Jeszcze jakiś czas temu myślałem że Ubisoft ma po prostu kilka gorszych lat ostatnio, ale to co ta firma robi z różnymi markami to jest już nawet nie śmieszne, a żałośnie śmieszne. Nie ma żadnej marki tej firmy której by nie zepsuli w jakiś sposób. Dla mnie to co zrobili z Raymanem na przestrzeni lat to podchodzi pod jakiś wewnętrzny sabotaż firmy. Nawet nie wspominam o Splinter Cellu który leży w grobie od ponad dekady. Assassins Creed szoruje po dnie. Ghost Recon też. Niech już ich ktoś wykupi bo serce pęka widząc kolejne gry tak strasznie marnotrawione.

reżyser kreatywny gry twierdzi wręcz, że deweloperzy „nie chcą zrobić niczego, co zdenerwowałoby fanów
Tak, tak, nie chcemy zrazić fanów, dlatego na starcie zarżniemy klimat gry, wywalając kultową muzykę oraz zastępując oryginalną stylistykę, generycznym i bezpłciowym slopem rodem z reklam chińskich gierek na telefon (co na dodatek było już głównym zarzutem wobec poprzedniej produkcji z tej serii), fani na pewno będą wniebowzięci takim powiewem "nowoczesności".
Pytanie czy to tylko marketingowy bełkot, czy na poszczególnych szczeblach decyzyjnych w korpo na prawdę panuje taka odklejka.
No ta polska wersja wygląda bardzo ładnie, ale ta Ubi też jest fajna. Ot, dwa zupełnie inne podejścia do stylu graficznego. Nie powiedziałbym, że któreś jest gorsze.
Jak komuś się nie podoba zawsze moze zostać przy swoich starych Hirołsach i nie kupować rimejku.
Ale po co znowu to samo robić 1:1. Ta Polska odpowiedź to pasuje mi bardziej na remaster.
No ta polska wersja wygląda bardzo ładnie, ale ta Ubi też jest fajna. Ot, dwa zupełnie inne podejścia do stylu graficznego. Nie powiedziałbym, że któreś jest gorsze.
Raczej to ich kompromituje. XDDdghjgh
Kurdwa ale ten czas zapindala tak na marginesie, pamiętam że wtedy byłem zasmarkańcem, a w wakacje będąc w sanatorium z względu na EX astmę, na wypadach kupowało sie chipsy po kryjomu, w których były tazzy z Heroes IV. XD(chyba z 8 lat miałem.)
Oo tazosy, fajna sprawa. Ja nie miałem kieszonkowych, więc czipsy to była rzadkość nawet dla moich starszych braci też. Pamiętam, że jednak udało nam się wyrwać kilka tazosów z pokemonów :P.
Co do tego remake, to na razie poczekajmy, zobaczymy jak to finalnie wyjdzie. Może jednak nie będzie tak źle, tylko po prostu nie myślmy o tym, że ma zachować 100% wierność oryginału, raczej jak o remake, który spróbuje trochę oryginalności tchnąć w nową uwspółcześnioną wersję, odświeżając doświadczenia i odbiór gry.
Zresztą też trochę zależy, bo to specyficzna gra. To stara gra 2D, która i tak ogólnie graficznie dobrze wygląda i oddaje charakter gry, więc gdyby chodziło tylko o lepszą oprawę wizualną to większym sensem byłoby po prostu dorobienie zupełnie nowych obrazków, sprite, etc. w wyższych rozdzielczościach, inaczej to by się mijało z celem, gdyż jedynym mankamentem grafiki gry była niska rozdzielczość, która na większych nowoczesnych ekranach trochę męczy oczy. Ale oczywiście natura starych gier 2D bardzo utrudnia moderom ulepszanie grafiki, więc z tego powodu nie ma żadnego prawdziwego moda FHD, tamten co jest to jest pseudo mod, który udaje, że dodaje FHD, a tak naprawdę to tylko skaluje ekran, tak żeby można było wypełnić większą ilością pikseli oddalając widok gry i stąd śmieszne mini okna w grze. Ale niestety ubisoft dał dupę dając odświeżenie HD tylko dla podstawki. A że ma być większe odświeżenie? To bardziej remake, które dodaje coś nowego, miałby rację bytu.
