Jak patrzę, jak wyglądają TESO albo GW2 to mam wrażenie, że gatunek MMO został dobity przez Discorda i tzw "datamining". Nie ma już takiej interakcji z innymi graczami czy gildiami, wszędzie widać ogłoszenia "rekrutujemy do gildii (...) wymagany Discord". A potem siedzą wszyscy w swojej własnej bańce - gdzie tu prawdziwy klimat MMO? Tak samo 20 lat temu faktycznie gracze eksplorowali świat, wymieniali się doświadczeniem, organizowali w grupy. Teraz każdy ma dostęp do opracowanego "optymalnego" scenariusza, od punktu do punktu, a wszelka nowa zawartość jest analizowana czasem nawet przed premierą. Jeszcze GW2 na premierę miało przyjemny klimat, potem powoli już przemijał.
Jestem prostym człowiekiem - dajcie mi losowe, 5-osobowe grupy w lochach, gdzie mogę pomagać jako healer/support. Bez abonamentów, tylko jednorazowa opłata, bez anti-cheatów na jądrze systemu czy innych spyware. Tak po prostu.
umarł, ale żyje, to znaczy jeszcze nie żyje,
ale na pewno będzie żył, bo zapowiedzieli gry na przyszły rok.
gry ktore rok temu, zapowiadali na ten rok, nie żyją, ale to nie znaczy, że ...
Ehh...
Problem z dzisiejszymi grami mmo jest taki, że to nie są gry mmo. Wszędobylskie instancje, zamknięty świat bez pvp, brak ekonomi która tworzą gracze, zero interakcji z drugim graczem po za jakimś raidem. Takie gry to nuda.
Jedyną nadzieją jest gra od Riot, która na papierze wygląda fenomenalnie. W staroszkolnym stylu, z open world pvp i ekonomią tworzona przez graczy, no ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
Co do GW3 to gra raczej będzie trochę inna od swoich poprzedniczek bo wychodzi również na konsole, ale mam nadzieję, że nic tam nie uproszczą i gra będzie tak dobra jak poprzednie części.
A FF14, TESO, AION2, Throne and liberty, to są bardzo słabe gry mmo. Gdyby wziąć poszczególne mechaniki z tych gier i je połączyć w jedną grę, to może by coś z tego było. Taki T&L ma ogromny potencjał na bycie następca L2, ale brak ekonomi, mocne p2w, gameplay polegający na spamowaniu instancji, daily questy, expienie to formalność, ograniczenia dotyczące aktywności i wiele innych rakowych mechanik, które sprawiają, że po kilku godzinach spędzonych z tą chce się nią rzygać bo zamienia się w pracę.
Na pewno coś się zaczyna dziać w tym gatunku, ale czy w końcu dostaniemy porządne, wysokobudżetowe mmorpg z prawdziwego zdarzenia? Chyba tylko Riot może dowieźć. 🤷
Poza tym, ja jako fan PvP i w sumie to główna aktywność u mnie w MMO, open world PvP nienawidzę. Szczególnie w grach, w których masz "player driven economy".
Nie bez powodu, gry z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy są tak rzadkie. Bo 95% z nich umiera śmiercią naturalną. A to dlatego, że zawsze kończy się tak samo. Zergi jadące wszystkich, którzy tylko opuszczają safe zone i mega gildie kontrolujące całą ekonomię. Gra w takim stadium zwyczajnie traci wszystkich casuali, a bez casuali żadne MMO nie przetrwa.
I właśnie dlatego prawie wszystkie największe MMO aktualnie na rynku mają masę instancji i brak open world pvp. Bo standardowy gracz MMO zwyczajnie nie dotyka PvP, od czasu do czasu porobi insty a tak to gra solo. Ot jeden Albion się ostał. Który mimo, że jest niby full loot PvP, to raz, że ma masę instancjowego contentu, 2/3 świata są wolne od PvP, to jeszcze stracony gear odzyskujesz w moment.
A niby skąd masz info, że Riot MMO ma być z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy?
