Nie no, 40 godzin na główne misji i poboczne to w sam raz, bo można zagrać drugi raz, wybierając inne opcje. Mnie np odrzuca to, że gram 200 godzin, a potem musiałbym kolejne 100 na inne opcje. A jeszcze trochę więcej, gdybym chciał wszystko usłyszeć, każdą linię dialogową, i każdy wybór. Dlatego ja już dawno wybrałem opcję, że gram tylko tak jak wybiorę za pierwszym razem, i traktuję to trochę jak rzeczywistość. Wybrałem to, to drugiej opcji nie ma.Chociaż tu trochę kłamię, bo czasami sprawdzam czy druga opcja jest lepsza. Bo często myślisz że dobrze wybrałeś dialog, a okazuje się że dana postać jednak nie do końca tak myśli ;D
Dla mnie całkiem spoko - 20h to tak w sam raz, aby wsiąknąć w świat i nie zanudzić się przeciągającą się w nieskończoność historią + pewnie dodatkowe 30-50h jak ktoś chce eksplorować i robić misje/aktywności poboczne. Ludzie gardłują, że krótka, że taki wiedźmin z dodatkami to 70 godzin, a potem człowiek patrzy w aczki i te wspaniałe gry na 50-100-150 godzin kończy od 1% do ok. 20-22% posiadaczy gry, choć Wiedźmin 3 tutaj mocno zaburza, bo to właśnie ta gra ma ok. 22,5%.
jeśli chodzi o RPG to 50 to minimum, 70-80 h optymalnie... docelowo ponad 100 ale to też zależy od tyłu. 30-40 h przy Fable wygląda smutno.
Tak czy siak jeśli na siłę mają zapychać grę pierdołami to nie ma sensu jej wydłużać. Już za późno na przebudowę świata i fabuły.
Jak dla mnie to idealna długość gry, znajac siebie to w tej grze spokojnie z 40 godzin spędzę.
Ja i tak zagram, do czasu trzeba tez doliczyc eksploracje, znajdzki oraz ewentualna gre plus.
Dla mnie całkiem spoko - 20h to tak w sam raz, aby wsiąknąć w świat i nie zanudzić się przeciągającą się w nieskończoność historią + pewnie dodatkowe 30-50h jak ktoś chce eksplorować i robić misje/aktywności poboczne. Ludzie gardłują, że krótka, że taki wiedźmin z dodatkami to 70 godzin, a potem człowiek patrzy w aczki i te wspaniałe gry na 50-100-150 godzin kończy od 1% do ok. 20-22% posiadaczy gry, choć Wiedźmin 3 tutaj mocno zaburza, bo to właśnie ta gra ma ok. 22,5%.
No i przede wszystkim dla mnie, osoby pracującej, mającej mnóstwo obowiązków 50h to miesiąc "intensywnego" grania :)
To krótsze niż Gothic 2 bez dodatku grając pierwszy raz :O (mi zeszło 50 godzin).
Teraz tylko jeszcze Elder Scrolls VI okaże się projektem na 30 godzin i można spokojnie grać w Wiesia :)
No ja należę do części graczy erpegowych, dla których im dłużej tym lepiej więc jestem niezadowolony, ale ogram z obowiązku :)
jeśli chodzi o RPG to 50 to minimum, 70-80 h optymalnie... docelowo ponad 100 ale to też zależy od tyłu. 30-40 h przy Fable wygląda smutno.
Tak czy siak jeśli na siłę mają zapychać grę pierdołami to nie ma sensu jej wydłużać. Już za późno na przebudowę świata i fabuły.
W lutym tylko Metro. Na przecenie się kupi kiedyś Fable, nie będę płacił pełnej ceny za tak krótki czas gry.
