
Miałem to dokładnie te 20-25 lat temu zarówno w Gothic 1 i Gothic 2 gdy nie zapisało się gry przed kilka godzin i się umarło lub wyskoczył ikoniczny Access Violation, gra tak wciągała, że się zapominało zapisywać.
Te screen to z internetu, łatwo to znaleźć i pamięta to każdy kto gra swego czasu w Gothica.
Natomiast z tym brakiem zapisu to chodzi mi o to, że po pierwsze mało jest takich gier które tak wciągają zwłaszcza dla jednego gracza, a dwa, że pomimo straty/braku zapisu po tylu godzinach to inną grę bym wywalił z dysku lub wrócił dopiero po jakimś czasie, a tutaj bez chwili znudzenia wszystko się nadrabiało jeszcze raz.
Sam autozapis też potrafi być do bani. Np. w nowym 007 chciałem sobie zapisać w jakimś miejscu, żeby pokazać rodzince jakiś fragment i nie ma takiej opcji.
Mnie zaskoczył ten autozapis. Zaraz na początku znajduje się całkiem fajny na początek amulet. W ramach questu można go oddać. Quicksave i idę zobaczyć czy dostanę coś w zamian fajnego. Jak to w Gothicu nic nie dostanę, więc quickload i jedziemy. Dopiero jak już było dużo za późno się zorientowałem że ten load to się zrobił już po oddaniu amuletu…
Dziwne jest tylko to liczenie czasu zapisu od momentu jego zapisania a nie wczytania.
5 min od ostatniego zapisu powinno oznaczać, że tyle minęło rozgrywki od momentu zapisu a nie że od 5 minut wczytuję ten sam zapis probując pokonać jednego przeciwnika.
F5 w Gothicu to obowiązek jak Q w Baldurze; co za typ. Przecież widzi, że każdy mob to potencjalny boss, a chodzi 5 h bez sprawdzenia zapisu, jakby był na potańcówce u ciotki Zosi
Pff... 5 godzin... nie zna bólu i życia ten co grał w Gothica 3 i nagle w pewnym momencie cały save poszedł się jeb... walić, bo tak xD
30-40 godzin gry odeszło nagle w zapomnienie... a z tym cały komputer za oknem xD
Ja to klikam F5 co 3 minuty xD znając Gothica oryginalnego i że Remake jest swieżo po premierze, odważnie jak ktoś nie zapisuje często.