Oj, to się tyczy nie tyle adaptacji gier, co adaptacji w ogóle : D
'czemu przy ekranizacjach gier nie angażuje się ich twórców" No nie wiem może dlatego że są zajęci czymś innym? Na przykład tworzeniem kolejnej gry?
Obsadzenie Pascala w roli Joela było raczej dobrą decyzją ze względów marketingowych, ale co do reszty muszę się zgodzić. Powierza się znane marki osobom, które ich nie znają i nie rozumieją. Oczywiście, nie chcą, żeby produkt przyciągnął tylko fanów, bo na tym nie zawsze można dobrze zarobić, a poza tym są chciwi i chcą łatwych pieniędzy... tylko że bardzo często zatrudnia się ludzi, którzy podchodzą do projektu bardzo kreatywnie czym powoli zabijają potencjał całego projektu nawet jeżeli jakość produkcji jest dość dobra. Nie da się zarazić nowych widzów miłością do marki jeśli nie ma w niej tego, co zawsze stanowiło o jej sile.
Bo oni wszyscy w tym przemyśle filmowym mają ega większe niż cała nasza planeta i nie wyobrażają sobie zrobić porządnej ekranizacji 1:1, bo dla nich to jest żaden proces twórczy. Zawsze muszą zrobić "po swojemu" ze zmianami takimi jakie oni sobie wymyślą "bo tak im się podoba".