Nie no, 40 godzin na główne misji i poboczne to w sam raz, bo można zagrać drugi raz, wybierając inne opcje. Mnie np odrzuca to, że gram 200 godzin, a potem musiałbym kolejne 100 na inne opcje. A jeszcze trochę więcej, gdybym chciał wszystko usłyszeć, każdą linię dialogową, i każdy wybór. Dlatego ja już dawno wybrałem opcję, że gram tylko tak jak wybiorę za pierwszym razem, i traktuję to trochę jak rzeczywistość. Wybrałem to, to drugiej opcji nie ma.Chociaż tu trochę kłamię, bo czasami sprawdzam czy druga opcja jest lepsza. Bo często myślisz że dobrze wybrałeś dialog, a okazuje się że dana postać jednak nie do końca tak myśli ;D
Nie no, RPG na 30-40 godzin fabuły to jest przesada. Nie trzeba robić molochów na 150 godzin, ale no jakieś minimum powinno być, bo podłożem RPG, zwłaszcza takiego Fable jest rozwój postaci a w tak krótkim czasie nie będzie czuć tej przygody.
Wątek główny ok, ale że zadania poboczne to tylko 20 godzin to absurd. W sumie zainteresowanie trochę spadło... Kupię pewnie na jakiejś promocji.
Hype spadł. Ten świat powinien być żywy i powinno móc się w niego totalnie zagłębić jak w skyrimie lub w red redemption 2
dla mnie idealne to 30/35 godzin i wsio. dalej, gra musiala by naprawde byc fenomenalna.
Dla mnie złoty środek to 50-60 godzin w tym główna fabuła na 30 godzin plus 20-30 godzin zadań pobocznych (ale nie nudnych fetchquestów).
15-20 godzin to za krótko, a 100 godzin za długo.
Outer Worlds 1 na premierę (bez DLC) było na 25-30 godzin i nim się wkręcisz w fabułę to gra już się kończy...a drugi raz się przechodzić już nie chce jak znasz fabułę.
Wszystkie gry z tej serii były bardzo krótkie, ich główne wątki zało się ukończyć w okolicach 10 godzin. Dodatkowo gry były ekstremalnie proste, nie stanowiły gameplayowo żadnego wyzwania co sprawiało że można było pominąć aktywności poboczne i przeć głównym wątkiem.
Co do 20 godzin wątku głównego to nie jest to w grach RPG nic nowego. Skyrim miał bodajże 15 godzin, podobnie jak Pillars od Eternity.
Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Ciężko powiedzieć czy za mało czy akurat. Ważniejsze żeby ten wątek główny miał ręce i nogi
300zł za rpg na mniej niż 50 godzin no to na pewno gra nie jest tyle warta 150zł to maks rpg na 200 godzin potrafi znudzić ale 50 godzin to przesada dla przykładu można porównać Wiedzmina 3 ja Wiedzmina 3 przeszedłem całego wraz z 2 dlc fakt były momenty znudzenia ale zrobiłem sobie przerwę od gry na dłuższy czas i wróciłem do gry i bawiłem się tak dobrze jakbym dopiero zaczął grać dlaczego bo to dobra gra była
Nigdy nie zrozumiem tego gadania. Masz otwarty praktycznie sandboxowy świat, w którym masz kompleksowy system interakcji i możesz wykupić praktycznie każdą chatę w nim, hajtnąć się z dowolnym npcem itd, w skrócie masa możliwości, ale główny wątek na 20h więc "150zł maks" lol.
Bardzo dobrze. W grach fabularnych lepiej mieć 20h dobrej historii niż 100h rozmytej szukaniem znajdziek i czyszczeniem obozów.
Fable powinno zająć około 15-20 godzin.
I człowiek podziękował. Nie ma co zaczynać historii w którą się nawet nie wciągnę gdyż wcześniej gra się skończy.
W ostatnią mafie nie grałem ale grałem w 007FL i przejście gry zajęło mi 1.5 podejścia (tj jedną i pół nocy). Jest dobra ale długość rozgrywki to jakieś 15h czyli tyle co Max Payne 3 czyli tyle co nic. Jak na grę akcji third-person to bardzo mało więc zaczynać tzw rpg którego przejście ma zająć tyle samo nie ma wg mnie najmniejszego sensu. To nawet ostatnie Wolfy są grami na 30-40h+ każda.
Wiedzmin 3 jest na około 120h
Elden Ring też
Blood of Dawnwalker około 70h
Krótsze dobre gry też na około 30-50h
Tu mamy pewnie 10h bo drzewko umiejętności jest malutkie.
Nie wiem co oprócz tych simsów mogliby w tej grze dać w sumie żeby była ciekawa i dłuższa...