Z ogłoszeń o pracę i chyba była jakaś informacja z ogólnym zarysem czym ma być to mmo. Poszukaj sobie informacji na temat tego mmorpg na YT na kanale AlterMMO. On tam zrobił fajny materiał o tym.
Nie bez powodu, gry z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy są tak rzadkie. Bo 95% z nich umiera śmiercią naturalną. A to dlatego, że zawsze kończy się tak samo. Zergi jadące wszystkich, którzy tylko opuszczają safe zone i mega gildie kontrolujące całą ekonomię. Gra w takim stadium zwyczajnie traci wszystkich casuali, a bez casuali żadne MMO nie przetrwa.
No, ale przecież gry, które miały ekonomię tworzoną przez graczy i open world pvp umarły przez idiotyczne decyzje. Zobacz na takie L2, przecież dzisiaj to jest gra dla zombie...
Jeśli gra ma dobrze przemyślana tę ekonomię i open world pvp to każdy znajdzie sobie zajęcie. Idealnym przykładem jest właśnie Lineage 2. Fakt, gra była nastawiona na zergi, ale mogłeś spokojnie grać solo. Jakiś spot był zajęty? Szedłeś na inny gdzie kasa czy matsy leciały trochę gorzej. Wszystko było zajęte? No to mogłeś iść na spoila, albo farmić coś innego.
Sory, ale w każdej grze ludzie którzy dużo grają będą mieli przewagę. To dzisiejsi gracze mają tak zryte mózgi, że muszą być najlepsi, muszą mieć meta build, meta set itd. Nie potrafią już podejść do gry na luzie, wejść pofarmic, zagrać parę pvp na swoim poziomie, i wyłączyć grę.
I nie mówię, że to o czym napisałeś nie jest problemem, ale można sobie z tym radzić na różne sposoby. Ponownie podam przykład L2. Co tam ci nie pasowało np w ekonomii która tworzyli gracze? Tam rynek sam się regulował, nie miałeś żadnego jednego dużego marketu, sam wystawiałem sklep na swojej postaci. Taki zabieg eliminuje wiele problemów takiego systemu ekonomii.
lineage 2 (prywatne serwery) nadal żyją.
Lineage 2 jest grą dla zombie bo jest zwyczajnie słabe a 99,9% gry to bezmyślny grind, najlepiej na 4 konta na raz...
"Sory, ale w każdej grze ludzie którzy dużo grają będą mieli przewagę. To dzisiejsi gracze mają tak zryte mózgi, że muszą być najlepsi, muszą mieć meta build, meta set itd. Nie potrafią już podejść do gry na luzie, wejść pofarmic, zagrać parę pvp na swoim poziomie, i wyłączyć grę."
Oh jest masa ludzi chcących pograć na luzie. Tylko że jak masz open world PvP to ci "mający przewagę" powodują, że luźni gracze pograć na luzie nie mogą. Zostanie taki oneshotowany na low lvl spocie kilka razy, jeden dzień, drugi dzień, trzeci. I dziękuję, taka luźna osoba, "casual", już się do gry nie loguje. Na masową skalę, to jest właśnie uśmiercanie MMO przez open world pvp.
A co do tego co mi nie pasowało w L2 to praktycznie wszystko. Ta gra to czysty grind, z balansem klas praktycznie nie istniejącym, a "wystawianie sklepików" to jedna z bardziej debilnych mechanik jakie widziałem w MMO (serio ktoś pomyślał, że musisz siedzieć afk online żeby coś sprzedać? peak gameplay). I spędziłem z tą grą trochę więcej czasu jedynie dlatego, że znajomy namówił. A tym gorzej to wszystko wypadało, bo już znałem alternatywę, która dla mnie była lepsza pod każdym względem.
No ale dla każdego coś innego. Dla mojego znajomka to było najlepsze MMO pod słońcem. Dla ciebie słyszę też. Ewidentnie nie dla wielu ludzi, skoro gra jest martwa.
L2 zdechlo bo nie mieli pomysłu na kolejne kroniki. Jedyne co to upraszczali grę tak, że mogłeś grać jedną rękę.
