Ale że o chodzi? Co mnie obchodzi jak powstał kod?
"Co mnie obchodzi jak powstał kod?"
Kod jak i grafika powstały na bazie treści będącej przedmiotem największej w historii kradzieży intelektualnej, ale fakt... co to może kogoś obchodzić...
Najgorzej ze my jako zwykli ludzie tracimy na kazdym polu: w pracy z ai wiecej obowiazkow, samych wakatów mniej, ładujemy kabze wielkim korpo, jako konsument dostajemy w tej samej cenie syf
Traci twoja pusta głowa że nie chcesz jej użyć nawet raz.
- W pracy wiecej obowiązków ojejku płaczu płaczu, bo w pracy można tylko wykoppeel i pudelka oglądać.
- Mniej wakatów ojeku ojejku, jakby przemysł filmowy czy it czy growy w polsce tak bardzo rozbudowany był, jedyne miejsca gdzie jakikolwiek sens korzystania z SI jest.
- Ładujemy korpo i syf w wyższej cenie ojejku ojejku, panocek widać nie potrafi w samodzielne kupowanie, i wydawanie pienionżków, że musi wybierać przedmioty wielkiego korpo, albo że na rynku gier musi jedynie gry od SI kupować. Weź usuń się z internetów bo jesteś zagrożeniem dla cywilizacji.
1. To nie jest "AI".
2. Nie "nauczylo sie", tylko kopiuje znak po znaku stosujac matematyczne zasady prawdopodobienstwa i inne takie.
3. Zrodla tej "nauki" na 100% zawieraja kod objety prawami autorskimi, klauzulami poufnosci i licencjami zabraniajacymi kopiowania.
No i last but not least.
Skoro "AI" zrobilo, i AI sie nauczylo to czemu mam placic jakiemus ziutkowi? Chce zaplacic AI. Albo wogole nikomu (i to jest moje osobiste stanowisko, nigdy nie zaplace pieniedzmi za cos zrobionego przez AI), bo AI pieniedzy nie potrzebuje, nie stracilo tez przez ta prace nic ze zwojego zycia, bo nie zyje. Wiec nie potrzebuje rekompensaty za swoja prace, tak jak potrzebuje ja czlowiek w ramach umowy spolecznej.
Musisz dowiedzieć się na czym polega prawo własności intelektualnej.
Jeśli nauczysz się malować kopiując obrazy znanego twórcy, to jest nauka. Jak chcesz sprzedać te obrazy jako swoje jest to plagiat.
Jeśli chcesz napisać pracę magisterska to korzystasz ze źródeł i je podajesz. Jak skopiujesz cały fragment z innej pracy jest to zasrana kradzież i możesz mieć sprawę w sądzie.
Nie. Ty naprawdę nie rozumiesz na czym polega prawo.
Po pierwsze - są udokumentowane przypadki kopiowania tworów konkretnych osób.
Po drugie - żeby AI miało na czym się "uczyć" musiało skopiować te prace, zgromadzić w swojej bazie a dopiero potem je przetwarzać. Tak jak autor filmu skopiuje czyjąś grafikę i wklei do siebie. Jeśli jest to NAUKA, to robi to dla siebie a nie w celach komercyjnych. Czy jest to legalne zależy od serwisu, który tę grafikę udostępnił. Spróbuj skopiować na film do YT fragment programu z TVN, to zobaczysz, że nikgoo nie obchodzi czy to nauka. Jeżeli AI kopiuje stock to musisz za każdą grafike zapłacić, a jeśli serwis gromadzący prace, a w swoim regulaminie zabrania kopiowania, to jest to pieprzona kradzież. Tu analogia do nauki malarstwa nie ma zastosowania, bo z automatu są łamane postanowienia korzystania z serwisu. To w prawie jest ujęte jako powielanie i przetwarzanie w celach komercyjnych. Tak jak w książce możesz mieć adnotacje, że zabrania się kopiować jej treści np. na xero czy skanerze. Dlatego George R.R. Martin ma roszczenia do AI, bo żadne AI nie maiło prawa do kopiowania treści jego książek i przetwarzania ich.
Jeszcze raz jak najprościej, bo masz albo masz duży problem z rozróżnieniem czym się różni kopiowanie od inspiracji, albo już sam nie wiesz co powiedzieć tylko głupio żeby wyszło że się mylisz:
- Treści cyfrowe są objęte prawami autorskimi, a serwisy internetowe mają wewnętrzne regulaminy regulujące ich używanie.
- Licencje i regulaminy na korzystanie z treści mogą zabraniać ich używania w jakimkolwiek celu innym niż tylko patrzenie na nie. -
- Słowo 'nauka' i "inspiracja' nie może odnosić się do AI w ten sam sposób co do człowieka, tak samo jak kserokopiarka nie uczy się drukowania książek.
- Nauka modelu to cyfrowe przetwarzanie cudzej treści, bez zgody autora. Przetwarzanie najczęściej oznacza łamanie danej licencji.
- Żeby AI mogło coś przetwarzać najpierw musi to skopiować. Kopiowanie często oznacza łamanie danej licencji.
- Żeby AI dopisało zakończenie Gry o Tron, najpierw musiało w swojej bazie mieć Grę o Tron. Nie ma innej możliwości, bo AI nie ma możliwości "przeczytać i zapamiętać" - to jest kopiowanie.
Zależy jak na to spojrzeć. Od lat wielu z nas "graczy", akceptuje lub wręcz promuje pozyskiwanie gier na warezach, albo kupowanie lewych kluczy od kluczykowni pokroju G2A, wiec jak dla mnie propsuje lewiznę, kradzież i cwaniactwo. Więc tutaj devowie wpisują się w ten "nurt ideologiczny" - po co zrobić coś samemu, skoro można zajumać z AI. I gitara. Macie.
Nie ma to dla aż takiego znaczenia czy gra bierze za dużo z Al czy wcale jak gra jest dobra to ok ale tutaj jest widać źle nawet z AL.
Ale badziew i nie chodzi o to że stworzony został przez AI ale o ogólną całość. To taki sam badziew jak te reklamy pewnego napoju wygenerowane w AI.