"Taki błąd kosztował go nie tylko sześć lat życia (licząc od momentu pierwszego kontaktu ze służbami), ale prawdopodobnie także wpłynął na wszystkie osobiste relacje i pracę"
A wziąwszy pod uwagę, że posadzili go za molestowanie nieletniej, to dodatkowo strażnicy i współwięźniowie dopilnowali, żeby jego odbyt już nigdy nie był taki sam.
Niech ta historia będzie przestrogą dla tych wszystkich idiotów marzących o wymogu uwierzytelniania wieku i tożsamości do wszystkiego w sieci, czy trzeba czy nie (a są tu tacy delikwenci postulujący dostęp do internetu tylko z dowodem), bo "jak nie robisz nic złego, to nie masz się czego obawiać".