Branża spożywcza, odzieżowa robi to samo od lat. Tyle energii i zasobów zmarnowano aby wytworzyć te wszystkie dobra i żywność, a potem marnuje się energię i kolejne zasoby aby je zniszczyć. Po co oddać to ludziom albo orgazacjom, ktore by to rozprowadziły.
No tak, bo przecież ktoś musi chodzić głodny, niedaj Boże aby jakiś biedak nosił eksluzywne ciuchy dla bogaczy albo zagrał w jakąś grę.
I jeszcze te hasła na stronach, ulotkach i plakatach jacy oni wszyscy są eko.
Ty pij sok z papierowej słomki i zwracaj plastikowe butelki, ale korpo może przemielić kilka ton ubrań dziennie, spalić pół nakładu książki i zniszczyć dziesiątki tysięcy płyt z muzyką, filmami i grami. Ładna mi ochrona środowiska :)
bo zdjęcie wykonano żeby wszcząć gówno-burze,
a do niszczarki idzie Concord i inne.
No ale widocznie stać Amazona na to.
Dla firmy brak możliwości utylizacji produktu, który nie przyniesie zysku, to koszty,
Jak tam są idioci, którzy nie wpadną by np. dodawać te produkty w formie gratisów do zamówień, albo obniżyć ceny, to niech się lepiej wycofają z prowadzenia biznesu. Oni niszczą, bo chcą uniknąć kosztów a konsekwencje ponosi cały świat, bo nagle trzeba te dobra ponownie wytworzyć. W zniszczonych dobrach na pewno były pamięci RAM, SSD, i co teraz? bul kasę, bo popieramy zniszczenie xD A tak to by były na rynku i może tak ceny by nie skoczyły.
Korpo i tak przerzuci koszty na konsumenta. Utylizacja się bardziej opłąca, przez co te koszty są mniejsze, a co za tym idzie przerzuca na konsumenta mniej. Z Twoim pomysłem, koszty wzrosną, a co za tym idzie, kwota przerzucenia na konsumenta też.
Twoja wiedza ekonomiczna, to tylko daj daj daj.
Jak mogą dodać Ci produkt za darmo do czegoś innego? Przecież to ogromne koszty. Nawet jak dadzą coś za darmo do innego produktu, to nadal muszą za ten "darmowy" produkt zapłacić podatek. Przy utylizacji nie muszą.
Nie ma czegoś takiego jak za darmo. Wszystko co firma wprowadza na rynek, jest objęte podatkiem, nawet jak dodaje jakiś produkt, który leży na magazynie i nikt go nie chce za darmo do zakupów. I tak musi od tego zapłacić podatek i pokryć koszty magazynowania i transportu.
W amazonie właśnie pracują normalni ludzie, którzy potrafi liczyć zyski, a nie przepalać kasę by jakiemuś januszkowi zrobić dobrze, bo dostanie maszynkę do golenia za darmo przy zakupie podpasek.
To były tylko luźne propozycje. Przecież można też oddać do dobroczynnych fundacji, choćby rządowych, domów dziecka...
ale nie, lepiej wyzywać ludzi rozsądnych - i tak, bardziej się opłaca spalić sprzęt, ale potem proszę nie płakać że nagle są braki elektroniki na rynku, bo taki "komunista" jak ja mówi że nie warto niszczyć.
To żaden komunizm, to bronienie korpo które zatruwa nam życia dosłownie i w przenośni.
Ja jestem komunistą, a ty będziesz żałosnym ludzikiem korpo rodem z CP2077.
I tak na ciebie przerzucą chore ceny, bo są monopolistami, czy z zniszczeniem sprzętu czy też nie.
Oni niszczą, bo chcą uniknąć kosztów a konsekwencje ponosi cały świat, bo nagle trzeba te dobra ponownie wytworzyć. W zniszczonych dobrach na pewno były pamięci RAM, SSD, i co teraz? bul kasę, bo popieramy zniszczenie xD A tak to by były na rynku i może tak ceny by nie skoczyły.
