Taka praca. W indie firmach czy w ogóle startupach każda premiera to być albo nie być. Zaczynając prace w gamedevie trzeba się liczyć z tym że będzie się zarywać nocki. Budżety gier AAA urosły do gargantuicznych rozmiarów w porównaniu do tego co było kilkanaście lat temu i te firmy mogą sobie pozwolić na nie proszenie(części) ludzi o crunch. W innych mniejszych projektach budżety są napięte jak plandeka na żuku i wszystko jest zaplanowane na żyletki. Bardzo często (w sumie w standardzie) nie ma opcji żeby zatrudnić dodatkowych ludzi żeby odciążyć zespoły wiec wybór jest prosty. W ostatnim akapicie tak naprawdę jest problemem kiepski managment a nie to ze ludzie nie dowożą. Jeśli coś się opóźnia jak z niesławnym Skull and Bones to jest to kwestia czysto związana z zarządzaniem. Sam znam liczne przypadki przepalania masy pieniędzy na decyzje z czapy(bo komuś coś się wydaje) co potem miało wpływ na obsuwy, zwolnienia czy finalnie nawet zamknięcia studiów.