Nie trzeba nie wiadomo czego. Problem w tym, że kiedyś (jeśli dobrze zrobione - również dziś) wystarczyło iść w prawo, trochę poskakać i już była frajda. Dziś te "kinowe" doświadczenia często powodują, że idziemy jedynie do przodu i nic poza dialogami się nie dzieje (z resztą i te dialogi w 99% są nudne i przewidywalne), ewentualnie przeciskamy przez ciasne szczeliny czy inne animacjo-ukryte-loadingi. Gry stały się pracą, napakowane zawartością która sztucznie ma wydłużyć czas grania, zamiast być integralną częścią organicznego doświadczenia.
Gry AAA są nudne
Oczywiście, że tak i wystarczy porównać dwa najświeższe tytuły czyli Wolverina który został zrobiony za kilkaset milionów dolarów, a który jest tytułem na trochę ponad 10 godzin i w tych wszystkich godzinach jest mniej czystego gameplayu niż w jednym etapie w drugiej ostatniej grze która się teraz ukazała czyli dodatku do Warcraft 3:
https://www.youtube.com/watch?v=dO966T8RI6Q
"Weźmy takie God of War: Laufey – kiedy patrzę na tę grę, każdy piksel zapiera dech"
Jak ktoś nie grał w gry i nie śledził branży przez ostatnie 10 lat to możliwe. Jednak biorąc pod uwagę to że już wyszły ładniejsze gry, ba nawet horizon forbidden west który ma już parę ładnych lat na karku technologiczne deklasuje to co pokazano w laufey a przypomnijmy że to też jest keks $ony, sprawia że jaranie się pixelami gry która po prostu nie odstaje od jakichś standardów które zostały już niejako ustalone parę lat temu jest bzdurą, i pisanie takich postów odbiera powagę ich autorowi.
Jeżeli chodzi o gameplay to, jest to god of war po miękkim reboocie który mi się przejadł już podczas przechodzenia ragnaroku, ledwo go skończyłem tak na prawdę, a że jest trochę szybszy? no równie dobrze mógł by być trochę wolniejszy nic to nie zmienia, dalej to ta sama gra. A czemu taki gow się przejadł tak szybko pomimo tego że poprzednie części dalej mogę odpalać? Otóż sam gow 2018 jest grą dłuższą od całej trylogii z poprzednich generacji możliwe że razem z grami z psp, więc nawet kilkuletnia przerwa tutaj nie pomogła.
Mnie bardzo zastanawia ten nieszczęsny Wolverine. Nie wierzę, że Insomniac stworzyło tak potwornego samograja po swoich poprzednich dokonaniach, musiało być silne parcie z góry, zarząd ma coraz większą odklejkę. I choć niewiele wiemy nt konfliktu z Kojimą, to ten przykład pokazuje o co mogło im pójść.
No bo są nudne i tu miał rację bo teraz się robi długie gry gdzie tylko chodzisz ciągle w tych samych lokacjach aż do znudzenia tak zwane walksim
dlaczego tak się dzieje: budżety zrobiły się bardzo wysokie i wydawcy nie chcą ryzykować tak dużych pieniędzy na bardziej nietypowe projekty,
To bardzo proste - gry stają się gówniane, bo krawaciarze biorą do zespołów ludzi od różnorodności, sweet baby, chore marketingi które mają budżet większy niż sama gra, to nie będzie pieniążków. Pieniążki trzeba oszczędzać, a nie wydawać na kolorowe włosy czy Anetki od HRu które tylko trują zad programistom. Jak kolorowi biorą, Anetki biorą, marketing bierze, krawaciarze wezmą, licencje na technologie, to co zostaje na produkcję gry? To ile zostanie? Max. 50% budżetu? Jak widzę te wielkie kwoty to od razu widzę jakie ochłapy zostają programistom, może cały zespół dostaje 10% z tego xD
No właśnie :)