No na pewno trzeba by było kilka rzeczy pozmieniać jeśli chodzi o L2, i dostosować do dzisiejszych standardów, ale to jest nadal swietna gra. Balans jest bardzo dobry, ta gra polega na balansie kamień-papier-nożyce. I też zależy o jakiej kraju nice mówisz, ale H5 było wręcz idealne. Po za tym nie ma żadnej gry MMORPG która ma bardzo dobry balans bi tego się nie da dobrze zbalansowac.
Oh jest masa ludzi chcących pograć na luzie. Tylko że jak masz open world PvP to ci "mający przewagę" powodują, że luźni gracze pograć na luzie nie mogą. Zostanie taki oneshotowany na low lvl spocie kilka razy, jeden dzień, drugi dzień, trzeci. I dziękuję, taka luźna osoba, "casual", już się do gry nie loguje. Na masową skalę, to jest właśnie uśmiercanie MMO przez open world pvp.
No to jak chcą pograć na luzie to kto im broni? Tylko właśnie chodzi o to, że ludzie dzisiaj odrazu płaczą i porzucają grę bo ktoś ich dwa razy zabił. No dory, to nie wina gry, a podejścia graczy.
Nie wie po co podajesz za przykład NW gdy to było niedorobione mmorpg pod wieloma względami.
No jeśli dla ciebie eve online czy albion to wegetacja to chyba nie mamy o czym rozmawiać. Aha, eve online to nie mmo, ok nie ma sensu dalej ciągnąć tej rozmowy.
Fajna nitka. Po raz kolejny analityk ergo atakuje, z super argumentami o grach gdzie laczna ilosc graczy jest mniejsza niz jeden full serwer WoW'a. Jedynym wyjatkiem na przestrzeni ostatnich ~15 lat jest Albion, tylko dlatego ze to gra mobilna i prosta jak cep oraz pelna mozliwoscie gry ignorujac full loot i wymuszone open pvp.
Reszta to nisza (PvP) w niszy (MMORPG).
Im firma madrzejsza tym bardziej ignoruje piwnice "kiedys to bylo" z forow.
I nie, nawet RIOT nie pociagnie MMORPGa stricte PvP. Ba! Po zmianie game directora i resecie projektu odzew community byl...sredni. Bo ludzie chca takiego WoWa tylko w swiecie runeterra i z combatem zaprojektowanym przez RIOT (czyli mozna zalozyc ze bedzie dynamiczny i sklillowy).
A nie jakies openPvP dla spocencow, gdzie wygrywa ten kto ma wiecej ludzi i wstal o 5 rano zeby "zajac spota" czy jakies inne bzdury.
Od PvP sa teraz inne gry i normalne gatunki. Takie gdzie o sukcesie decyduja umiejetnosci, a nie ilosc dni bez prysznica.
Dlatego tez nie, "open world pvp NIE umarły przez idiotyczne decyzje." One umarly bo pojawila sie normalna, dajaca fun KAZDEMU alternatywa. Taka w ktorej moj fun po pracy nie jest uzalezniony od tego czy przylezie piwniczak ergo z lvl 95752511 i mu sie nie zachce mnie zabijac, bo dla niego to jest skill i rozrywka. A dla mnie zjebany dzien.
Dlatego PvP w mmorpgach zdechlo. A juz takie open to wogole.
Najzabawniejsze wogole to sa dodatkowe placze jakto w MMORPGach umarlo (oprocz open PvP) community, granie w grupie, itd...
NO DZIENDOBRY to wy jestescie (i ta piwniczana mentalnosc i podejscie do gier z zeszlej epoki) powodami ze wymarlo.
Bo normalni ludzie sobie poszli grac PvEm a do PvP maja normalne gry i gatunki, ktore wyrosly na trupie open PvP MMO.
Chcą grać sobie spokojnie to niech idą pograć w gry single.
Nie. To raczej ty, wypad do swoich niszowych koreanskich gierek dla noliefow. Bo zasady i normy dyktuje wiekszosc. I ta wiekszosc w ciagu ostatnich 15 lat wypowiedziala sie wystarczajaca ilosc razy czym ma byc gra MMORPG (a czym nie).
A teraz sie splacz, tak jak zawsze.
