Po tym co zobaczyłem to myślę, że te dwa lata poczekamy, ale na kolejny zwiastun :)
Ciekawe czy oni rzeczywiście robią tę grę, czy po prostu stwierdzili, że i tak wciąż zarabiają na poprzednich odsłonach, więc zrobią sobie parę lat wakacji?
Ta gra nie ma żadnej szansy sprostać oczekiwaniom graczy. Będzie, po starfieldzie, drugim gwoździem do trumny tego studia.
Ona nie ma sprostać tylko być dobrą bazą do modyfikacji - moderzy połatają to, co partacze z B. spartolili, dodadzą to, czego partacze z B. nie dali. Oczywiście w ograniczonym zakresie, bo silnik gry pamięta czasy Władysława Łokietka i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć.
A nowego silnika nie zrobią, bo moderzy będą musieli się go uczyć od nowa, a B. nie chce ryzykować że machną ręką i odejdzie im spora baza fanów. Wolą się kisić w przegniłym sosie z tym, co już mają.
Patrząc po jakości ich ostatnich gier to i tak nie ma na co czekać. Puste światy z milionem lokacji (oczywiście każda z wczytywaniem i wielkości schowka Harrego pod schodami), drewniane animacje, przestarzała grafika (jeszcze do przeżycia jakby reszta dowoziła), frakcje i postacie o głębokości kałuży na ulicy.
Gry Bethesdy źle się zestarzały i naprawdę widać ziejącą wszędzie pustkę, co gorsza człowiek z biegiem lat nie ma już ochoty i sił na zabawę z setkami modów, które czyniły te gry fajnymi. A bez modów, no właśnie wielkie nic i szkoda ale czas opuścić kurtynę Todd.
"Widzisz ten piasek, to zerodowana góra na którą mogłeś wejść w Skyrim"
"Sentinel to jakby taki Highguarg a także jakby Veilguard"
W sumie nie wiem czy w ogóle czekam. Starfielda sprawdziłem tylko dlatego, że miałem GP jeszcze na miesiąc ale znudziłem się po jednym wieczorze, na drugi dzień po chwili uznałem, że mi sie nie chce w to grać i wolę sprawdzić coś innego.
W sumie gier z otwartym światem z ciekawą eksploracją jest dzisiaj zatrzęsienie i czemu miałbym ograć nowego średniaka i go kupować zamiast choćby wrócić po raz kolejny do KCD2? Albo ograć Cyberpunka dla frajdy z gameplayu czy wiedźmina dla fenomenalnych dialogów? Przecież do tego czasu wyjdzie W4, więc będzie w co grać, a na ogrywanie kilku wielkich openworldów w jednym roku nie mam czasu bo są inne gry do ogrania.
Jeżeli jakimś cudem gra będzie udana to pewnie dam jej szansę jakiś czas po premierze, ale jak nie to płakać nie będę, bo dobrych gier nie brakuje czy to nowych czy klasyków do ogrania.
Jakoś tak się dziwnie składa, że wszystko co kupił i zrobił Filip staję się wielkim rozczarowaniem, porażką finansową, porażką wizerunkową i wszystkim co niszczy studia i ową branżę.
Było do przewidzenia. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że będzie szybciej niż za dwa lata.
Jason Schreier studzi emocje
Dobra, a ja panie Rabinie myślałem, że premiera będzie za pół roku, jakże pan na to wpadł, że do premiery jeszcze daleka droga chciałby to wiedzieć.
Dwa lata? Czyli pewnie w praktyce tyle, ile zostało do premiery Wiedźmina 4 (jeśli doliczymy małą obsuwę z wiosny 2028 na jesień 2028). Ciekawe czy Bethesda pójdzie na zwarcie, czy przestraszy się i opóźni TES 6 na wiosnę 2029.
Jak napisałem pod innym newsem o TES VI, to jest koniec ery gier rpg od Bethesdy, na 60% będzie to fail jakich mało i Becia zwyczajnie sama się zredukuje do jakiegoś wydawcy kolejnych Wolfensteinów i Doomów etc. o ile nowa szefowa Xboxa nie zamknie studia.
Cholernie mi pomimo wszystko szkoda Beci i Todda ale to dobra przestroga, że nie można robić wciąż tego samego i bazować na przeterminowanych przepisach. Trzeba jakoś minimalnie choćby się rozwijać. Szkoda i smutno ale są inne gry i luka po Bethesdzie prędko się zapełni.
8 lat od pierwszej zapowiedzi, publikują drugą zapowiedź, z której nic nie wynika i nawet nie wiadomo w jakim stopniu produkcja jest gotowa i jeszcze potrzebują ponad 2 lata żeby ją wydać? Wynika z tego, że od 8 lat w sumie gówno tam robią.
Sentinel już jest technologicznie zacofany lata świetlne wobec konkurencji. Jak wyjdzie bliżej 2030 roku, po Wiedźminie, czy nowym KDC albo Władcy Pierścieni od Warhorse, to wyobrażacie sobie jak drewnianym truchłem to będzie?