Mysle ze co najmniej 100 milionow sprzedanych kopii w tydzien, taka dobra jest gra :D
Ale jak to? Przecież gracze z gola wieścili gniota i upadek Ubisoftu :D
Shadows ma na Steamie w większości pozytywne, tylko teraz doszły mieszane, pewnie od fanboyów Black Flag ;)
Na YT jest filmik, który zbiera wrażenia z recenzji i ponoć tak kolorowo nie jest, gdyż o ile przez pierwsze kilka godzin jest zachwyt to później widać, że gmeplay to pętla, gdyż 80% rozgrywki to pływanie okrętem i bitwy morskie i ... tak w kółko. Nawet dodany nowy rozdział na ok. sześć godzin to więcej pływania i bitew morskich ;) Za mało jest tu "asasyna w asasynie" czyli rozgrywki typowej dla poprzednich części. Walka to głównie kontra i kontratak i powtórz i tak w kółko, nowe odsłony mają zdolności specjalne przez co walka nie jest monotonna, tutaj tego nie ma.
W ogóle, hipokryzja polega na tym, ze praktycznie każda nowa odsłona AC posiada te same wady to gry się sprzedawały a cały hejt padł akurat na Shadows bo, wiadomo; "kobieta i Murzyn" ;)
- Każda gra z serii jest monotonna i powtarzalna, ponieważ otwarty świat trzeba czymś wypełnić a gameplay nie może się zmieniać co 30 minut.
- W każdej części poza Origins fabuła jest taka se i stanowi raczej pretekst dla rozgrywki.
- W każdej części walczymy, wybijamy obozy, posterunki, zamki, warownie, aktywując po drodze punkty synchronizacji, punkty widokowe i szybką podróż.
- Od Odyssey w serii mamy istną Diabloizację, gdyż kolorowego sprzętu jest tyle, że mieni się w oczach ;)
- We wszystkich częściach mamy poziomy regionów i skalowanie się przeciwników.