałem, co to znaczy, że GTA jest satyrą. Ot, puszcza czasem oko w sprawie zjawisk kulturowych, ale żeby od razu nazywać to satyrą? Jeżeli tak, to zgadzam się: nie jest ona najwyższych lotów (KMP to trafne porównanie :D). Ot, trochę stereotypów (pierwsza misja czarnym - ukradnij rower), trochę kontrowersji, ale w satyrze chodzi o coś jeszcze: o napiętnowanie zjawisk, żeby jednak naprawić świat. A co by nie mówić, GTA się śmieje, ale czy próbuje cokolwiek zmienić? Pytanie z serii tych retorycznych :)
PS. Cieszę się, że widzę kogoś, kto myśli podobnie do mnie w sprawie GTA V. Powszechne zachwyty nad tą grą każą mi jednak czasem zwątpić, czy może nie jestem już starym dziadem, któremu nic się nie podoba. Będę jednak twardo twierdził, że nie :D
No bo co do zasady, klasyczny gracz to nie jest konkretny gość, big boss, tylko najczęściej to jest zwykła ciota, która ucieka do wirtualnej rzeczywistości przed prawdziwym życiem, które jest dla niego głęboko niesatysfakcjonujące. I jak potem takie duże firmy mają przejmować się opinią takich ludzi, skoro i tak wiedzą, że kupią, bo granie to jest ich lifestyle na który są skazani...
Taki opis może pasować do płacących za materiały na OF.
Uważam, że pomyliłeś hobby i pewną formę eskapizmu z byciem "przegrywem".
Klasyczny gracz z polskiego podwórka zagrywał się w Mario na Pegazusie i teraz ma ważniejsze sprawy na głowie niż GTAVI.
Mam nadzieję, że nie ma tutaj na forum osób tak jak to opisałeś "skazanych" na taki lifestyle.
Skoro ich gry sprzedają się znakomicie to czym mają się przejmować? Owszem, firma zachowuje się dziwnie umieszczając materiał na płatnej platformie, ale czy to jest coś niezbędnego do życia i grania? Czy zawali się komuś świat? Skoro ktoś chce płacić za wcześniejsze zobaczenie gównianego filmiku, to jego sprawa. Skoro ktoś nie może się doczekać i MUSI ZOBACZYĆ TO JUŻ TERAZ!!!111 to niech płaci.
Rockstar po prostu wie, że duża grupa graczy to lemingi i zapłacą grubą kasę byle tylko coś zobaczyć przed innymi i koniecznie się tym pochwalić.
Myślicie że czegoś się nauczą? Nie, bo pewnie znowu wydadzą świetną grę.
Korporacje widzą jak zachowują się ludzie, i chcą na tym zarobić. Gdybym był szefem korpo, to bym doił z frajerów ile wlezie.
Czego nie ma czwartej opcji w ankiecie "Gdzie planujecie obejrzeć zwiastun Grand Theft Auto VI: An Extended Look?"
- Nigdzie, mam nadzieje, że uda mi się go nie zobaczyć.
A gdzie jest opcja: nie zamierzam tracić czasu na oglądanie reklamy gry której nie planuję kupić? Ja wiem że im bliżej premiery tym będzie gorzej, ale drama o zapowiedź zapowiedzi trailera na wyłączność przez 6 godzin jest strasznie smutna.
A czy to nie Netflixowi ukradli / wyciekł ostatnio jakiś film? Może i ten trailerek im wycieknie i trafi wcześniej do netu! 😨😁☠️🧨💥
Korporacje coraz mniej przejmują się graczami
Dopiero robiliście artykuł, że ze statystyk wyniki iż graczom się to podba. To w końcu robią tak, że maja w nosie graczy czy jednak robią to co gracze chcą?
Prawda jest taka, że właśnie oni robią dokładnie to co chcą gracze. To, że jakiś jeden z drugim pokrzyczy w komentarzach, nie znaczy że to ogół graczy.
Ależ próbujecie za wszelką cenę obrzydzić ludziom GTA. Jak widać po komentarzach, z powodzeniem.
To przede wszystkim gracze coraz mniej przejmują się graczami. I z tego się to wszystko bierze.
Z serią GTA jestem od samego jej początku. Moim zdaniem peak symulator gangstera osiągnął przy 'Vice City/San Andreas'. Skoro obecnie firma nie szanuje mnie jako konsumenta (a to przecież gracze uczynili z Rockstar bogaczy) to zagłosuję portfelem i wydam hajs na coś innego. Jest sporo opcji także coś się znajdzie :).
FIFA, Call of Duty, GTA - jeden pies, produkty typu korpopapka do wyciągania pieniędzy. A to że Rockstar jest Ferrari wśród gamedeveloperów, w żaden sposób nie zmienia natury ich produktu. Ani podejścia do klienta.
Jak wielkie korporacje mają gdzieś graczy to gracze prędzej czy później będą mieć gdzieś wielkie korporacje. Tylko kto tu jest komu potrzebny? Gracz zawsze znajdzie jakąś grę do pogrania i nie potrzebuje nowych gier AAA. A firma robiąca AAA bez graczy którzy chcieliby zagrać w ich grę po prostu upadnie.
Gta Pokazuje coraz większą lapczywosc na piniadz.
Na obecnyme tapie bardzo ich boli ze piniadz moze uciekać juz nie przez piractwo bo rozne sieciowe uslugi i inwazyjne drm mieszane działają coraz lepiej a przez wersje pudelkowe gier.
Zaraz Larian odpali swojego gameplaya z Divinity i się zesra srokstar.
Brak opcji, nigdzie nie obejrzę, nie obchodzi mnie to.
Ależ to przecież jest zajebisty marketing. Iluzja ekskluzywności, dodatkowy szum medialny i ból dupy maruderów w tym autora tego postu. genialne ;)
Jak wyjdzie trialer pod koniec miesiąca to się wszyscy na jego widok posikają i będą analizować po 100 razy każdą klatkę filmu. A tu dzisiaj same narzekania. Choć nie powiem też mnie to zaczyna wkurzać.