Dobra, ekstrapolujmy sobie to co tutaj napisałeś. Czyli Ty byś chciał, żeby istniały jakieś przepisy, które zabraniają firmie zniszczenia towaru zalegającego na półkach póki się nie wyprzeda za grosze lub nie zostanie rozdany. A to wszystko dlatego, że "świat cierpi" podczas produkcji kolejnych dóbr, które zastępują te stare. Inaczej mówiąc, Tobie marzy się w pełni kontrolowana produkcja w całym sektorze prywatnym gospodarki globalnej xD Firmy miałyby konkretne limity produkcyjne, których nie mogą przekroczyć bo do tego się sprowadza to co napisałeś. Kto miałby te limity ustalać? Państwa? Unia? Na podstawie czego te limity ustalać, liczby potencjalnych nabywców? Do tego konieczna byłaby stała kontrola produkcji w firmach co by pilnować żeby nikt nie tworzył za dużo bo "konsekwencje ponosi cały świat, bo nagle trzeba te dobra ponownie wytworzyć". No i co z tymi odbiorcami, którzy postanowią kupić produkt i go zniszczyć? Ich też byś karał? Bo jeśli nie to chyba rozumiesz jaką reakcję z automatu wywołałyby takie przepisy. Otóż natychmiast powstałyby firmy, które zajmowałyby się odkupywaniem za grosze zalegającego towaru od producentów i to oni by je niszczyli. Proste.
Ale jeśli te rzeczy należą do firmy, która je wyprodukowała to w zasadzie czemu chcesz im zabronić aby robili ze swoim towarem co chcą? A jeśli ja kupię sobie płytę z grą, nówkę nieśmiganą, i ją zniszczę to też będziesz miał z tym problem?
Jest taki tyci tyci szczególik - oni niszczą TONY rzeczy, a ty może kilka KG, więc nie rozśmieszaj mnie xD
Firmy które wytworzyły nie niszczą przedmiotów tylko je przetwarzają na nowe.
Osobiście znam taką firmę - sposób na amazona by spowodował że dawno już by nie istnieli, niesprzedany towar to żaden podatek się nienależy. Jak amazon jak głupi wszystko kupuje na własność, to niech teraz cierpi.
Czyli Ty byś chciał, żeby istniały jakieś przepisy, które zabraniają firmie zniszczenia towaru zalegającego na półkach póki się nie wyprzeda za grosze lub nie zostanie rozdany.
Tak. Niestety, ale pazerność korpo musi mieć swoje granice, ja nie po to kupuję samochód hybrydowy, oszczędzam konsumpcjonizm, nie po to cierpimy "zielony ład" by ktoś tam na drugim końcu świata sobie palił wartościowymi rzeczami.
Wiesz na czym polega życie w społeczeństwie? Że mamy razem jakoś żyć, a że korpo woli żyć wbrew woli społeczeństwa bo mu szkoda kasy? To proszę bardzo, niech likwidują swoją działalność. Żyjemy na wspólnej planecie, a Amazon to nie Indie czy Chiny że nie rozumieją roli ekologii na naszej planecie. Nie pasuje im? To won na księżyc, albo poza układ słoneczny.
kontrola produkcji w firmach co by pilnować żeby nikt nie tworzył za dużo
Normalne firmy nie niszczą towarów (pomijając te spożywcze i tą patologię odzieżową) tylko najwyżej je rozbierają i używają części, recykling. Amazon cwaniacko tego nie robi, tylko zaśmieca z premedytacją a potem ja mam palić eko paletatem bo globalne ocieplenie idzie. Amazon też zresztą zamawia, a nie produkuje, co jeszcze bardziej mnie śmieszy. Jak nie potrafią przewidzieć zapotrzebowania że trzymają tonami w magazynach to już nie nasz problem.
No i co z tymi odbiorcami, którzy postanowią kupić produkt i go zniszczyć? Ich też byś karał?
Ponownie tu chodzi o skalę. Typowa firma nie wywala masę śmiecia jak Amazon. Jak Amazon ma z tym problem to niestety, trzeba się dostosować do norm społecznych i prawnych. Cwaniactwo korpo, obchodzenie przepisów powinno być tępione z całą mocą prawną, bo inaczej nas czeka przyszłość rodem z cyberpunka. To oni są dla nas, nie my dla nich.
Amazon niech więc zmieni system swojego działania. Jakoś nie słyszałem żeby np. Allegro niszczyło setki ton wartościowych przedmiotów, więc jak najbardziej się da nie niszczyć, tylko... no trzeba chcieć. A nie ich bronić.
Jeszcze trochę to ludzi zaczną palić, bo ktoś niedomógł podczas 20h zmiany.
Branża spożywcza, odzieżowa robi to samo od lat. Tyle energii i zasobów zmarnowano aby wytworzyć te wszystkie dobra i żywność, a potem marnuje się energię i kolejne zasoby aby je zniszczyć. Po co oddać to ludziom albo orgazacjom, ktore by to rozprowadziły.