Zarzucę cytatem z Quake'a: "to gra przeznaczona dla ciot" :DDD
Krótko. Nawet bardzo. Ale może to i lepiej. Jeśli zrobią tam coś co zachęci do ponownego przejścia to już w ogóle.
Co raz gorzej znoszę molochy. Natomiast rozumiem też że po tylu latach czekania ktoś może oczekiwać więcej, tylko że Fable zawsze raczej były dość krótkie.
Zadziwiają mnie komentarze tutaj po raz kolejny.....Wychodzi Assassyn na 100 - 150 - 200h jak Odyssey, Valhalla czy Shadows to jest kwik, że łeeeee za długie, kto ma na to czas, zbyt rozwleczone, nikt nie dotrwa do końca......
Wyjdzie gra na 50h to łeeeee co tak krótko......
Przecież takie 50h to jest najbardziej optymalny czas na jedną grę. Nasyci ale nie znuży, a jak ktoś mam mało to może grać dalej albo od nowa z nowym buildem. Na tym forum to tylko wieczne narzekanie jest......
Masz 100% racji. Przykładowo Wiedźmin 2 to była gra na ok. 35h i było w sam raz. Ja wolę, jak przejście gry zajmuje nieco mniej, bo nie ma aż takiego ryzyka, że potrzebna będzie przerwa na inną gierkę. Ja nawet Wieśka 3 i Cyberpunka przechodziłem na raty, bo te gry są tak duże, że potrzebowałem sobie urozmaicić granie innymi grami.
I bardzo dobrze! Tęsknię za grami AAA, których ukończenie zajmowało 30-40 h, a grając niespiesznie, maksymalnie 50-60 h. Niedobrze mi się robi od tych wszystkich "gier na setki godzin z największą mapą w historii!", a które po 20-30 h okazują się wydmuszką, która z każdą kolejną godziną okazuje się coraz bardziej pusta i nużąca. Co prawda są wyjątki (np. Kingdom Come: Deliverance), no ale właśnie - to są wyjątki (potwierdzające regułę).
Ściganie się przez producentów gier na coraz większe światy/mapy i rzekome "dostarczanie zabawy na setki godzin" to jeden z największych raków tej branży.
A zresztą, jeżeli robisz coś bylejakiego, np. odhaczasz pytajniki tylko przy okazji jak np. podczas słuchania podcastu, no to jednak dobrze o tym nie świadczy, bo to znaczy, że nie są one na tyle interesujące by je odhaczać bez podcastu. Jak sam widzisz, przyznajesz, że bylejakie są bylejakie.
No u mnie ogólnie jest problem z koncentracją. Mam ADHD na grubo i bez leków niestety nie kresem w stanie robić/grać tylko w jeden produkt.
20 to trochę krótko się wydaje, ale jeżeli fabuła będzie ciekawa i intensywna, to do wybaczenia. Może będą ciekawe misje poboczne jako wypełniacz, a nie znajdźki i fedexy. Teraz też sporo graczy woli krótsze produkcje, tak by móc ograć w miarę szybko, a nie spędzać w fabule te 100h. Sandboxy też już się przejadły, zwłaszcza kiedy masz duży świat wypełniony bezsensownymi znajdźkami...
Szczerze to jest nawet lepiej, bo to nie jest dużo, ale też wcale mało. A poza tym czy pamiętacie jak długa była główna fabuła w oryginale? No właśnie, nie zapominajcie, że oryginał był w sumie krótkawy, więc ten reboot to i tak jest zdecydowanie długi w porównaniu z oryginałem.
Jeśli to będzie DOBRE 40H a nie fetch questy typu zbierz 10rzepa. To dla mnie jest to zaleta.
Oddałem Avatarowi 70h i przyznam że znurzył mnie gameplay loop.
Krótsza gra ma większą szansę zostawić gracza usatysfakcjonowanego. I nie znurzonego
To jest idealny czas dla RPG-a. Lepiej zrobić grę na 30-40 godzin, ale z ciekawą fabułą, misjami i bohaterami, niż kolejnego sandboxa, w którym człowiek lata jak głupi i nie wie w co ręce włożyć.
Ostatnie duże RPG-i o sandboxowej strukturze, które były jednocześnie duże i sensownie poprowadzone to Gothic 1 + 2 no i oczywiście Wiedźmin 3.