umarł, ale żyje, to znaczy jeszcze nie żyje,
ale na pewno będzie żył, bo zapowiedzieli gry na przyszły rok.
gry ktore rok temu, zapowiadali na ten rok, nie żyją, ale to nie znaczy, że ...
Ehh...
Problem z dzisiejszymi grami mmo jest taki, że to nie są gry mmo. Wszędobylskie instancje, zamknięty świat bez pvp, brak ekonomi która tworzą gracze, zero interakcji z drugim graczem po za jakimś raidem. Takie gry to nuda.
Jedyną nadzieją jest gra od Riot, która na papierze wygląda fenomenalnie. W staroszkolnym stylu, z open world pvp i ekonomią tworzona przez graczy, no ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Co do GW3 to gra raczej będzie trochę inna od swoich poprzedniczek bo wychodzi również na konsole, ale mam nadzieję, że nic tam nie uproszczą i gra będzie tak dobra jak poprzednie części.
A FF14, TESO, AION2, Throne and liberty, to są bardzo słabe gry mmo. Gdyby wziąć poszczególne mechaniki z tych gier i je połączyć w jedną grę, to może by coś z tego było. Taki T&L ma ogromny potencjał na bycie następca L2, ale brak ekonomi, mocne p2w, gameplay polegający na spamowaniu instancji, daily questy, expienie to formalność, ograniczenia dotyczące aktywności i wiele innych rakowych mechanik, które sprawiają, że po kilku godzinach spędzonych z tą chce się nią rzygać bo zamienia się w pracę.
Na pewno coś się zaczyna dziać w tym gatunku, ale czy w końcu dostaniemy porządne, wysokobudżetowe mmorpg z prawdziwego zdarzenia? Chyba tylko Riot może dowieźć. 🤷
Poza tym, ja jako fan PvP i w sumie to główna aktywność u mnie w MMO, open world PvP nienawidzę. Szczególnie w grach, w których masz "player driven economy".
Nie bez powodu, gry z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy są tak rzadkie. Bo 95% z nich umiera śmiercią naturalną. A to dlatego, że zawsze kończy się tak samo. Zergi jadące wszystkich, którzy tylko opuszczają safe zone i mega gildie kontrolujące całą ekonomię. Gra w takim stadium zwyczajnie traci wszystkich casuali, a bez casuali żadne MMO nie przetrwa.
I właśnie dlatego prawie wszystkie największe MMO aktualnie na rynku mają masę instancji i brak open world pvp. Bo standardowy gracz MMO zwyczajnie nie dotyka PvP, od czasu do czasu porobi insty a tak to gra solo. Ot jeden Albion się ostał. Który mimo, że jest niby full loot PvP, to raz, że ma masę instancjowego contentu, 2/3 świata są wolne od PvP, to jeszcze stracony gear odzyskujesz w moment.
Jestem graczem mmo z nastawieniem pvp. Obecnie jedynym sensownym wyborem w tym zakresie jest albion online. W wowie spedzilem sporp czasu na arenach, ale tylko albion oferuje open pvp w roznych konfiguracjach.