O, mój prześladowca, witaj. 🤣
Życie nie jest sprawiedliwe, idź robić płaku płaku gdzieś indzie. 😢
Btw
Ja lubie open world pvp, ale po prostu gram w grę i się dobrze bawię. Nie jestem takim płaczkiem jak ty żeby odpuszczać bo ktoś mnie parę razy zabił w jakiejś głupiej grze. 😂
Dlatego placzki zostaly w niszowych, ledwo zipiacych mmorpgach, a normalni ludzie przeniesli sie do nowych gatunkow, z duzo bardziej sensownymi zasadami PvP.
I jeszcze to Lineage 2. Gra jest KWINTESENCJA piwniczanego designu i "tryhard" gracza. Jeszcze TIbie wyciag lol. Pasowalo by w sumie do mentalnosci.
Ale to ty gościu płaczesz i wyzywasz ludzi od jakichś piwniczaków, a nie ja. 😂
Jak sobie nie radzisz w grach pvp to zagraj w sigleplayer np. simsy.
Ja opisuje rzeczywistosc, z ktora ewidentnie sobie nie radzisz. Zreszta nie pierwszy raz.
Piwniczak to nie obelga. To diagnoza. I tak jestes bardzo dobrym odzwierciedleniem tego slowa.
Prawda kluje co nie?
Nie takich kozakow juz spotykalem w mmorpgach.
Ogolnie podsumowujac. Zeby MMORPG odniosl sukces w dzisiajszych czasach musi zrobic dokladnie przeciwnie niz ty piszesz i musi wyalienowac twoj typ gracza.
Twoje dziecinne reakcje tylko to potwierdzaja, bo dokladnie taka sama mentalnosc i infantylnosc uskutecznialiscie w mmorpgach, czesto doprowadzajac wlasnie do ich smierci.
Swoja droga nie kojarze zebys choc raz nie zareagowal na prostowanie twoich glupot inaczej niz histeria. Cos mi sie wydaje, ze te ciagle przytyki o proszkach to maja drugie dno lol.
Tak tak, dlatego EVE online czy Albion bardzo dobrze sobie radzą.
Nie chce mi się z tobą pisac bo jesteś odklejony, ale zrozum jedno, gry mmorpg nie potrzebuja milionów graczy, jak to jest np. w FF14 czy innych tego typu gier, żeby na siebie zarabiać.
Problem w tym, że nikt od lat nie zrobił jakiegoś sensownie zaprojektowanego mmorpg z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy.
Na te chwile jedyna nadzieja w Riot którzy rozumieją czym sa gry mmorpg i chcą je zaprojektować właśnie w taki sposób.
A ty idź klepać jak zombie potworki które padają na hita i rób prostackie aktywności które nie aktywują nawet jednej szarej komórki. Bo przecież potrzebujesz się zrelaksować po ciężkiej pracy. 🤦 Netflixa sobie włącz. 😂
No i dobrze ze sobie radza (choc z EVE to sprawa do dyskusji). Niech sobie radza i sobie tam zostancie. Nikt was w normalnych grach nie chce.
Aha no i... az sobie ta nitke zapisze, zeby ci wkleic jak RIOT juz oglosi swojego MORPGA i bedzie lobby based i bez open worlda (bo nikt czegos takiego nie zapowiadal, wszytko co piszesz to twoja wyobraznia).
I tak, bede sobie klepal potworki. Uwierz mi ze jesli pozbedzie sie smrodu "tryhardow" jak ty, to jest to calkiem relaksujace i fajne. Ja nie musze szukac walidacji moich szarych komorek (cokolwiek to znaczy) w grze video.
ps. Z tymi proszkami i twoimi reakcjami to pisalem serio. Te twoje projekcje i histeria sa przekomiczne. Mam nadzieje ze na co dzien jakos funkcjonujesz i obywa sie bez PvP. lol
Gdzie ja człowieku napisałem, że mmorpg od Riot będzie dokładnie takie jak to opisałem powyżej?
Napisalem, że jedyna nadzieja w riot bo wiele wskazuje na to, że to będzie gra mmorpg z prawdziwego zdarzenia, a nie jakaś instancjonówka.
