Może gdyby skupili się na postaciach czy innych elementach żyjącego świata to by im się udało. Niestety wyszła pusta, martwa atrapa, która nie miała nic do zaoferowania. Następnym razem niech się uczą od Gothica czy Red Deada jak się to robi. 😉
Spędziłem wiele godzin poprostu jeżdżąc po night city i słuchając radia. Ta gra ma w sobie coś takiego że samo eksplorowanie, nawet tego samego miejsca ale w innych warunkach pogodowych, sprawia ogromną przyjemność
Miasto może i wygląda ładnie, ale czuć że jest to fasada. A mówię to gdy zacząłem właśnie grać w Widmo Wolności więc mam na świeżo na najlepszej obecnie wersji gry. Gdy się przesiadam z takiego GTA to różnica na niekorzyść Night City jest bardzo duża. RDR2 to nie ma nawet co wspominać bo to jest zupełnie inna liga.
NPC nie mają prawdziwych rutyn, świat nie funkcjonuje niezależnie od gracza, a wystarczy zatrzymać się na chwilę i poobserwować przechodniów, żeby zobaczyć, jak bardzo jest to wszystko wyreżyserowane.
Serio, nawet Gothic, a szczególnie dwójka, do dziś daje mi dużo większe poczucie żyjącego świata. Tam miałem wrażenie, że miasto i jego mieszkańcy funkcjonują niezależnie ode mnie.
Szkoda, bo bardzo chciałbym zobaczyć w takiej grze system podobny do RDR2, gdzie gangi rzeczywiście przejmują dzielnice, policja może kogoś aresztować dzięki działaniu AI, a nie dlatego, że uruchomił się konkretny skrypt. Ogólnie, kiedy obserwuję rozwój gier, mam czasami wrażenie, że od lat rozwijają się głównie pod względem grafiki, a nie tego, jak działa sam świat.
Ba, momentami mam nawet wrażenie, że AI przeciwników robi się coraz głupsze. A przecież już FEAR miał przeciwników, którzy potrafili naprawdę myśleć, flankować, reagować na poczynania gracza i współpracować ze sobą.
Chciałbym dostać grę z grafiką na poziomie dzisiejszego Wiedźmina, co przecież nie jest już żadnym problemem technicznym, ale przede wszystkim z naprawdę żyjącym światem.
Wyobrażam sobie Wiedźmina 4, w którym świat faktycznie reaguje na działania gracza. Zadania mogą się pojawić i zniknąć, jeśli nie zdążymy ich znaleźć albo odpowiednio zareagować. NPC mają własne życie, rutyny i cele, a niektóre mogą po prostu zniknąć ze świata. AI mogłoby analizować poczynania gracza i na ich podstawie generować reakcje świata.
I wtedy nagle ogromna mapa naprawdę miałaby sens.
Nie byłoby problemem, że gra jest wielka jak Wiedźmin 3, skoro przy kolejnym przejściu połowa zadań mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej albo w ogóle się nie pojawić. Jedna decyzja mogłaby wymazać całe kolejne zadanie. Przykładowo, zabijasz jakiegoś pozornie nieistotnego kupca bez imienia, a kilka godzin później okazuje się, że właśnie przez to straciłeś dostęp do całego długiego questa, który był z nim związany.
Fallout: New Vegas momentami robił coś podobnego, a Fallout 2 potrafił nawet ograniczać dostępne opcje w zależności od inteligencji postaci.
I właśnie tego mi brakuje
Nie potrzebuję kolejnych 500 znaczników na mapie. Chciałbym świata, który nie czeka na gracza, tylko po prostu żyje, a ja jestem tylko jednym z jego elementów.
Kurde, przecież to ma taki potencjał.
Wtedy można byłoby przejść grę trzy razy i za każdym razem zobaczyć zupełnie inną historię. Nie dlatego, że twórcy przygotowali trzy różne zakończenia, tylko dlatego, że sam świat reagowałby na nasze decyzje. Brakuje mi konsekwencji w grach, autosave i savescaming powoduje, że sami sobie psujemy grę chcąć zobaczyć lepsze zakończenie czy przedmiot. Ile frajdy by dawło gdyby nasze decyzje faktycznie miały inpakt na to jak potem się rozwijamy.
Ehhh, rozmarzyłem się.
Jednak w formie jakiej to robi CP2077 przy tej skali to w zasadzie żadna gra nie wypada lepiej, a już na pewno nie GTAV. Oczywiście kompromisów jest wiele bo się inaczej nie dało. Próba stworzenia night city w mniejszej skali skończyłaby się karykaturą, to by nie zadziałało po prostu. Sytuacja jak z Skyrima gdzie odwiedzane miasta są wielkości niewielkiej wioski, tylko tam 90% czasu spędza się poza nimi, w CP praktycznie całą grę spędzamy w night city.
Wolałbym np. dotstać Cyberpunka nowego z tą samą graifką bez jakiejkowliek poprawy ale np. z faktycznie zyjącym światem. By CDP skupiło się te 3-5 lat tylko na Ai i zadaniach bo grafika juz jest wystarczająca.
