No cóż, odkąd istnieje człowiek, zawsze coś ulepszał, taka nasza natura i konserwatyzm niczego tutaj nie zmieni
Tak, a dieta powinna była się skończyć na poziomie bananów i orzeszków (pod)ziemnych
;)
Ja bym podał inny przykład i Doom z 2016 roku, ta gra na PC-ty ani trochę się nie zestarzała pod względem grafiki bo ma taki niezbyt realistyczny styl graficzny który potrafi się szybko zestarzeć.
Realistyczny styl graficzny potrafi się szybko zestarzeć, a Doom z 2016 roku takie stylu właśnie nie ma tylko ma swój charakterystyczny styl bardziej muśnięty bajkową kreską w odpowiednich barwach.
Zauważył, że Alan Wake zachwycał grafiką w 2010 roku, ale nie zauważył, że ludzie mają także skłonność do przyzwyczajania się do tego, co widzą. Wcześniej czy później to, co wydawało było fotorealistyczne i przełomowe, przestają robić jakiekolwiek wrażenie. Są oczywiście gry, które z powodu swojego stylu artystycznego starzeją się wolniej, ale nie jest to jednoznaczne z zahamowaniem tego procesu ani z tym, że należy porzucić zaawansowaną grafikę, bo rzekomo starzeje się szybko. Przede wszystkim szybciej starzeje się powtarzalność, a wolniej unikalność, a nie prostota.
Ale dlaczego mialby sie skonczyc, niech sie scigaja ale jesli cala gra to tylko ladna fotorealistyczna oprawa a reszta lezy to ja takie gry zlewam.
No nie zgadzam się z panem, bo uważam że rywalizacja jest kluczowym czynnikiem w rozwoju całej ludzkości, w tym także gier wideo.
Po za tym przyponiała mi się sytuacja z Baldurs Gate 3 gdzie niektóre firmy określiły ją jako anomalie i zaczęły udawać że taki tytuł nigdy się nie pojawił, zrobili z gry pariasa bo była za dobra xD i żeby zrobić coś lepszego trzeba by było naprawdę postarać, a lepiej przecież jechać od linijki i fajrancik.
No ale nie jest powiedziane, że jeśli odpuścimy grafikę, nie możemy rywalizować na innym polu: fizyka, interaktywność i reaktywność świata, AI postaci, nieliniowość. Przez pogoń za graficznymi fajerwerkami te rzeczy często spadają na dalszy plan. A tak zaoszczędzony na modelowaniu realistycznych włosów w nosie budżet można by przeznaczyć na coś nowego w wymienionych dziedzinach.
To niech robi gry wyglądające jak Alan Wake 1. Co roku wychodzi mnóstwo gier bez fotorealizmu, typ szuka problemu gdzie go nie ma
bez przesady, ale tak na poziomie Uncharted 4 na przykład by mi w zupełności wystarczyło.
Zawsze mi się bardzo podobała grafika w Alan Wake, pamiętam swoją pierwszą przygodę z tym tytułem na X360 i to jakie wrażenie robiły światła latarki czy latarni. Aczkolwiek w dzisiejszych czasach coraz bardziej doceniam taką grafikę "pixelową" jak choćby pierwszy Doom czy gry z GBA i tak dalej niż kiedyś. Jakiś czas temu jak przeszedłem ponownie tym razem na Switchu dwie pierwsze części Dooma to tak patrzyłem na to i myślałem sobie jakie to jest zajebiste, szczególnie te zabawy światłami oraz cieniami na które za młodu nie zwracałem tak uwagi. Natomiast potem Doom 3 pozwolił im puścić pełną wodzę fantazji na tworzenie klimatu światłem i cieniem.