Przecież ten pozew poza wizerunkowym nie ma sensu. Sony odpowie, że nadal będzie można kupić pudełko z kodem w sklepie stacjonarnym. Wiem, że argument z tyłka ale na taki pozew w zupełności wystarczy. Tak jak zauważono to w newsie.
Właśnie takich szkód dotyczy nasz pozew Fair PlayStation: cena nigdy nie może być uczciwa, jeśli kupujący nie otrzymuje prawa własności i nie ma żadnej alternatywy.
Ale jakiego prawa własności? Przecież prawo własności w przypadku gier nie istnieje już od lat niezależnie od platformy. To że gracze tego nie rozumieją mnie nie zaskakuje. Ale że Stichting Massaschade & Consument pisząc pozew tego nie rozumie to nie wróży dobrze tej inicjatywie.
Spoko, zatem chce by zamiast przycisku KUP był jasno przejrzysty dla takich idiotów jak ja zapis, że nie kupuje a wypożyczam i w każdej chwili mogę stracić to co mam bo tak naprawdę nie będzie to moją własnością.
Jaki pozew jaki monopol, przecież macie inne platformy a Sony jako właściciel marki PlayStation może wydawać gry na czym zechce.
ludzie ogarnijcie się 🤣
A jakoś UE potrafiło się czepić:
- Microsoft - przeglądarki internetowe są do wyboru podczas instalacji Windows
- Apple - UE zmusiła Apple do otwarcia systemu na inne sklepy
Rozumiesz?
Jak na początku wspierałem to stopkillinggames to teraz mam wrażenie że oni mają w dupie czy im sie uda(nie uda) ale chodzi im o to by ludzie im wiwatowali.
Co do poprzedniej ich walki która miała sens na jakieś powodzenie, tak tutaj nie ma najmniejszych szans aby to się powiodło. Takie akcje nie przyniosą za dużo skutku, gdy organy które mogłyby coś zrobić w tej sprawie są zbyt skorumpowane. Jedyna kara dla nich to kompletna olewka ich produktów co mają w nazwie PlayStation, a że PS6 to kolejne trzecie PlayStation po poprzednich dwóch dużych sukcesach więc odklejenie u Sony robi się coraz większe. Nawet bym zaryzykował że jeszcze większe, bo PS3 było pełnowartościową świetną konsolą z dobrymi grami. Tam byli po prostu przekonani że niezależnie od ceny będą niepokonani. Wystarczy że sprzedaż siądzie o 80-90% i już im kopary opadną jak zostaną z tym swoim całym wyprodukowanym złomem.
W tym jest siła, ale to tylko w utopijnym świecie więc i tak się nie wydarzy.
Niestety, ale dopóki konsumenci, gracze nie nauczą się głosować portfelem, to jakiekolwiek akcje tego typu będą z góry skazane na porażkę.
EuroKołchoz ma SKG głęboko gdzieś, a wydawcy nigdy nie zmienią swojego postępowania i sposobu traktowania swoich klientów/konsumentów, dopóki kasa będzie im się zgadzała. Bo niby po co, skoro gracze im na to pozwalają?
Bo prawda jest taka, że to pieniądz bądź jego brak wpływa na rynek, a nie jakieś podpisy bądź petycje.
I jeśli się nic nie zmieni w tej kwestii to SKG znowu przegra i tą walkę.
Inna sprawa, odnośnie wersji pudełkowych na płytach - tak wszyscy ubolewają nad końcem wersji pudełkowych i brakiem płyt....
Tylko że co wam to da, skoro wersja pudełkowa danej gry i tak będzie miała DRM, czyli będzie wymagała stałego połączenia internetowego, bądź aktywacji online? Co wam wtedy po płycie CD/DVD i pudełku? Bez internetu bądź bez dostępu do danego konta( np. po zbanowaniy) jedynie pudełko będziecie mogli postawić na półce jako ozdobę, a płytę z grą wykorzystać jako podstawkę pod kubek z herbatą.
Z drugiej strony wersje cyfrowe wcale nie muszą oznaczać niewoli cyfrowej i końca ery posiadania - czego przykładem jest GOG, gdzie można pobrać z biblioteki pełny instalator offline zakupionej gry i na nośniku przenieść go na komputer całkowicie odciętym od sieci, aby bez problemu grę zainstalować i grać w nią do woli.
To nie rodzaj wersji dystrybucji jest tu poważnym problemem, a fakt obecności "zabezpieczeń" DRMu, wymagających połączenia sieciowego, w celu "autoryzacji". To właśnie z tym zjawiskiem należy walczyć.