Ja tylko pragnę podkreślić, że to głosowanie było w absurdalnej formie - jak kogoś nie było to jego głos automatycznie liczył się na tak.
To jest legalność ue :)
Jak dla mnie to powinni zrobić od razu głosowanie za odwołaniem przewodniczącej.
Ale szczerze mówiąc? Skanowanie jak widać do tej pory było i nikt nawet o tym nie wiedział. Opór jest przed czymś co już jest...
Oraz UE to głównie Niemcy, ich interes. Mają Europę bez wystrzelenia ani jednego pocisku. Ekonomicznie.
"Jak kogoś nie było to jego głos automatycznie liczył się na tak.
To jest legalność ue :)"
Z tego co wiem, to głosowanie musiało mieć bezwzględną większość, żeby odrzucić Chat Control i chociaż większość była przeciw ponownemu wprowadzeniu CC, to nie zdobyła większości bezwzględnej.
"Although a majority of voting Members of the European Parliament (MEPs) actually opposed the regulation (314 against, 276 in favor, 17 abstentions), the motion to reject it failed to secure the required absolute majority of 361 votes. As a result, mass scanning is now permitted again until 2028."
https://www.patrick-breyer.de/en/eu-parliament-greenlights-chat-control-1-0-breyer-our-children-lose-out/
"Skanowanie jak widać do tej pory było i nikt nawet o tym nie wiedział."
Kto siedział w temacie, ten wiedział. Z tym, że to ważne, żeby rozróżnić Chat Control 1.0 od Chat Control 2.0.
CC 1.0 było regulacją tymczasową, która jakiś czas temu wygasła i której przedłużenie zostało 2-krotbnie odrzucone w marcu b.r., bo sama Komisja Europejska przyznała, że nie spełnia swojego zadania (nie ma dowodów, że przełożyło się na wzrost liczby skazań czy uratowanych dzieci, a większość zgłoszeń w ramach CC 1.0 było nieprzydatnych i tylko niepotrzebnie obciążało służby, które miały obowiązek każde zgłoszenie sprawdzić lub zamiast łapać pedofilów wykorzystujących dzieci, kończyło się na sprawach przeciwko samym nieletnim, angażującym się między sobą w sexting).
I ważna rzecz: CC 1.0 zezwalał dostawcom usługi na dobrowolne skanowanie prywatnych rozmów użytkowników z wyłączeniem komunikacji szyfrowanej e2e. Czyli po prostu dawał prawną podkładkę na to, co firmy technologiczne już i tak robią. Owszem, jest to skurwysyństwo, ale nie koniec świata. Każdy, kto chociaż trochę się interesuje prywatnością, wie że jak coś nie jest szyfrowane e2e, to należy przyjmować, że każdy może to odczytać. CC 1.0 nie daje zezwolenia na przełamywanie i monitorowanie komunikacji szyfrowanej metodą end-to-end (e2e).
Natomiast CC 2.0 nigdy nie został przyjęty i miejmy nadzieję, że nigdy nie zostanie. CC 2.0 nakazuje operatorom usług skanowanie komunikacji szyfrowanej metodą e2e, czy to przez zostawienie tylnej furtki jako "uprawnionego dostępu dla służb", czy skanowania "po stronie klienta" przed zaszyfrowaniem wiadomości, w praktyce całkowicie łamiąc jakiekolwiek gwarancje poufności zapewniane przez szyfrowanie e2e (dodanie tylnej furtki czy skanowania po stronie użytkownika sprawia, że e2e przestaje być e2e).
Ponowne przyjęcie CC 1.0 to w zasadzie powrót do status quo pozwalania wielkim firmom technologicznym bezkarnie węszyć, wykorzystywać i monetyzować dane użytkowników. Wprowadzenie CC 2.0 byłoby momentem, w którym nasz obecny Wielki Brat udający wolność i demokrację ściąga białe rękawiczki i dołącza do Chin, Rosji i całej reszty autorytarnego towarzystwa.

A teraz ogólnie niech pokażą partie w całości. Niech zgadnę oczywiści E PE EL poparł w większości, a ECR pewnie w większości z niewielkimi wyjątkami był przeciwny.
Mamy 1984 i to jeszcze na własne życzenie wybierają taką patolę do PE.
To kiedy skanowanie wrzucanych głosów do urn czy aby oddałeś prawidłowy głos?
Od kiedy 314 to mniej 276? Dyktatura.
Brawo debile politycy, kórzy zagłosowali za tym syfem.
Zresztą i tak zostaną wybrani w najbliższych wyborach.