I tak nie można mieć wszystkiego co tylko się zażyczy, w końcu życie to nie bajka.
No u mnie też bieda była, ale jakos tak zawsze stówkę dostawalem do sanatorium, to korzystałem z okazji. XDdd
A poksy też fajne czasy, nostalgiczne, i yugiohy. Raz w sanatorium typeczek kupuje chipsy na mieście, a się wkurzyl bo oscamowali go i same tazzy metalowe do yugioha miał. XD
W sumie też czekam, przynajmniej o dodatki się nie trzeba martwić, tak jak przy HD do ktorych do dziś nie wydali.
Klimat na szczęście na jednostkach nawet odtworzyli, może nie wszystkich ale w wielu czuć duszę, zamki też się ładnie prezentują, chociaż mogłyby lepiej.
Mnie to tam bardziej boli że jest to remake, a no właśnie, idealna okazja na wprowadzenie Forge, czego na 99,9% nie uczynią, pewnie nawet nie skuszą się o wprowadzenie kanonicznych pirataów z M&M 8.
Jeszcze jakiś czas temu myślałem że Ubisoft ma po prostu kilka gorszych lat ostatnio, ale to co ta firma robi z różnymi markami to jest już nawet nie śmieszne, a żałośnie śmieszne. Nie ma żadnej marki tej firmy której by nie zepsuli w jakiś sposób. Dla mnie to co zrobili z Raymanem na przestrzeni lat to podchodzi pod jakiś wewnętrzny sabotaż firmy. Nawet nie wspominam o Splinter Cellu który leży w grobie od ponad dekady. Assassins Creed szoruje po dnie. Ghost Recon też. Niech już ich ktoś wykupi bo serce pęka widząc kolejne gry tak strasznie marnotrawione.
AC Black Flag Resynced - wielki sukces
Anno 117 Pax Romana - świetna gra
AC Shadows - najlepszy AC od czasu Origins
Star Wars Outlaws - najlepsza gra single player w świecie SW od lat
Rogue Prince of Persja i Prince of Persja The Lost Crown - świetne, nowe spojrzenie, wracające do korzeni serii
Avatar:Frontiers of Pandora - świetna gra, która łamie część schematów gier Ubi
AC Mirage - całkiem fajny powrót do korzeni, choć ja wolę nowe odsłony
Tne Crew Motorfest - bardzo udane wyścigi
Inni tworzą gry przez nawet przez 15 lat, tylko Ubisoft wydaje tyle różnorodnych tytułów i nie wszystkie z nich to kontynuacje.
Przecież te nowe popy w 2d to są jakieś popierdółki przy popach ubisoftu w 3d, fani domagają się nowej części pop ale nie takich jak the lost crown 🤦
Co do Shadows, mam na liczniku ponad 120 godzin, gram teraz w remake Blasck Flag i nie mogę się przestawić, gdyż pod ładną grafiką widać archaiczne mechaniki, jak ociężałe poruszanie się, słaba walka, oparta tylko na bloku i kontrze, brak umiejętności podczas walki, brak lekkości i zwinności Naoe w poruszaniu się postaci Edwarda, itp. Choć osobiście chciałbym, żeby seria AC zamiast z Wiedźmina 3 czerpała z RDRII, Resonance ( świetna kamera za pleców bohaterki, co buduje imersję ) oraz niewydany jeszcze Blood Mesage. Ubi przynajmniej nie robi przez 13 lat kolejnego GTA lub przez 15 lat kolejnego TES, Wszyscy teraz rozpuszczają się nad GTA VI a to nadal jest taka sama gra, jak GTA V, tylko większa i ładniejsza, znowu gramy złolami, Rockstar nigdy nie robi gry o pozytywnym bohaterze, przełomem byłoby dla mnie, gdyby to gracz mógł zadecydować, czy bohater lub bohaterzy będą przestępcami, czy nie ale Rockstar takiego wyboru nie daje.
XD XD
A liczby to liczby. Nie klamia. Choc sa interpretacje oparte na logice i te bardziej... zyczeniowe, oparte na uczuciach, nostalgii i negacji faktow. Ktora jest twoja to sie domysl. ;)
To że coś jest popularne nie oznacza, że jest dobre. Statystykami można tak manipulować, że najgorsze gówno przedstawisz jako coś niesamowitego.
