Nie zdziwię się, jeśli część bugów wynika z wykorzystania starego save'a - przy tym poziomie niechlujności produkcji na premierę wątpię, by nawet ogromnym nakładem pracy GSC było w stanie przewidzieć każdą sytuację. Dziwię się zresztą kiedy ktoś gra w jakąkolwiek grę na starych zapisach, odpalając je na nowych aktualizacjach - nawet, jeśli istnieje taka możliwość. Kiedy Cień Czarnobyla miał 3-4 patche (sam pamiętam głównie 1.004-1.006 czy coś takiego) można było tak się bawić, ale obecnie bym się nie odważył.
No i właśnie, premierowy Stalker zniesmaczył mnie na tyle, że na razie spasuję z tym dodatkiem. Jeśli dobrze pamiętam miało pojawić się jeszcze drugie rozszerzenie - może wtedy zdecyduję się na przejście całej gry w komplecie. Moje pieniądze już i tak raz dostali, nie będę skakał na główkę po raz wtóry, zwłaszcza że z premiery mam chociaż fizyczne fanty, którymi chciałem połaskotać sentyment. Tym bardziej szkoda, że tłumaczenie rozjechało się ze starymi częściami. Żeby chociaż pan Utta był z dziesięć lat młodszy...:) Jednocześnie podziwiam Cię, rezenzentko, że miałaś serce do tej gry, by wbić niemal 400 godzin ;)
I tak, są już powoli informacje o drugim rozszerzeniu więc zdecydowanie zachęcam do powrotu 💜 Rozumiem jednak zniesmaczenie, bo gra pozostawiała wiele do życzenia na premierę i nic dziwnego, że się odbiłeś - człowiek może wybaczyć wiele błędów, ale czas na granie z tego powodu się nie rozszerzy (a po co grać w coś co denerwuje) :D
I fizyczne fanty!? Ale super! Czy kupiłeś tą edycję z figurką, naszywkami, przepustką, artbookiem i listem od Twórców?
Natomiast nie chcę rozbudzać w sobie nadziei, gra może być dobra, ale też nie czułem już tej samej fascynacji co lata temu. Cień Czarnobyla był wytęskniony, bo dowiedziałem się o grze jeszcze z Gamestara z 2003 roku, a po premierze musiałem czekać na dość mocnego peceta aż do 2010 roku (mogłem więc przejść wszystkie trzy gry po kolei) - natomiast te piętnaście? lat do dwójki zmieniło i mnie, i gry - rozdźwięk między hamowanymi oczekiwaniami i rzeczywistością mnie zgruzował.
Nie nie, kupiłem zwykłego preordera w wersji fizycznej - z tego co widzę był tam list, naklejki, nieśmiertelnik, naszywki, przepustka, mapa, steelbook, brelok i plakat - ale nie pamiętam czy na 100% to. Kolekcjonerka była zbyt droga, a ja nie czuję potrzeby brania figurki - ale całą resztę uznałem za ważną pamiątkę na przyszłość. Zresztą mam trochę fantów z larpów na jakie kiedyś jeździłem (nie, nie byłem na Nysie :D) - wystarczy. No i ten numer Gamestara z którego dowiedziałem się o istnieniu Stalkera, wtedy jeszcze Oblivion Losta.
Zaczalem specjalnie nową gre i jest dalej to samo - na Radeonie 7900xtx gra wyglada pieknie i chodzi bardzo dobrze, ale potrafi losowo wywalić wszystko do systemu i mi wrecz zawiesic windowsa. Przy zadnym innym tytule tak nie miałem. Imo tworcy niech już skonczą to łatać, bo jedyny raz gdy gra dzialała u mnie stabilnie to gdy wgrałem mody, które z kolei sie psują przy aktualizjach twórców
Próbowałem grać w Metro, ale nie byłem w stanie przejść przez brzmienie tego rusko-angielskiego dubbingu. W Stalkerze jest to samo?
Mam wrażenie, że ZUPEŁNIE inaczej odbiera się główne postaci po angielsku - jakbyś miał do czynienia z dwoma całkowicie przeciwnymi osobowościami tej samej postaci. Moim zdaniem najbardziej widoczne jest to przy Diegim, gdzie widać siłę oryginalnego języka (a nie podkręcona-brytyjskość-Ghosta 2.0. w mundurze Diegtiariowa XD)
Ukraińskie udźwiękowienie zdecydowanie topka.
