W sumie szkoda, gierka byla spoko i ta mechanika strzelania przy uzyciu krwia zmuszala do strategicznego podejscia.
Ale fakt, gra sama z siebie miala problem sie utrzymac bo nie byla jakas rewelacyjna.
Niestety dzisiaj trudniej być przełomowym i oryginalnym, przełom wieków chyba był najbardziej dogodnym okresem na zdobywanie rynku i budowaniem własnej marki.
Akurat parę dni temu ją ukończyłem. Może gra nie była jakaś wybitna, a fabuła mogła być lepsza. To mieliśmy „Bioshocka w domu” i pomysłem jak i rozgrywką naprawdę dawał radę. Taki wzorowy przedstawiciel dobrej gry (bo i takich czasem potrzeba). Szkoda, że nie dostaniemy ani kontynuacji, ani nic podobnego, ale to nie studia tworzą gry, a ludzie. Może znajdą jakiś inny dom i wyciągną lekcje z błędów Crisol.