Ale ogólnie lost crown to dobra gra w swoim gatunku.
Stare popy od ubisoftu są bardziej ciekawe, bardziej interesujące i rozbudowane, i to z automatu oznacza że są duże lepsze, te popy w 2d może nie są złe, ale w ogóle nie mają startu do piasków czasu i duszy wojownika, i tyle, wbij sobie to do łba 👍 :)
Nie wbije sobie, ale probuj dalej. Warrior Within to byl ten edge-cringe fest gdzie polowa gry to QTE bo goni cie jakis edge-metal boss?
Nie no... co kto lubi.
btw. Pierwsze PoP bylo 2D. To te trojwymiarowe to podrabiance.
Chyba coś ci się pomyliło, i to grubo No ale to nie pierwszy i nie ostatni raz🤦
Nie zgadzam się, fabuła była świetna, z mocnym plot twistem fabularnym, to jak dany gracz odbiera fabułę danej gry, to już kwestia gustu
Sama produkcja była rozwinięciem formuły, ale wciąż nie było tam większej głębi gameplayowej, a sama konstrukcja poziomów wymuszała beznadziejny backtracking, który sztucznie wydłużał grę.
🤦 To co za głupoty wygadujesz? Gdzie niby backtracing? Odwiedzasz te same lokacje od czasu do czasu, ale w innym czasie, to jest genialne rozwiązanie, ciekawsze od liniowego przemierzania lokacji w piaskach czasu i dwóch tronach
. TLC oczywiście też szanuje i odwołuje się dziesiątki razy do wszystkich poprzednich PoP-ów, zauważy to każdy kto chociaż przez lata zdążył się zainteresować serią. Gameplayowo też jest znacznie bardziej zaawansowana niż trylogia Piasków Czasu - masz więcej ruchów, system walki jest ogromnie satysfakcjonujący i nie jest tak prostacki, a elementy platformowe to istna poezja. Sama historia oczywiście nie jest najwyższych lotów, jest prosta, minimalnie enigmatyczna, ale spójna i 100x lepsza od tego wydalonego balasa z Duszy Wojownika.
Tak ciężko ci zrozumieć że ludziom taka formuła spodobała się graczom?
Jedna gra jest w 2D, druga w 3D i ma 20 lat+. Nie wiem jaki jest sens porównywania tych gier.
Fabuły już za bardzo nie pamiętam, ale wiem, że ludzie chwalili tę grę właśnie za mroczną fabułę i oprawe graficzną, jak i motyw z manipulacją czasu. Nie wiem jak można pisać coś takiego o tak kultowej grze...
Nie zgadzam się, fabuła była świetna, z mocnym plot twistem fabularnym, to jak dany gracz odbiera fabułę danej gry, to już kwestia gustu
Oczywiście, że to kwestia gustu, z tym nie zamierzam dyskutować. Jednak sama fabuła to wielki retcon, niezrozumienie prostego zakończenia Piasków Czasu, by tylko na szybko dokoptować kontynuację i wprowadzić kompletnie z dupy Dahakę (nie ma to żadnego logicznego sensu).
To co za głupoty wygadujesz? Gdzie niby backtracing? Odwiedzasz te same lokacje od czasu do czasu, ale w innym czasie, to jest genialne rozwiązanie, ciekawsze od liniowego przemierzania lokacji w piaskach czasu i dwóch tronach
Dusza Wojownika jest strasznie liniowa, a w grze masz srogi backtracking. Przez 10 minut przedzierasz się do punktu liniową ścieżką, a potem przez 10 minut wracasz w innym czasie po praktycznie tej samej liniowej trasie, tylko bardziej pokrytej roślinnością oraz omijasz 5 prostych pułapek.
Tak ciężko ci zrozumieć że ludziom taka formuła spodobała się graczom?
A tak ciężko ci zrozumieć, że niektórzy potrafią dostrzec coś więcej niż trylogia piasków czasu, zwłaszcza w serii, która przyjmowała różne wcielenia i przyjmowała najróżniejsze style graficzne? Spróbuj chociaż zagrać w TLC, bez uprzedzeń i zobacz jaka to świetna gra.
