No i to jest bardzo dobre podejście. Zauważyłem, że obecne pokolenie młodszych graczy bardzo często preferuje gry usługi pokroju Fortnite'a czy Call of Duty: Warzone. Natomiast fani starych, klasycznych MMORPGów chętnie by do tego wrócili, ale są już w wieku gdzie zakładają własne rodziny i zwyczajnie nie mają czasu na taki sposób grania jaki prowadzili w czasach szkolnych.
Do GW2 dalej się loguję, chociaż tylko po to by raz na tydzień pograć godzinę z tą samą gildią. Ale nawet wtedy, gdy grałem aktywnie, system stawiający na unikanie "grindu" znanego z innych gier tego rodzaju był bardzo przyjemny.
Niech tylko GW3 idzie tą samą drogą i nie wsadzi jakiegoś anti-cheata działającego na jądrze, a będzie dobrze.
Wychowałem się też na grindzie w MMO, ale za tym nie tęsknie. Z czasem czasu coraz mniej, a dobrych gier coraz więcej.
Dziś kopiąc makrem rudę w Ultimie, albo robiąc po raz 14 ten sam dungeon w ESO miałbym coraz większe poczucie straconego czasu.
Nigdy nie powtarzałem labiryntów ani w WoW ani w ESO. Nie farmowałem potworów ani nie zbierałem systematycznie surowców.
Efektem jest to że co prawda nie miałem najlepszego wyposażenia ani super osiągnięć ale za to bawiłem się świetnie bez uczucia straconego czasu.
GW3 będzie miała więcej treści i zabawy niż większość solo gier i mam się zamiar bawić wspaniale.
Soulcatcher - szanuję, że udało Ci się nie powtarzać aktywności, ale mi niestety nie. Iskra kolekcjonerska powodowała że np. w ESO powtarzałem dany dung X razy żeby coś się dropnęło (do dziś pamiętam unikalny, świetnie wyglądający set ze Scalecaller Peak albo Fang's Lair na veteranie, ile ja razy do tego podchodziłem... ).
Ale w pewnym momencie twórcy ESO sami uznali, że coś jest z tym nie tak i poszło to za daleko, i od któregoś patcha pojawił się gwarantowany loot z tego co pamiętam wystarczyło 1 razowe ukończenie. Ogólnie ESO przeszło bardzo mądra ewolucje od Skyrim-wannabe do MMO z własnym charakterem. To dziś chyba najczęściej przeze mnie grana gra, mam tam tysiące godzin... a i tak wielu rzeczy nie tknąłem :)
No i właśnie liczę że GW3 bedzie czyms takim, co mi zastąpi ESO.