Ty masz typie tak nasrane w bani, że po prostu brak słów na ciebie. Nikt nic nie pisze o tym kto jakie preferuje mmorpgi, a ty wyskakujesz ze swoimi majakami o jakichś tryhardach, spoceńcach i tym, że nie potrzeba takich ludzi w grach mmo.
🤣🤣🤣
Naprawdę, idź się lecz bo ty masz jakieś kompleksy i problemy psychiczne. A tu masz część informacji o Riot mmorpg, o których tutaj pisałem. O pvp i ekonomii nie ma chyba tutaj wzmianki, to było gdzieś indziej, ale już mi się nie chce szukać.
https://youtu.be/TexPz2hNKAs?is=AqXLtUoJlQOT5wwf
No coz...
btw. Tak sobie strzele ze nie grales nigdy w EVE, ani w Albiona. Bo spomiedzy wierszy wychodzi nieznajomosc obu. Tak samo zreszta to zaprzeczanie procesom, ktora zachodzily przez lata i sa swietnie udokumentowane (umieranie gier nastawionych na PvP) swiadczy o tym ze masz poporstu naj...ne w pale i uwazasz ze pozjadales wszysktie rozumy zaprzeczajac faktom. A nawet za bardzo nie rozumiesz o czym ja czy grabeck piszemy lol.
Naprawde jestes przykladem tego piwniczanego tryharda i to komicznie wrecz groteskowym. Wracaj stawiac sklepik w tym lajnejdzu.
I kurwa za kazdym razem masz ten sam schemat... napisac brednie... ktos prostuje... atak/wyzwiska...zostajesz zaorany... wykrecanie sie ze "nie o to mi chodzilo". Tak dokladnie o to ci chodzilo.
Ja i grabeck napisalismy ci DLACZEGO PvP w MMORPG failuje (i na 99% juz nie wroci), a ty doslownie sie zachowujesz jakby ci matke obrazano, bo nie potrafisz zniesc tego ze ktos poprawia twoje oderwane od rzeczywistosci teorie (bo tak naprawde to EVE ciagnie bo ciagnie, a Albion to gra na komorki) i ma inne zdanie panie "dyskutant".
WoW, ESO, GW2, nawet LOTRO czy SWTOR... schemat zawsze jest taki sam. A twoje reakcje sa doskonalym potwierdzeniem, ze nie wziely sie znikad bo dokladnie taka sama toksycznosc i elityzm zabijaly gry.
Ba... Ten sam scenariusz rozgrywa sie w grach Battle Royale i innych PvP. NIedawno np. podejscie PvP tryhardow (dokladnie takie jak opisuje) zaoralo na starcie Dune Awakening.
I zaorze kazda inna gre, ewentualnie zostawiajac jako nisze walczaca z roku na rok o przetrwanie (jak EVE).
I dlatego MMO od RIOTU failnie, jesli zrobia tak jak ty chcesz. Bo twoje podejscie do mmorpg jest absolutna nisza na ten moment.
Nie rozumiem co powoduje u ciebie tak wielki bol dupy, ale nie po raz pierszy juz masz poprostu problemy z zaakceptowaniem rzeczywistosci, i ciskasz sie jak dzieciak, jak ktos pisze jak jest. I wszystko odbierasz jako atak personalny, bo ktos konfrontuje twoje pierdolenie ze swoimi doswiadczeniami i rzeczywistoscia.
Klaunie, powstało mmorpg pvp o nazwie Throne&Liberty, ale powoli zdycha właśnie przez decyzję projektowe o których pisałem. Czyli p2w, daily, ograniczenia na wejścia do poszczególnych miejscówek, skopana ekonomia oparta o walutę premium, i spam instancji z bossami.
Grało w tę grę bardzo dużo graczy przez dłuższy czas, gra oparta o zergi i pvp. Podstawy ma bardzo dobre, ale zniszczył ją koreański design który nieodpowiada europejczykom, amerykanom pewnie też.
Więc sory, ale skończ pierdolic bo gówno wiesz, a próbujesz tutaj się kreować na kogoś kto posiada jakąś wiedzę tajemną.