No tak, bo przecież ktoś musi chodzić głodny, niedaj Boże aby jakiś biedak nosił eksluzywne ciuchy dla bogaczy albo zagrał w jakąś grę.
I jeszcze te hasła na stronach, ulotkach i plakatach jacy oni wszyscy są eko.
Nawet jakby w jakimś utopijnym systemie w urojonym świecie, coś takiego wprowadzić, to i tak każda normalna firma, wolałby zutylizować produkt. Jeżeli konsument może coś zdobyć za darmo, to nie pójdzie kupić nowego, tylko będzie czekał aż się pojawi za darmo.
Wyobraź sobie, że piekarnie są zobligowane do tego, że muszą niesprzedany chleb czy bułki wystawić na koniec dnia dal darmo. Po co miałbyś kupować chleb jakbyś sobie wieczorem podjechał wziął za darmo - chore.
Ja bardzo chętnie dopłacę korpo gdyby przestali niszczyć sprzęty. I tak płacimy chore ceny.... to jeden kij dla nas.
Wykorzystuje energię i surowce, których najczęściej sama nie wytwarza. Potem pompuje kolejne ilości energii i surowców, aby to co wcześniej wytworzyła zniszczyć. A potem kolejne zasoby energii i surowców, aby stworzyć nową wersję tego co zniszczyła wcześniej ale w "innym kolorze".
Zresztą, winni są też konsumenci (może nawet i przede wszystkim) i chory na skalę światową konsumpcjonizm.
To, że obecnie mamy takie prawo (w którym opłaca się niszczenie), nie jest żadnym wytłumaczeniem. Każde prawo można zmienić!
Co stoi na przeszkodzie aby korpo wypracowało razem z instytucjami publicznymi jakiś kompromis?
Nie chore, tylko musi być jakaś regulacja, bo tak to byś w łatwy sposób obchodził podatki. Po co masz komuś coś sprzedać, płacąc podatek, jak możesz mu to darować?.
Nawet jakby w jakimś utopijnym systemie w urojonym świecie, coś takiego wprowadzić, to i tak każda normalna firma, wolałby zutylizować produkt. Jeżeli konsument może coś zdobyć za darmo, to nie pójdzie kupić nowego, tylko będzie czekał aż się pojawi za darmo.
Wyobraź sobie, że piekarnie są zobligowane do tego, że muszą niesprzedany chleb czy bułki wystawić na koniec dnia dal darmo. Po co miałbyś kupować chleb jakbyś sobie wieczorem podjechał wziął za darmo - chore.
Kolejny korpo bot broniący interesy korpo a nie ludzi.
po 1. słyszałeś o domach dziecka, bracie Albercie? Nie?
2. pewnie, lepiej zniszczyć a nie walczyć o normalne przepisy prawne, a potem ja muszę palić eko paletem bo planeta płonie bo korpo chce uniknąć podatku. A oni są RAKIEM na każdym państwie, bo PODATKÓW NIE PŁACĄ praktycznie NIC.
3. Jakoś niektóre piekarnie potrafią sprzedawać pieczywo 50% taniej przed zamknięciem. Jednak się da..... :) cud?!
4. Ponownie, słyszałeś nie wiem, o domach dziecka, bracie albercie, szkołach? Nie?
Jakby wszystkie kraje wspólnie dogadały na temat marnotrastwa, to by korpo miało g...wno do gadania, i albo się dostosuje albo niech zwija manatki.
A ktoś w ogóle próbował?
Żyjemy w świecie, w którym lobbing "ekologiczny" jest tak duży, że zmusza państwa do zmiany polityki oraz ubijania gospodarki, a obywateli do jakiś chorych ustępstw w imię ślepej wiary oraz chorych wymysłów ale nikt się nie pochyli nad tym aby rozwiązać problem marnotrawstwa tego wszystkiego co się produkuje.
Jeszcze niedawno normą był chory proceder jednorazowej elektroniki i braku możliwości jej naprawy, a jedną z nielicznych pozytywnych decyzji w historii UE był powrót do serwisowania sprzętu przez producentów. Czyli jednak można coś zrobić?
Może też zamiast gonić za trendami i modami towar powinien leżeć na półce, aż zejdzie albo ogłaszać jakieś super promocje, by opchnąć go na granicy opłacalności/wyjścia na 0?
Ale wtedy pewnie skończą się wielomiliardowe zyski korporacji i milionowe premie prezesów, a to pewnie boli.