Fabuła sama w sobie nie jest mroczna, bardziej stylistyka jest stworzona pod takie klimaty emo-edgy, natomiast sama manipulacja czasu nie jest zła, tylko jak to zostało wprowadzone do fabuły. Gra kompletnie nie potrafi tego wyjaśnić, bo po prostu mamy zaakceptować to co jest i tyle. Ot, poziom pisarstwa na poziomie Dooma czy Quake'a.
No jest liniowa, to prawda, dlatego w grze nie ma prawie wcale bactrackingu w dosłownym rozumieniu tego słowa, odwiedzamy po prostu punkty startowe, i idziemy w innym kierunku, w przeszłości masz pułapki, a w teraźniejszości masz mapę rozwaloną i musisz kombinować aby przejść z danego punktu, fajne i pomysłowe rozwiązanie, fajnie jakby więcej gier korzystało z takiego rozwiązania 👍
Spróbuj chociaż zagrać w TLC, bez uprzedzeń i zobacz jaka to świetna gra.
Pisałem wyżej, że nie uważam że jest to zła gra, ale ciekawsza i bardziej interesującą jest właśnie prince of persia od ubisoftu 🙂
No jest liniowa, to prawda, dlatego w grze nie ma prawie wcale bactrackingu w dosłownym rozumieniu tego słowa, odwiedzamy po prostu punkty startowe, i idziemy w innym kierunku, w przeszłości masz pułapki, a w teraźniejszości masz mapę rozwaloną i musisz kombinować aby przejść z danego punktu, fajne i pomysłowe rozwiązanie, fajnie jakby więcej gier korzystało z takiego rozwiązania
To wciąż backtracking. Ubisoft nie był w stanie zaprojektować kolejnych etapów w krótkim czasie, więc postanowił na recykling i drobne zmiany, by tylko sztucznie wydłużyć czas gry, bez tego gra byłaby na 3-4h. Osobiście uznaję to za pewien rodzaj skoku na kasę.
Pisałem wyżej, że nie uważam że jest to zła gra, ale ciekawsza i bardziej interesującą jest właśnie prince of persia od ubisoftu 🙂
The Lost Crown było tworzone przez Ubisoft, a konkretnie Ubisoft Montpellier znane z Beyond Good and Evil czy Raymanów, to produkcja bardziej artystycznego studia. Naprawdę polecam kiedyś sprawdzić, bez większych uprzedzeń i samemu się przekonać, że to naprawdę bardzo dobra gra i hołd całej serii PoP.
No przeciez ze dobrze pamietam. Choc to ze od razu sie spienil powinno mi dac odpowiedz z gory.
Ale poswiecilem sie i poszukalem.
Emo boss goni cie przez pol gry + (niezbyt pasujace) Disturbed wyskakuje zza krzaka. "Krawędź The Game". Doslownie.
https://www.youtube.com/watch?v=uYSALYkue-g
Jednak PoP jak dla mnie sprawdza sie o wiele bardziej w basniowej stylistyce. Czyli tej ORYGINALNEJ. Oraz jako platformer/metroidvania, czyli rowniez w wersji ORYGINALNEJ.
The Lost Crown to jedna z najlepszych metroidvanii wogole. Zas zeby powiedziec ze trylogia 3D jest bardziej rozbudowana to trzeba miec poprostu zamkniety umysl i wnioskowac, ze 2D = proste i plytkie. Tymczasem mamy sytuacje dokladnie odwrotna. Co (stosujac logike pana boy3) Z AUTOMATU (to jest doslowny cytat zeby nie bylo) oznacza gra lepsza. Bo tak.
Zeby nie bylo... pierwsze PoP 3D bylo super. Naprawde bylo. Potem..... jak to zwykle u Ubi... za szybko, za pazernie (czyli to co napisal Araneus).
ps. Tak ciężko ci zrozumieć że ludziom taka formuła spodobała się graczom?
Ktorym graczom? Skoro oceny na Steam sa be, to moze metacritic? Prosze bardzo. Najnizej oceniana czesc trylogii. I dwa oczka nizej niz Lost Crown.
