Pytanie czy gracze nie cofną decyzji o zaprzestaniu kupowania sprzętu sony, który nie wspiera fizycznych nośników?
I tak oto argument o tanim graniu na konsoli odchodzi w niepamięć. PS6 spokojnie 3.5k (wersja pro koło 5k). Napęd, jeżeli ktoś będzie chciał ogrywać starsze gry 500-700zł, no i same gry w wersji cyfrowej 350-450zł przy premierze, a rok po premierze o całe zawrotne 5 dych taniej, jak to na PS Store. No i nie zapominajmy o kosztach, które się ponosi, jeżeli ktoś chce też grać multi.
W zamian dostajemy brak możliwości modowania w 99,99% gier, brak klawiatury i myszki, brak mnóstwa klasyków jakie nie wyszly nigdy na konsole. W pełni zamknięta architektura, która pozwala niemal tylko na granie. Drogie granie.
Ciężkie jest życia fana Sony
:D
To było dość oczywiste. Kiedy lata temu MS rzucił pomysł z "Digital-Only", było to bardziej sondowanie rynku i reakcji graczy, forma odważnego w tamtym czasie eksperymentu. Wszyscy wiedzieli, że odzew będzie negatywny, tylko nie do końca było jasne jak bardzo. Sony ma natomiast to wszystko przekalkulowane, od początku licząc się z negatywną reakcją, a nawet utratą części klientów. Tylko tylko, że na rezygnacji z płyt odbiją sobie straty z dużą nawiązką.
Zresztą, do 2028 (czyli momentu, gdy płyty mają zniknąć) sytuacja już się uspokoi i wszyscy wrócą do "business as usual", traktując brak płyt jako nową normę. I to nie jest nawet kwestia oportunizmu, tylko raczej realnej bezsilności w obliczu nieuchronnych zmian. Bo co tak naprawdę gracze mieliby zrobić? W ogóle przestać grać? To absurdalne. Poza tym pełna cyfryzacja wszystkiego co da się zcyfryzować, jest tylko kwestią czasu.
Cyfryzacja postępuje, ale chwalimy się jednocześnie że mamy nowy model gramofonu - hipokryzja pełną gębą
Cyfrowy zamordyzm postępuje. Ja od poważnych konsol uwolniłem się kilka lat temu, a swój komputer uwolniłem od Windowsa na początku 2025
Świetnie, niczego więcej po nich się nie spodziewałem.
Do nich nie dociera, że tu nie chodzi TYLKO o to czy gra jest na płycie czy nie.
W przeciągu ostatnich lat (gen PS5) utrzymywali się na swojej bardzo pozytywnej renomie z ery PS4 podejmując w tym czasie tragiczne dla marki decyzje.
Zamykanie takich studiów jak Bluepoint, nastawienie na sieciowe gry usługi, gry skupiające się na DEI, drogie PS5 pro, dynamiczne ceny w cyfrowym sklepie (manipulacja cenami), coraz droższe subskrybcje, patenty z wdrażaniem AI do ekosystemu PS, olanie wstecznej kompatybilności, region lock na kontent, usuwanie zakupionych filmów z biblioteki...
Sony stało się marką odseparowaną od graczy, traktującą ich z wyższością i stawiającą warunki. Stracili dobrą renomę i odbije się to na nich przy generacji PS6.
Sprzedając PS3 musiałem sprzedać wszystkie gry bo PS4 ich nie obsługiwało, sprzedając PS4 mogłem zachować kolekcje bo PS5 jest kompatybilne z poprzednią generacją ale PS6 prawdopodobnie wyjdzie bez napędu optycznego, więc co z kolekcją gier z PS4 i z PS5?
Min. dlatego od 3020 roku i od nastania pandemii przerzuciłem się głównie na cyfrę, na PS4 w pudełku kupiłem tylko Nioh 2 i EK FF VII a na PS5 mam tylko 10 gier w pudełku, reszta to cyfra - ciekawe, jak Sony zadośćuczyni Tym, którzy mają gry na płytach z PS4 i z PS5 i będą chcieli grać w nie na PS6? Moim zdaniem, przy zakupie każdej gry w pudełku powinna być dodawana cyfrowa kopia na PS Store.
Nie zdziwiłbym się, jakby PS6 dodało klawiaturę i mysz, bo nie tylko Steam Machines, ale ogólnie składane PCty z Linuksem mogą zacząć konkurować o salon. Same exy raczej wtedy nie wystarczą. $ony póki co ma podzespoły po starych cenach, więc PCty pokroju SM przestaną tak głupio wyglądać.
Ja już przeszedłem na PC. Wszystkie gry boxy i konsole wystawione na sprzedać - sporo się już sprzedało.
Dziękuje Playstation po 22 lat-ach od czasów PS2 i PSX, ale nie wracam do Was.
Ja decyzję o zaprzestaniu kupowania produktów Sony podjąłem też z różnych powodów. Najważniejszy to fakt, że PS5 zbiera kurz bo nie ma w co grać. A takie antykonsumenckie praktyki tylko zapewniają mnie że na PS6 nawet nie będzie co patrzeć.