Z Rayman Origins i Legends miałem zawsze ten sam problem. Gry były za łatwe. Znaczy końcówka Origins była wymagająca. I wlaściwie nie ukończyłem tej gry ;D Wkurzało mnie to, że trzeba było idealnie trafić w piksel,żeby dobrze skoczyć. A robienie tej gry na 100% to według mnie masochizm. Szczególnie na klawiaturze ;D Legends było za to mega przyjemne, ale za proste. Robienie jest na 100% było tak bolesne, ale i tak łatwiejsze.