Nie wiem. Nie znam sie. Tak szczerze to ja tu tylko wrzucilem sztywne dane i pieknie polecialo.
Bo z ktorej strony nie spojrzysz to wylanie sie obraz taki ze ta "glupia" metroidvania pobila trylogie (z wyjatkiem superowej jedyneczki) pod kazdym mozliwym i mierzalnym sposobem.
Ale kontynuujcie. Fascynujaca dyskusja, chociaz troche jednostronna bo jedna strone tylko zaprzecza i nawet nie zna tej drugiej gry.
Boy3 mowi jak jest.
Drobne zmiany? :D Przecież etapy w teraźniejszości i przeszłości są praktycznie całe przebudowane 😅
A tak to odwiedzasz ciągle nowe lokacje wraz z postępem fabuły
Dodam kolejną świetną grę Ubisoftu, a w sumie dwie takie gry, The Division i The Division 2
Papierosy cxy alkohol też są popularne. Rozumiem, że są dobre?
Tak, Div1 i Div2 to swietne gry, szczególnie jedynka zevswoim klimatem.
Gra może się podobać lub nie, ale żeby od razu nienawidzić twórców danej gry? Polscy gracze to są w ogóle dziwni, bardzo roszczeniowi, nic im się nie podoba, nawet zanim gra jeszcze się ukaże i najchętniej wszystkich by zamknęli, zlikwidowali:
Sony - zuo
Microsoft - zuo
Bethesda - zuo
Obsidian - zuo
EA - zuo
BioWare - zuo
Ubisoft - zuo
Nintendo - zuo, głupie gry dla dzieci
Gry AA i Indie - zuo, a Polacy w g nie grają
Ogólnie, popkultura stała się zakładnikiem fanów, fandomów, graczy, itp. Obecnie popadamy ze skrajności w skrajność, seriale, filmy, gry, itp. mogą być albo crapem 0/10, albo doskonałością, 11/10, nie ma miejsca na po prostu dobre rzeczy. Może gry Ubi nie są wybitne ale są dobre, moją pierwszą oryginalną grą był PoP Piaski Czasu od Ubi i może dlatego lubię tę firmę i mam ich praktycznie wszystkie gry - zresztą, popatrzmy sobie na początki grania na PC: na pierwszym kompie miałem tylko Kurkę Wodną, wtedy, od 2002 roku grało się we wszystko, co było w kiosku Ruchu, co było na płycie w CD Acton, w Świecie Gier Komputerowych, w Playu, Clicku,itp. Kupowało się gry 5-7 na 10 bo one były tanie, wtedy Nikt sobie nie zawracał głowy tym, czy gra to crap czy nie, ważne, że było w co grać. Dzisiaj gracze mają promocje, wyprzedaże, darmowe gry na Epicu i mają po prostu za dużo w czterech literach od przesytu, kiedyś nie było tak łatwo, na PS One miałem jedną grę, którą wymieniałem na inną i nie miałem karty pamięci ;)
Black Flag Resynced wygląda ładnie ale odnoszę wrażenie, ze pod spodem działa silnik oryginalnej gry, gdyż ten tytuł jest bardzo zacofany, zwłaszcza gameplayowo: postaci Edwarda brakuje lekkości i zwinności Naoe, jest jakby klockowaty, ociężały, walka to tylko blok i kontra, dzięki której można zabić dwóch przeciwników naraz, nie stanowi ona żadnego wyzwania - brakuje mi umiejętności z nowych odsłon ale one tu nie są potrzebne, skoro po bloku jest zawsze kontra, która zawsze zabija przeciwnika a nawet dwóch. Pierwszy raz płynąc Kawką musimy udać się w konkretne miejsce, inaczej czeka nas desynchronizacja. Dla mnie, BF i Mirage pokazują, że nie powinno się już wracać do tych archaicznych rozwiązań gameplayowych.
Shadows to, moim zdaniem najbardziej dopracowany Asasyn w nowej formule, zbierający wszystko, co najlepsze od Origins:
Pierwszy raz w serii skradanie ma jakieś znaczenie i w ogóle jest ( przypomnę, że w oryginalnym BF nie można było nawet kucnąć a co dopiero się skradać ), można się skradać, czołgać, używać zbiorników wodnych, otoczenia, podwieszać się pod sufitem jak Batman, itp. Nigdy wcześniej skradanie nie grało tak dużej roli w tej serii.
