Beznadziejne DLC. Po pierwsze, nie rozbudowuje historii, a jedynie przedstawia alternatywny wariant zakończenia – gdyby bohater sprzymierzył się z Sieczenowem, zamiast iść mu nakopać.
Średnia ocen w sieci i recenzji to 6/10, ale jest to nad wyraz przychylna opinia.
DLC jest jedną wielką stratą czasu. Nie dostajemy żadnych nowych broni poza bezużyteczną łopatą (szybko wróciłem do klasycznej obrotowej „gwiazdeczki” z podstawki) oraz pierdzącym działkiem a’la gatling które prawie w ogóle nie zadaje obrażeń w porównaniu chociażby do zwykłego pistoletu i strzelby, które potem na szczęście dostajemy z powrotem.
Wrogowie to nudne, nijakie manekiny i toczące się kuleczki, które wchłaniają tony pocisków. Dostajemy zatrzymanie czasu i tarczę energetyczną, ale skille te są krótkie i niewiele wnoszą, a ponadto ich ulepszanie w zasadzie nic nie poprawia (efekt stricte graficzny, gameplayowo zero różnicy).
Podsumowując – zero nowej fabuły, zero ciekawego gameplayu, sto procent zmarnowanego czasu gracza.
Lepiej od razu przejść do trzeciego DLC gdzie na dzień dobry dostajemy większą mobilność (linka z hakiem) oraz nową porządną broń.