bo zdjęcie wykonano żeby wszcząć gówno-burze,
a do niszczarki idzie Concord i inne.
No ale widocznie stać Amazona na to.
Branża spożywcza, odzieżowa robi to samo od lat. Tyle energii i zasobów zmarnowano aby wytworzyć te wszystkie dobra i żywność, a potem marnuje się energię i kolejne zasoby aby je zniszczyć. Po co oddać to ludziom albo orgazacjom, ktore by to rozprowadziły.
No tak, bo przecież ktoś musi chodzić głodny, niedaj Boże aby jakiś biedak nosił eksluzywne ciuchy dla bogaczy albo zagrał w jakąś grę.
I jeszcze te hasła na stronach, ulotkach i plakatach jacy oni wszyscy są eko.
Normalna rzecz. Każdy kto pracował w jakiejkolwiek firmie produkującej coś, bądź sprzedającej, wie, że taniej wychodzi zutylizować coś, niż magazynować i sprzedać za grosze.
Koleś po prostu albo jest nowy w Amazonie albo chce wywołać gówno burze, ewentualnie autor piszący artykuł nie ma pojęcia o tym jak działają takie firmy.
Każdy produkt ma "wewnętrzną datę przydatności" na magazynie. Dany produkt można magazynować tylko przez określony czas, by koszty magazynowania nie przekroczyły zysków.
Tak samo jest z uszkodzoną partią. Przyjeżdża dostawa do takiego Amazona, która ma uszkodzone 10% towaru - nikt nie będzie się bawił w odzyskanie tych 90%, bo taniej i efektowniej wyjedzie utylizacja całości i pobranie kasy z ubezpieczenia.
Tak działa każdy magazyn. A, że Amazon nie ma lokalnych sklepów, tylko magazyny, to nie robi wyprzedaży, tylko utylizacje.
Pod wpisem pojawiły się pytania, dlaczego gry nie zostały przecenione, przekazane organizacjom charytatywnym lub udostępnione pracownikom. ...
...Dodał, że zatrudnieni nie mogą zabierać przedmiotów przeznaczonych do zniszczenia.
A to już jest hit. Ewidentnie autor zdjęcia nie należy do bystrych. Firma nie może przekazać takiego towaru nikomu, bo to dla niej koszty.
Trzeba od tego zapłacić podatek, a z utylizacji mają tylko kasę z ubezpieczenia.
Jedynie duże korporacje, by podbudować PR, przekazują jakiś mały ułamek na cele charytatywne, wrzucając tę stratę w koszta.