Świetnie wypada podział na asasyna i samuraja - weźmy taką Valhallę, mamy tam Eivora, wielkiego, postawnego i ciężkozbrojnego wikinga, który jest jednocześnie świetnym wojownikiem jak i asasynem, co jest dla mnie niewiarygodne, w Shadows mamy najlepszego skrytobójcę w serii, Naoe, która świetnie się skrada i wspina ale nie jest wytrzymała w walce w zwarciu z wieloma przeciwnikami, Yasuke natomiast to czołg, który ma jednak problem ze wspinaczką, lina po której przejdzie Naoe pęka pod jego ciężarem a jego skok wiary wygląda jak upadek worka z ziemniakami, w końcu jest tu jakaś namiastka realizmu.
Z walką jest problem w każdej części, najpierw wrogowie czekali grzecznie na swoją kolej i wciskało się tylko kontrę, teraz atakują naraz, mamy do dyspozycji wiele umiejętności, finiszerów ale wrogowie to takie worki treningowe, brakuje mi agresji z ich strony i żeby mogli np. blokować i odbijać nasze ciosy - najlepsza walka była w Oreigins, gdzie było więcej starć 1 na 1, była tarcza a walka była bardziej soulsowa.
Świat gry jest bardzo dobrze wykonany, jest różnorodny i bogaty wizualnie, gdy tym czasem np. w grze Sony mamy bardzo pusty i płaski świat ze słabo zaludnionymi lokacjami, akcja nawet nie toczy się w Japonii a świat wygląda tak samo, jak ok. 400 lat temu w Tsushimie. W Shadows brakuje tylko trochę japońskiego art style, który w grach Sony jest bardziej widoczny ale tam oprawa jest stylizowana na japońską sztukę. Mimo to, świat w Shadows jest większy, ładniejszy, o wiele bardziej żywy, gęściej zaludniony, można się w nim poruszać w poziomie i w pionie, ponieważ gramy postacią, która porusza się po dachach, gdy tymczasem w grze Sony bohaterka jest przyklejona do podłoża, najlepiej poruszać się konno a wspinać można się tylko tam, gdzie pozwalają na to twórcy.
W Shadows samo poruszanie się Naoe jest tak dobrze zrobione, ze praktycznie nie używam konia i wszędzie chodzę z buta.
Jest to też najładniejszy AC w historii, całości dopełniają zmienne warunki pogodowe i zmiany pór roku.
Przeszkadza mi tylko, jak zwykle, zbyt oddalona kamera, postać jest za bardzo na środku ekranu, przez co imersja jest dużo mniejsza, chciałbym takiej kamery jak w Resonance: A Plague Tale Legacy, gdzie imersja jest bardzo duża, może jest na to jakiś mod? Lubię jak kamera jest blisko bohatera, jak w Resonance, God of War czy Hellblade II.
Moim zdaniem, widać, jak rozwinęła się ta seria od Black Flag, który jest tak uwielbiany przez graczy, dla mnie nawet w wersji remake jest on archaiczny w porównaniu do nowych odsłon, co pokazał też Mirage.
Jak komuś się nie podoba zawsze moze zostać przy swoich starych Hirołsach i nie kupować rimejku.
Tak samo było z Prince of Persia, gdzie fanom bardzo się nie podobał "Remake" tej gry. Głosy były na tyle duże, że Ubi w końcu zdecydował nawet anulować projekt. Może tutaj będzie tak samo.
Ostatnio Ubisoft zrobił całkiem niezły remaster/remake AC Black Flag. Czy tutaj też nie mogli się tak postarać? Jak Ubi w dupie jakąś markę to niech ją lepiej zostawi w spokoju, a nie robi takie coś.
Jeśli chodzi o Heroes 3, to również nie oczekuję, że gra będzie praktycznie 1:1 taka sama jak oryginał. Mimo wszystko w starym Heroes 3 są rzeczy, które zdecydowanie wymagały zmiany albo poprawy, a zresztą wiele modów od lat oferowało różne usprawnienia w tym zakresie.