Już od lat nie powstało wysokobudżetowe mmorpg z open world pvp i ekonomią tworzoną przez graczy więc skończ majaczyć. Jeśli takowe powstanie i nikt w to nie będzie grał to wtedy możesz pisać te swoje urojenia. Aktualnie nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Prosta jak cep? Masa ciekawych mechanik i kombinacji buildow, w dodatku nie potrzeba XXX godzin by dawac sobie rade w pvp, bo grind łatwo przeskoczyc. "openpvp" dla spocencow XD Gosciu jak nie masz rąk i cierpliwosci by grac pvp, nie obrzydzaj gry innym. PVP to najlepsza forma gry multiplayer, przeciwnicy ai to jedynie droga do celu. Rywalizacja motywuje do grania. A taki Albion daje mozliwosci bycia dobrym nawet jesli grasz srednio 2-3h dziennie. Spłakane bezrekie kondomy beda obnizaly poziom rozgrywki bo "przegrywaja" xD
Wypad na gierki single albo gacha gowno, bo te koreanskie gierki dla nolifow to wlasnie cos dla ciebie; )
Jestem graczem mmo z nastawieniem pvp. Obecnie jedynym sensownym wyborem w tym zakresie jest albion online. W wowie spedzilem sporp czasu na arenach, ale tylko albion oferuje open pvp w roznych konfiguracjach.
Sama idea mmorpg jest pociągająca, no bo jak to , przecież nie może być nic lepszego niż wspólna gra w świecie z niezłym lore z podobnymi sobie nerdami a jednak...
Grałem dla spróbowania przez jakieś dwa lata w WoW, niepisanego króla gatunku, grałem także w ESO i Guild Wars 1 oraz 2 . I co ? Hmm, chyba najlepiej wspomniam czas spędzony w Guild Warsie 1 i zabawę w gildię wojującą na arenach z innymi oraz wspomagającą się w questowaniu po świecie gry. Ale mamo to było jakoś zaraz po studiach.
Wydaje mi się , że w złotym okresie mmorpgów ludzie, zwłaszcza ci młodsi mieli inną mentalność, cierpliwość i zaangażowanie.
Jak wygląda współcześnie np. WoW ? Wszyscy biegną i to dosłownie od jednego płytkiego questa do drugiego płytkiego questa, w dungeonie czy bitwie online wszyscy lecą na złamanie karku, nie ma miejsca na coś co było wspaniałe w początkach mmorpgowych najlepszych tytułów - nie ma miejsca na społeczne interakcje.
Są jakieś jeszcze niedobitki w postaci gildii ale to zwykle zrzeszają 100 osób lub więcej z czego aktywnych i chętnych do kooperacji jest może 2 - 4 osoby, do tego w ściśle określonym czasie i miejscu np. raz w tygodniu.
No niestety życie posunęło się dalej, doszły obowiązki, czas płynie coraz szybciej i zwyczajnie go szkoda na te płytsze granie.
Mmorpg nie zginą to pewne ale przekształciły się w coś co zupełnie mnie jako fana erpegów nie pociąga. Nie wiem być może na emeryturze...
Masa starych tytułów, które są aktywnie grane tak wygląda, a nie tylko MMO.
I masa tytułów, w tym masa MMO, które jak wychodzą, to "meta" nie jest jeszcze ogarnięta i każdy biega jak kurczak bez głowy. Tak wyglądała vanilla WoW przez spory okres czasu, bo masa ludzi, nowych ludzi, a wszelkie poradniki itd nie były popularne.
Ale dla przykładu tak samo wyglądało Arc Raiders na wyjściu. Ludzie nie mieli pojęcia co robią, masa śmiesznych interakcji itd. Tylko, że w dzisiejszych czasach taki okres trwa zdecydowanie krócej. W takim Arc to po miesiącu już każdy latał z tym samym sprzętem praktycznie.
Czyli są zapowiedziane albo mmo o których nie wiemy niemal nic,
albo mmo gdzie wypuszczone materiały nie napawają optymizmem.
