Dokładnie to samo pisałem pod innymi postami, budżety w grach są popierdolenie wielkie, i nie przekładają się one na sprzedaż. Od kiedy wielkie korpo wyczuły duże pieniądze w gamingu, zaczeło bardzo źle się dziać, i pandemia tylko temu sprzyjała, gdy ludzie siedzieli i grali. Assassin's Creed Shadows miał budżet większy od Gothica Remake o ponad 10 razy, a na to nie wygląda. Wpierdalają jakieś absurdalne pieniądze w te gry, i widoczne one sa chyba tylko na kontach garniturków, bo normalny gracz różnicy nie zobacze w grze za 20 milionów a za 350.
Podzielić ogromne studia na mniejsze zespoły tak aby nad jedną grą pracowało 50-100 osób. Dzięki czemu budżety gier będą niższe a gier będzie wiecej. Jeśli jedna gra za 10 mln nie wypali to nadal lepszy wynik jak nie wypali gigant za 250 mln. A gracze też będą zadwoleni bo gierek będzie więcej.
Zgadzam się i też doszedłem do podonych wniosków. Sprzedaż nowych dużych tytułów nie skaluje się z olbrzymim wzrostem kosztów ich produkcji.
Ratunkiem ucieczka w segment AA i indie.
I nadchodzi epoka gier małych i średnich.
Problem jest w tym, że dzięki coraz lepszym narzędziom, odległość wizualna i jakościowa między grą indie a grą AAA nie jest już tak kosmiczna, ale koszt już tak.
Poza tym grach AAA kupa kasy idzie na marketing i proces wydawniczy, a dziś mali twórcy mają coraz lepsze możliwości do self-publishingu.