W dupie mam endgame. tęsknie za hns jak diablo 2, które miały początek, środek i koniec.
Grim Dawn polecam. Za niedlugo dodatek.
Titan Quest tez jeszcze daje rade. Dwojka w drodze.
Z mniej znanych trylogia Van Helsinga jest fajna i nastawiona na eksploracje swiata i fabule (choc strona mechaniczna tez jest obecna jak najbardziej). Wersja Final Cut.
Chyba ze chcesz offline, singleplayer, drop rate zbalansowany pod granie solo i bez handlu i ewentualny modding.
Brak tej calej zenujacej otoczki spoceniowo-streamerskiej jak sie wytworzyla (choc glownie wokol jedynki, niestety rozlewa sie tez i na dwojke bo ja powoli degeneruja do jedynki z poprawiona grafa) tez pomaga.
Sa dwa rodzaje HnS. Ja na ten moment wole te offline. Grami ala PoE/PoE2 jestem atm zmeczony. A z POE1 jestem od poczatku i nawet mam Kiwi Peta za udzial w closed becie i kupno pierwszego supporter packa. ;)
no i super bo po 400h na liczniku robienie tych samych map i tych samych mechanik to już się nie chce. Wole to niż kolejną klase która w gruncie rzeczy musi i tak robić to samo w kółko. Jakieś urozmaicenie w End Game zawszse mile widziane. Z wyjątkiem świątyń bo te były mega słabe