Tu jest spoko porównanie tak do 1:45 stosunkowo bezspojlerowe. Do reszty z tego kanału podchodziłabym z ostrożnością jeśli nie chcesz zdradzić sobie drobnych szczegółów historii :) https://www.youtube.com/watch?v=kqLCmUmoIPY
Miejsca, które odwiedzamy, zwłaszcza by wykonać jakieś zadania fabularne, prowadzą nas po sznureczku, jedynie od czasu do pory dając nam możliwość odejścia w minimalnie boczną ścieżkę, by co najwyżej by znaleźć jakieś schowek
Dziwna recenzja. Niestety ciężko się ją czyta, nie ze względu na ewidentną słabość autorki do podstawki (chociaż budzi to mój niepokój co do rzetelności oceny), ale również na sam styl, błędy i różne dziwne "wybory" stylistyczne.
I uważam, że choć retcon nastąpił, mi osobiście nie przeszkadza – traktuję go bardziej jako rozszerzenie i wyjaśnienie poprzednich dziwnych wydarzeń.
Uważam, że mi nie przeszkadza?
Chociaż rozumiem też ogromne emocje związane z tym, co jest już nam znajome oraz dziury fabularne, które w taki sposób powstają; grając w Cost of Hope należy być na takie rzeczy przygotowanym.
Rozumiem emocje i dziury fabularne. Dwa zdania zlepione w jedno.
No i na koniec, niestety tak jak to ma się z nowymi dodatkami wprowadzanymi przez GSC - co nowego dodadzą i naprawią, to starego znowu zepsują. Stare bugi niestety wyłażą i znowu psują grę
Stare bugi wyłażą xD To mnie rozbawiło, ale chyba wolałbym widzieć takie zdania w komentarzach pod recenzją, a nie w samym tekście recenzenta.
Uważam, że jest to całkiem udany dodatek – przyjemnie spędza się z nim czas, a także wprowadza kilka nowych, ciekawych rzeczy.
To zdanie z kolei sugeruje, że to gracz spędza czas w dodatku i równocześnie wprowadza rzeczy.
STALKER 2 już na dobre zagościł w bibliotekach graczy, pozwalając im zwiedzić Zonę jako Skif i przeżywać jego niesamowite przygody
Tutaj nie czepiam się samej konstrukcji zdania, ale treści. Ostatnie określenie jakiego bym użył do opisu fabuły podstawki to "niesamowite przygody" :D
No nie siadła mi ta recenzja :/ Sam dodatek zapewne kupię za jakiś czas bo podstawka była w porządku.
Jak klikam na profil autorki recenzji to strona nie istnieje - a szkoda bo jest autorka fajnej recenzji z serducha (Czarnobylu) 😆
Ogram głębiej, jak wrócę z wakacji.
Ło ho ho, no proszę, kolejna autorka mojego ukochanego portalu i taaaka wyrywająca z butów recenzja.
Czytało się wspaniale, niesamowity materiał i ja tak dobrze jak Pani Iza jeszcze Stalkera 2 nie poznałem.
Naprawdę proszę o więcej takich recenzji, przecież to absolutny top.
Pani redaktor wskakuje do moich ulubionych autorów tej redakcji. Naprawdę więcej tekstów poproszę od Pani Izabeli, Pana Naczelnego i Pana Matusiaka. To sam miód, cud.
Nie wiem czy ten retcon jeśli chodzi o Cost of Hope jest aż tak zauważalny. W oryginale Taczenko i jego ekipa weszli do bąbla a potem wypadli z niego martwi (bez jakiegoś głębszego lore), także jak już to traktowałbym to jako rozszerzenie tych wydarzeń. Z tego co przeczytałem to niektórzy mają jedynie zastrzeżenia, że Limańsk został sprowadzony do zdeformowanej sekwencji w anomalii na jedną misję i nie jest po prostu zwykłym miastem do eksploracji jak w Clear Sky.
Ja już jestem po przejściu dodatku, jestem troszkę zmieszany, jeśli chodzi o wybory w grze, zwłaszcza że odhaczyłem obydwie ścieżki historii, brakuje jak dla mnie trzeciego wyboru coś ala wyboru streloka w podstawce, te w dodatku są za bardzo wymuszone i dziwnie poprowadzone, obydwa wybory nie dawał mi nawet 50% satysfakcji z decyzji towarzyszy a tym bardziej z ich zakończenia, co do reszty aspektów to tak ja pisałem wcześniej, grafikę polepszyli tak samo, jak optymalizację, dodano troszkę gadżetów i usprawnień, ale dalej jak dla mnie walka jest momentami utrapieniem ze względu na bardzo uproszczoną sztuczną inteligencję przeciwników, za poradą innego użytkownika (