Ja uwielbiam postaci z Cyberpunka: Judy, Panam Jackie i Johnego też oczywiście.
O rany, ja bym nikogo z gier Divinity nie dał nawet w top50. Kitsuragi i postacie z BioWare zgoda, chociaż Kim jest trochę dziwny, na końcu nazwał mnie najlepszym detektywem, a nie dość, że widział i słyszał... No wszystko... To jeszcze klepnąłem piątkę z panem rasistą blokującym przejście albo wyzywałem się z jakimś dzieciakiem od p...łów, cóż.
Jeżeli pojęcie towarzysz rozumiemy szeroko, wówczas na uwagę zasługują: Jackie i Johnny z Cyberpunka, wszyscy z Clair Obscur, Aribeth, Deekin i Nathyrra z Neverwinter, Regill z Pathfindera i oczywiście Diablica z Caroc 🫶
Najlepsi towarzysze to tacy, którym można kazać spadać na drzewo albo szybko ich ubić i mieć spokój.
Jeśli chodzi o POE akurat aloth czy eder byli okey ale najbardziej w pamięć zapadł mi niezłomny i zrozpaczona matka.
Jedna z pierwszych towarzyszek do których mam sentyment a której historia została rozbudowana dopiero w dodatku byla arbiteth z pierwszego neverwinter nights