Z każdym takim newsem zaczynam coraz bardziej wierzyć w teorię o celowym blokowaniu młodemu pokoleniu szans na wykazanie się i wywalczenie jakiejś pozycji.
Ridley Scott to starszy pan, który ma za sobą świetną karierę (Obcy, Gladiator, Blade Runner) ale który od lat już produkuje spektakularne klapy za ogromną kasę. Zatrudniając przy tym Jackmana, który ma prawie 6 dych na karku a wciąż gra role stosunkowo młodych twardzieli.
Narzekają, że Gen Z (Y w sumie też) tylko by siedzieli w tym internecie i zajmują się jakimiś drugorzędnymi sprawami, a tymczasem wszędzie - w kinie, w branży growej, w polityce, w mediach... wszędzie widzimy te same, podstarzałe twarze, które zdobyły swoją pozycję 20 lat temu.
I gdyby jeszcze robili to dobrze to można by się spierać, że są bezkonkurencyjni, ale przecież wszyscy wiedzą, że ten film Scotta będzie slopem i ledwo (jeśli w ogóle) wyjdzie na plus w BO.
Zero ryzyka, zero oryginalności. Byleby tylko dostać jeszcze jedną porcję tego co już znamy.
Jak nie weźmie znowu Scarpy jako głównego scenarzysty jak przy Napoleonie, Gladiatorze 2, to zawsze jakaś szansa na coś dobrego jest.
Udały mu sie trzy filmy Obcy, Blade Runner i Thelma i Luis, reszta to mniejsze lub większe gów.o .
Wyspa Skarbów z Christian Bale i Charlton Heston chyba do tej pory najlepsza
ale to moje skromne zdanie.
Gladiator 2 to chyba nie najlepsza wróżba na jakość kolejnego filmu..w porównaniu do jedynki - totalna kicha (dobre efekty, kiepski scenariusz i reżyseria)