Problem w tym, że oglądając pokaz remake'u Heroes 3, miałem momentami wrażenie, jakbym patrzył na zupełnie inną grę. Całkiem inny ton, inny styl graficzny (swoją drogą, po cholerę im ta grafika 3D?). Jednostki w większości wyglądają po prostu brzydko. Mapa miejscami potrafi prezentować się naprawdę dobrze, ale w innych fragmentach jest brzydka i mało czytelna. Interfejs też mi się nie podoba. W starej grze wszystko było znacznie lepiej widoczne i bardziej przejrzyste.
Ogólnie po tym, co do tej pory widziałem i czytałem o tej grze, dałbym jej może maksymalnie 5/10. Moim zdaniem nie tak powinno się robić dobry remake.
Jeżeli chcą poprawiać grafikę, to jestem jak najbardziej za, ale niech zrobią to dobrze. Tak, żeby ta gra nadal w jakiś sposób przypominała oryginał i zachowywała jego charakter, zamiast wyglądać jak coś zupełnie innego.
Jak dla mnie mogą nawet zmienić wygląd niektórych jednostek, dodać im więcej szczegółów, przebudować modele itd. Nie mam z tym problemu. Ale kurde, niech nie robią z Heroes 3 jakiegoś do bólu nudnego i generycznego fantasy, w dodatku z kiepskimi animacjami.
Zobacz sobie, jak wyglądają w tej grze poszczególne jednostki, i sam siebie zapytaj: czy to naprawdę wygląda dobrze? Czy wygląda jak coś na miarę gry tworzonej w 2026 roku? I to jeszcze przez tak wielką firmę jak Ubisoft?

reżyser kreatywny gry twierdzi wręcz, że deweloperzy „nie chcą zrobić niczego, co zdenerwowałoby fanów
Tak, tak, nie chcemy zrazić fanów, dlatego na starcie zarżniemy klimat gry, wywalając kultową muzykę oraz zastępując oryginalną stylistykę, generycznym i bezpłciowym slopem rodem z reklam chińskich gierek na telefon (co na dodatek było już głównym zarzutem wobec poprzedniej produkcji z tej serii), fani na pewno będą wniebowzięci takim powiewem "nowoczesności".
Pytanie czy to tylko marketingowy bełkot, czy na poszczególnych szczeblach decyzyjnych w korpo na prawdę panuje taka odklejka.
Jako nowe heroesy wygląda ok. Jako remake Heroes 3 to jest tragedia.
I tu jest główny problem, gdyby to nazwali Heroes of Might & Magic VIII to by nie było problemu. Ot, kolejne ubisoftowe Heroesy które znajdą swoich miłośników, ale raczej nie zaskarbią sobie sympatii starego fandomu.
Jednak pokusili się o wykorzystanie popularności legendarynch Heroes 3 i słono teraz za to zapłacą. Słusznie.
Nie rozumiem zachwytów nad hirołsami. Może kiedyś, w tamtych czasach to było coś wyjątkowego jak pierwsze Settlersy czy Red Alert. W dzisiejszych czasach kiedy mamy takie gry jak AOW4, hirołsy to już przeżytek, a wręcz gra prostacka.
Ja tam się jaram nadchodzącymi Herosami 3 Remake, w końcu będę mógł pograć w tą grę w nowej odsłonie. Zawsze chciałem sobie przejść kampanie Heroes 3, ale starsza wersja już się zestarzała zbyt i nie dałem rady w nią pograć, a za małolata nigdy fanem tej gierki nie byłem. Uważam, że jest wiele osób takich jak ja, które odbiły się od klasycznej trójki i z chęcią zagrają w Remake tejże gry. Mam wrażenie, że Ubi reaktywował trochę Herosów zaczął od Olden Ery - gdzie akcja dzieje się przed akcją z 3 i teraz lecimy w Remake 3, zobaczymy co będzie dalej.
Czekam na HoMM 3 Remake i podchodzę do tematu spokojnie, bez nadzwyczajnego entuzjazmu i nadmiernej krytyki. Natomiast ta wizja bardziej pasuje do remaster za którym, jak czytam, bardziej optowałoby spore grono fanów.