W sumie nie dziwne, jeśli ten koleś i drugi niejaki Emil P. odpowiadają za większość fabuł i zadań w grach Bethesdy. Po ich światach wędruje się ciekawie, za to dialogi, zadania, fabuły prymitywne i infantylne, jakby pisane celowo dla 14 latków. Dawno ich powinni stamtąd wywalić razem z tym, który im taki sposób pisania i projektowania tego narzuca - bo to też wielce prawdopodobne. Te gry mogłyby być zdecydowanie ciekawsze z innymi ludźmi na pokładzie.
branża jak branża. W IT (powiedzmy że można do jakoś podpiąć pod to) ogólnie jest teraz problem.
Coraz więcej chętnych, firmy już coraz mniej patrzą na studia (liczą się głównie certy, umiejki i stabilność psychiczna) oraz wpływ AI, który z roku na rok będzie coraz większy. Odbija się to potem na ilość miejsc pracy, firmy często wolą zatrudniać ludzi bez dużego doświadczenia żeby móc ich po swojemu formować bez ogromnych kosztów.
A co do samego płaczu bohatera artykułu to sory XD prawda jest taka że od 11 lat nie wydaliście nic ciekawego. Starfield (2023) jeszcze się jakoś broni ale i tak był odebrany raczej średnio.... i to jeszcze po wykupieniu przez MS w 2021 XDDDDD. Tak to niekoronowani królowie sprzedawania tych samych gier kilkanaście razy za niemałe pieniądze. Tfu
No 20 lat pisania questów i fabuł w Beci to nie jest coś czym warto się chwalić, lore świata bardzo fajny ale większość questów / npców i dialogów żenada i mówię to ja , fan gier Beci :) od czasów Daggerfalla.
Jak on odpowiadał za fabułę w TES4 i 5 oraz w Fallout 3 i 4 to ja bym się czymś takim nie chwalił.
Dziwie się że zaraz po odejściu z BGS nie dołączył do kumpli z OnceLost Games, Kurt i Ted Peterson są uznawani za najważniejszych twórców lore Elder Scrolls. Coś nie ma tam chemii, chyba w studiu Todda nie było wcale tak słodko i przyjaźnie jak to niektórzy opisywali.
To nie jest tak, że to on pisze wszystkie dialogi i zadania, tylko odpowiada za ich kanoniczność i ogólny zarys lore świata. A to jest w całej serii bardzo rozbudowane i mało które uniwersum stworzone na potrzeby gier jest tak bogate.
Zresztą akurat mówiłem o tym gościu w ostatnim swoim materiale:
Tak w ogóle z tego co wygrzebałem, taki stały loremaster, jakim był Kuhlmann na przestrzeni lat to fucha, na którą niewiele studiów sobie pozwala. Zakładam, że zawodowi loremasterzy byli np w Blizzardzie czy Bioware, tam gdzie uniwersa rozrosły się do takiego rozmiaru, że mało kto to ogarniał. Poszukam jeszcze o tym info.
BTW, w polskim żargonie naukowym (groznawczym) "lore" często funkcjonuje jako "mitologia świata przedstawionego" albo "tło fabularne". Spotkałem się też w tym kontekście z pojęciem "mitologika", które jest nader interesujące, gdy idzie o świat gier.
"Loremaster" to byłby zapewne "mitoznawca", "ekspert ds. tła fabularnego" albo "mitologik". ;)
Gdyby w polskim było jakieś krótkie słowo, które to oddaje, pewnie by się już dawno przyjęło. Rysław kiedyś rozważał słowo "folklor", które ma przecież ten sam rdzeń, ale czuje wyraźnie, że polskie słowo folklor ma nieco inne znaczenie niż angielskie "lore".
Dyskusja o tym słowie trwa od dość dawna.
U nas jest inna podstawowa różnica - gry u nas nie są "video" tylko "komputerowe", co nie jest dziś określeniem adekwatnym.
Kilku medioznawców zaproponowało dla PL rynku termin "gry cyfrowe", który byłby OK znaczeniowo. Tylko co z tego... skoro się nie przyjął i nikt tak nie mówi.
Po tylu przepracowanych latach ma forsy jak lodu, pracę znajdzie z czasem spokojnie.