Obecnie jako, że mam w cyberpunku prawie 1000h na konsoli PS4, PS5 oraz PC to np. widać jak świat jest prosty. Tam walki są dokładnie w tym samym momencie, nie ma znaczenia na jakim etapie fabuły jesteś to na konkretnych skrzyżowaniach zawsze będzie starcie Policja vs Melstrom np. Albo blokada drogi ewentualnie obecnie jakiś pościg, ale nadal odpalający się mam wrażenie na konkretnych ulicach.
Samo życie symulacja też wypada słabo, nie czuć pędu za "życiem" V w tym mieście, niby miasto pędzie, przemieli CIę i wypluje a jednocześnie Quest będzie sobie stał i np. goście od braindancu z zadania z ojcem i synem będą siedzieć od aktywacji go nie zmieninie w jednym miejscu.
Tam jest sporo takich rzeczy, gdzie mam wrażenie, że nie dostaje miasta żyjącego tylko makiete gdzie trigeruje akcje tym gdzie w danym momencie jestem.
. Zgodzę się z tym, że duże miasto ciężej kontrolować tylko nadal to jest coś co chciałbym zobaczyć i móc nazwać progresem. - na to przyjdzie jeszcze trochę poczekać, co najmniej jedną generację jak nie dwie. Na chwilę obecną ograniczenia sprzętowe nie pozwalają na to w dużej skali, a przycięcie skali sprawiłoby, ze miasto wydawałoby się dużo sztuczniejsze, bo co z tego, że NPC miałby sensowną rutynę jak byłoby ich 10 w centrum miasta zamiast setki czy dwóch. Tego typu makiete lepiej udeje żyjace miasto niż lepiej zaprojektowana na niskim poziomie ale za to pusta.
Wolałbym np. dotstać Cyberpunka nowego z tą samą graifką bez jakiejkowliek poprawy ale np. z faktycznie zyjącym światem. By CDP skupiło się te 3-5 lat tylko na Ai i zadaniach bo grafika juz jest wystarczająca. - pytanie tylko jaki procent graczy by to docenił? Bo obstawiam, ze na tyle niewielki, że ładowanie setek milionów by to osiągnąć nie miałoby sensu.
Ja osobiście czekam mocno na ten tytuł i liczę na to, że właśnie za pierwszym razem nie będzie mia dane zobaczyć wszystkiego a i gra pzowoli mi zepsuć jakieś zadania pokazująć potem konsekwencję tego.
Zdaję sobie sprawę, że pwnie jestem w mniejszości, ale zwyczajnie jako gracz nie niedzielny i ktoś kto gra od ponad 20 lat chciałbym zobaczyc progres bo jak sie gra w conajmniej 30 gier rocznie to widzi się, że końcowo różnią się fabułą i lekko designem, ale samo AI/SI nie rożni się od siebie w grach.
To jak AI/SI w grach strategicznych, mamy fajną cywilizację z niemożliwie głupimi przeciwnikami nie bazującymi na ekonimii np. czy polityce, zawsze celem przeciwnika bedzie znajdź i zniszcz nic innego.
No i tak, też chciałabym, żeby w końcu rozwój powiedzmy technologiczny skupił się na czymś ciekawszym niż realistyczne odbicia.
Całkiem niedawno zacząłem w to grać i pierwsze wrażenie jest pozytywne ale dość szybko okazuje się, że to jest rzeczywiście taka sterylna makieta. Niby mnóstwo ludzi ale wszyscy poruszają się jak zombie, wpadają na siebie, przenikają też. Z autami nie jest lepiej. Ogólnie po tych ochach i achach czuję się raczej zawiedziony. Dla mnie do dziś najlepszym miastem, gdzie rzeczywiście czułem, że jest tam życie, to Empire Bay z Mafii 2.
Także u Redów dla mnie bez zmian, narracja i dialogi na najwyższym poziomie, niestety z samą rozgrywką już jest gorzej.
Night City jest wybitnym miastem. Świetnym punktem startu dla Redów do Cyberpunka 2. Jeśli stworzą tak świetnie wyglądające miasto, ale wypełnią je bardziej autentycznymi npcami, symulacją życia i interakcjami to będziemy mieli złoto. Oczywiście to tylko marzenia, do tego strasznie daleka droga :)
To miasto o ile super zrobione to imo totalnie martwe. Czuć że makieta
Grałem i byłem zadowolony ,podobał mi się nawet miejscami ten brudny klimat jak choćb w GTA3,brakowało takiej gry na rynku ,niektóre misje były naprawdę wciągające a muzyke z misji Serial Suicide do dziś lubię sobie odtwarzać ,nieco gorzej może z postaciami oprócz głównego bohatera V oraz Judy i Panam nie zapadł mi nikt w pamięć ,natomiast dodatek o wiele słabszy i za dużo wszczepów dronów