Faktycznie wizja odrodzenia gatunku
WoW król. Grałem przez ostatnie 5 miesięcy tylko w niego. Teraz poszedł w odstawkę bo już mnie znudził ale na start nowego sezonu na 100% będę. MMORPG są jak najbardziej mmo ale to zależy od gracza. Chcesz to możesz grać w wowa solo ale jak chcesz tego społecznościowego doświadczenia to grasz w gildii. Masz po prostu wybór jak w nie grać.
GW3 da z pewnością wiele dobrej zabawy, oni wiedzą jak robić MMO, ale to jeszcze z rok.
We wrześniu będzie angielskojęzyczna wersja Aion 2. To działa już rok w Korei i Tajwanie. Podobno fajne. Jest możliwość płacenia ale ogólnie darmowe. Ładnie wygląda.
Zwyczajnie nie możesz użyć słowa "podobnie" porównując zachodnie MMO i azjatyckie w kontekście P2W.
W ESO czy płacisz czy nie, maks twojej postaci jest zawsze taki sam. Poza tym gra jest super 'casuowalowa' jeśli chodzi o maks gear, który zdobywasz w moment. W ESO spędziłem z 400h zanim kupiłem abonament po raz pierwszy.
W azjatyckich MMO? Leć farmić godzinami matsy na upgrade zbroi, tylko po to żeby wszystko poszło w piździec bo miałeś 50% szans na ten upgrade :D O udało ci się? No to powodzenia, teraz 40% :D
No chyba, że masz prawdziwą kasę. To wtedy nie musisz farmić godzinami a szansa na up jest 100% ;)
W pierwszy dzień w PvP będziesz zmiatany bo ludki już pokupują co trzeba.
ostatnie mmo w jakie grałem to Metin2 w latach jego świetności XD jakoś nigdy nie umiałem się wciągnąć na dłużej przy tego rodzaju grach... no ale kto wie, może kiedyś wyjdzie coś co kupi moje serce
Jak patrzę, jak wyglądają TESO albo GW2 to mam wrażenie, że gatunek MMO został dobity przez Discorda i tzw "datamining". Nie ma już takiej interakcji z innymi graczami czy gildiami, wszędzie widać ogłoszenia "rekrutujemy do gildii (...) wymagany Discord". A potem siedzą wszyscy w swojej własnej bańce - gdzie tu prawdziwy klimat MMO? Tak samo 20 lat temu faktycznie gracze eksplorowali świat, wymieniali się doświadczeniem, organizowali w grupy. Teraz każdy ma dostęp do opracowanego "optymalnego" scenariusza, od punktu do punktu, a wszelka nowa zawartość jest analizowana czasem nawet przed premierą. Jeszcze GW2 na premierę miało przyjemny klimat, potem powoli już przemijał.
Jestem prostym człowiekiem - dajcie mi losowe, 5-osobowe grupy w lochach, gdzie mogę pomagać jako healer/support. Bez abonamentów, tylko jednorazowa opłata, bez anti-cheatów na jądrze systemu czy innych spyware. Tak po prostu.
Kurczę byłem w paru gildiach bo wchodziłem na Discorda a tam 100 kanałów średnio a 3 osoby grające we wszystko tylko nie mmo :)))
WoW dla mnie już umarł , niech żyją singlowe erpegi. Ale GW 3 spróbuję może się odnajdę.
WoW mam nawet książki o Lore, te duże albumowe wydania angielskie chyba z 6 . Ale to do pewnego stopnia było ciekawe, potem fabuła tak się pokręciła, że aż szkoda mówić :)
Ale brakuje człowiekowi jednak tej growej interakcji z innymi podobnymi sobie nerdolami, pamiętam jak się oglądało kanał YT Samaela o WoW, naprawdę wspaniałe czasy, ehh...
Nie ukrywam, że dość mocno czekam na info o Classic+. Jestem cholernie ciekaw co tam w Blizzardzie wymyślą i w jakim stopniu uda im się sprostać oczekiwaniom ludzi, którzy obcowali z Turtle WoWem albo Project Ascension. Zobaczymy jak poszło im odrabianie lekcji z Classica i SoDa. :>
Fajnie byłoby też w końcu dowiedzieć się czegoś więcej o mmo od Riota... ale ten projekt wydaje mi się tak odległy, że szkoda póki co zaprzątać nim sobie myśli.
