To nie nostalgia (Zetki nie mają jak pamiętać aparatów na kliszę), ani bunt (to wciąż grupa najwięcej i najczęściej korzystająca z urządzeń elektronicznych) - to zwykła moda, a zarazem chęć skoszenia kasy korporacji na kolejnym typie już będących na rynku produktów.
Wy piszecie te artykuły tak jakby co najmniej cała armia Zetek szturmem kupowała analogowe aparaty czy wydania fizyczne, a mocno mija się to z prawdą. Jest to pokolenie najbardziej uzależnione od elektroniki, a chwilowa moda długo się nie utrzyma.
Mimo wszystko, aparaty analogowe cały czas mają grono zwolenników. Czasem większe, czasem mniejsze. Sam czasem odkurzam swoją XK. Analog daje inne doświadczenia niż cyfra, owszem jest trudniejsza, ale efekty potrafią być świetne.