A lobbing ekologiczny jest dla naiwnych i służy tylko przekierowaniu popytu na inne produkty, pozostałe mechanizmy są takie same bo nikt tu niczego nie wymyślił rewolucyjnego w kwestii produkcji tylko dorabia do tego ideologię.
Gry jakoś tanieją, są przeceny, są darmówki, a jakoś spora część tytułów osiąga zawrotne ceny sprzedaży i ilość sprzedanych kopii. Czy ci ludzie są tak głupi, że nie mogą poczekać na przeceny? Przecież zamiast dostać tu i teraz, to mogą poczekać jakiś czas i mieć za pół-darmo. A może jednak ci ludzie chcą już tu i teraz? a na pół-darmo czeka tylko jakiś promil ludzi?
Normalna rzecz. Każdy kto pracował w jakiejkolwiek firmie produkującej coś, bądź sprzedającej, wie, że taniej wychodzi zutylizować coś, niż magazynować i sprzedać za grosze.
Koleś po prostu albo jest nowy w Amazonie albo chce wywołać gówno burze, ewentualnie autor piszący artykuł nie ma pojęcia o tym jak działają takie firmy.
Każdy produkt ma "wewnętrzną datę przydatności" na magazynie. Dany produkt można magazynować tylko przez określony czas, by koszty magazynowania nie przekroczyły zysków.
Tak samo jest z uszkodzoną partią. Przyjeżdża dostawa do takiego Amazona, która ma uszkodzone 10% towaru - nikt nie będzie się bawił w odzyskanie tych 90%, bo taniej i efektowniej wyjedzie utylizacja całości i pobranie kasy z ubezpieczenia.
Tak działa każdy magazyn. A, że Amazon nie ma lokalnych sklepów, tylko magazyny, to nie robi wyprzedaży, tylko utylizacje.
Pod wpisem pojawiły się pytania, dlaczego gry nie zostały przecenione, przekazane organizacjom charytatywnym lub udostępnione pracownikom. ...
...Dodał, że zatrudnieni nie mogą zabierać przedmiotów przeznaczonych do zniszczenia.
A to już jest hit. Ewidentnie autor zdjęcia nie należy do bystrych. Firma nie może przekazać takiego towaru nikomu, bo to dla niej koszty.
Trzeba od tego zapłacić podatek, a z utylizacji mają tylko kasę z ubezpieczenia.
Jedynie duże korporacje, by podbudować PR, przekazują jakiś mały ułamek na cele charytatywne, wrzucając tę stratę w koszta.
O ile jedzenie to rozumiem, bo się psuje, to niszczenie rzeczy które mogą leżeć nawet dziesiątki lat to już po prostu nowy lvl januszostwa.
Tylko potem oni oszczędzają a my nie mamy planety do życia.
Widocznie nikt nie pamieta jak bylo z pudelkowym wydaniem GTA V na PS3/X360 po tym jak wyszla wersja na PS4/XONE. Tego bylo tony a w sklepach skupowali od ludzi za 5zl albo wcale nie przyjmowali, bo nie mieli co z tym zrobic. Smieszne czasy.
Ja mam w dupie czy to pelnoprawne produkty czy nie i ze ktos moglby zagrac a nie zagra. Moim problemem jest koszt w zasobach i materialach (typu papier) i koszt dla srodowiska. Nie jestem jakims eko zjebem ale odkad zobaczylem rzeke w Ameryce Pd gdzie po prostu plynie strumien plastikowych butelek to mnie to po prostu wkurzylo. Skurwiale korporacje gdzie tylko zysk sie liczy kosztem wszystkiego.
Ty pij sok z papierowej słomki i zwracaj plastikowe butelki, ale korpo może przemielić kilka ton ubrań dziennie, spalić pół nakładu książki i zniszczyć dziesiątki tysięcy płyt z muzyką, filmami i grami. Ładna mi ochrona środowiska :)
Beka z ludzi.
marnotrawstwo. jakby wystawiali za 10-15 zł to by poszło na sto procent a i oni by cos zarobili
Wydobycie zasobów, potem przetworzenie tych zasobów, potem użycie ich do produkcji płyty, potem transport z fabryki do magazynu, a teraz będzie transport do miejsca utylizacji i sama utylizacja. Podejrzewam, że 10 takich płyt zmarnowało tyle energii ile potrzebuje serwer z kopią gry z którego każdy może sobie ją ściągnąć.