Grałem w dużo mmorpg i taki np. wow jest nudny i brzydki, nie rozumiem jak ludzie mogą w to grać. Ja gram w Black desert online I to jest perfekcyjne MMO dla mnie - nie grinduje a bawię się super już od wielu lat
SWTOR to trochę potraktowałeś po macoszemu. Nie jest wspomnieniem, żyje nadal
WoW - abonament (a dodatkowo ultra staroć).
ESO - wymuszony abonament (gdyby nie brak darmowego craft baga to jeszcze bym w ESO grał).
BDO - absurdalne P2W (obecnie w BDO nawet nie trzeba grać wystarczy wydać 20-50-100k USD i kupić sobie end game przedmioty) lub absurdalny grind który może trwać nawet 10-15 lat zanim zdobędziecie te end game przedmioty.
GW2 - zawsze mi śmierdziało i nigdy się do tej gry nie przekonałem (a dodatkowo ultra staroć).
New World - to miało być to, nowa generacja MMO w zachodnim stylu (czyli nie koreańska szkoła bezsensownego grindu). No ale niestety producenci NW położyli w tej grze wszystkie elementy mmo: idiotyczny system światów z przypisaniem postaci na stałe, brak mini mapy, brak mountów (dodane o wiele za późno), absurdalnie długi respawn złóż / matsów, opodatkowanie gracza praktycznie za wszystko co robi, brak szybkiej podróży (symulator chodzenia), wymuszony na graczu i totalnie nieprzemyślany system wojen o terytorium związany z wymienionym wcześniej systemem podatkowym.
O całej reszcie gruzu czyli tibi, metinie czy cabalu (chociaż cabal miał przez chwilę złoty okres) nie warto wspominać.
Reasumując: gry mmo wymarły i już nie wrócą. Znaczy się cały czas pojawiają się nowe koreańskie badziewia typu Lost Ark, Throne and Liberty, Chrono Odyssey ale to jest ten sam ultra bezsensowny grind (i ultra P2W) co w Cabalu czy BDO. Nikt dzisiaj nie ma czasu na takie gry.
Nie wiem jak wyglądają inne MMO poza WoWem, ale WoW dziś to raczej gra dla pojedynczego gracza, niech jeszcze twórcy dadzą mozliwość rajdów z komputerem zamiast graczy.
A z innych MMO, które swego czasu sporo grałem to Runes of Magic, to jeszcze żyje? Przestałem grać, bo stało się ultra p2w.
Raidy z komputerem już masz, tak zwany "story mode". I akurat WoW to ma się tak dobrze bo masz do wyboru, możesz grać solo, ale możesz bez problemu grać z ludźmi.
W War Within masz delvy do solo, dungeonów solo się robić nie da (w sensie da, low lvl i z porządnie ubraną postacią, ale to nie jest content przeznaczony na solo).
I tak samo w War Within masz story mode dla raidów, które robisz po prostu z NPCami.
Ja cały czas jestem przy ESO, i widzę pewien spadek formy. Być może jeszcze ostatnią szansą będzie przyszłoroczna nowa strefa - jedna z krain Skyrimu.
Twórcy uspokajają, że mimo zwolnień, nadal jest to liczna ekipa, nie mniejsza niż ta, która stworzyła fenomenalną strefę Orsinium.
Nie jestem w żadnym razie znawcą gier MMORPG, choć testowałem wiele. Jedyną która mi podeszła na dłużej to ESO. Grałem cięgiem dzień w dzień przez trzy miesiące. Przyjemne wątki, ciekawe aktywności. Jednak pewnego dnia poczułem się jak w dodatkowej robocie. Zbieranie i sprzedaż itemów w gildiach żeby do nich należeć --- konieczność do darmowych teleportacji. To zabiło radość.
Z dnia na dzień powiedziałem sobie dość.
Ponad 500 godzin nastukałem w tej grze.
NW nie podszedł mi w ogóle, bzdurna i nudna gra.