
Nieraz były takie akcje. W jedną w 2013 zaangażował się Creative Assembly: 24-letni fan ich gier umierał na raka. Marzył, aby przed śmiercią zagrać w Rome 2. Fundacja Willow zafundowała mu wycieczkę do siedziby CA gdzie mógł zagrać w wersję alfa, a zespół zeskanował jego twarz i umieścili w grze jako model wysokiego rzymskiego dowódcy. Facet stał się na swój sposób nieśmiertelny :)
Jesteś biedny i ciężko chory , państwo nie chce zrefundować tobie leczenie a zbiorka idzie jak krew z nosa? Ogłoś ze jesteś fanem jakiejś wielkiej gry która ma niedługo premierę i boisz się ze nie dożyjesz.. i cyk 😏
Wszedłem poczytać komentarze pod tytułem "Ja też mam chorom córkę", a to żeby nie było nawet jednego takiego śmieszka? Przerażające co się dzieje z tym światem?
Przede wszystkim życzę każdemu zdrowia, ale kuriozalne jest jakie zasięgi i poruszanie na redditach wywołują takie apele. Widać młodociane nerdy potrafią być tak odklejone, aż wierzą, że największym darem i szczęściem życia jest... zagranie przedpremierowo w GTA, czy podobne Simsy. Jakby ktoś prosił o pomoc w operacji ratującej życie, czy sprawność fizyczną, to by pewnie 3/4 tych nerdów tylko przescrollowało dalej, ale gdy los chce komuś odebrać więcej niż wszystko, czyli możliwość zagrania najnowszą odsłonę serii, no to chyba można sobie odżałować ten jeden lootbox i spróbować pomóc. Napiszmy petycję do prezydenta USA, że nie może tak być, ten człowiek chce zagrać w GTA i nie można go zostawić bez pomocy!