strzelam że zamiast Cost of Hope dostaniemy Cost of Bug :P a tak całkowicie poważnie to po szybkim przeszukaniu sieci to wychodzi na to że podstawa dalej jest dziurawa :p
strzelam że zamiast Cost of Hope dostaniemy Cost of Bug :P a tak całkowicie poważnie to po szybkim przeszukaniu sieci to wychodzi na to że podstawa dalej jest dziurawa :p
no, tak już jest, bo jak coś im podpadnie to nie ma zmiłuj. Oni będą po prostu się czepiać nawet jeśli nie ma już realnego powodu. Będą sobie coś wyciągać z tyłka i gnoić coś. Ot hejt jak wiele innych.
Mimo to gry nie oceniłem poniżej piątki bo na to nie zasługuje a średnie oceny może zmobilizują GSC do pracy na przyszłość.
Mi w Stalkerze 2 nie spodobało się tylko to, co zrobili z fabułą.
spoiler start
Przykro się patrzy jak trzeba uśmiercać różne znane z poprzedniczek postacie, albo męczyć bułę z nowymi. Ze Szramy zrobili świra, Strelok to teraz fanatyk polujący na Kajmanowa, który nawet zleca nam jego zabójstwo, Faust to jakiś mutant, a walka z nim to droga przez mękę, wątek Monolitu i Włóczęgi - też szkoda że akurat taką drogę obrano, liczyłem na coś innego, no można tu wymieniać i wymieniać.
spoiler stop
Poza tym sama gra mocno na plus - grafika, klimat, udźwiękowienie, sam świat przedstawiony.. wszystk w tych aspektach jest super jak dla mnie, szczególnie po tych wielu patchach.
Trzeba chyba jednak jeszcze z dobre dwa lata poczekać, żeby to ograć porządnie - najgorsza premiera jaką pamiętam obok Gothica 3 i Cyberpunka, chociaż na PC, to Cyberpunk nie był taki zły.
Może jeszcze z rok i dam drugą szansę, chociaż mnie prócz bugów, czasów ładowania bardziej odstraszyły słabe mechaniki, niezbyt przemyślany gameplay, idiotyczna ekonomia i niezbyt ciekawa fabuła. Póki co nie widzę powodów, żeby wracać do Stalker 2 zamiast do Gammy
Stalker Gamma = Stalker wersja dla masochistów poniekąd.
Co jak co bardzo dobrze wykonane tylko że nie dla każdego.
Co do systemu a-life. Chciałabym pomóc ale w mojej krótkiej przygodzie nie widziałam za dużo (grupa bandytów w opuszczonym budynku to był szczyt tego co widziałam zwykle ale NPC wydają się chodzić z lokacji do lokacji
Gamma piękna rzecz, jak ktoś nie może się rozstać z zoną i chciałby w niej jakby to ująć spędzać dalej czas to jest właśnie idealny projekt aby czerpać z niej całymi garściami. Dużo wyższy poziom i zdobywanie wszystkiego, bo nic nie jest na zawsze jak choćby wiecznie działające PDA czy latarka.
1. Strzelanie niczym nie wyróżniało się od jakiejkolwiek innje strzelanki, a najwyższy poziom trudności robił tylko tyle, że ty byłeś na dwa strzały, a przeciwnicy potrzebowali dwóch magazynków w głowę żeby coś poczuć.
2. Ekonomia była skrajnie idiotyczna. Pieniądze które dostawałeś za artefakty nijak nie miały się do cen towarów jakie kupowałeś. Całkowicie psuło jakąkolwiek satysfakcję ze znajdowania i ryzykowania przy szukaniu skarbów no i niezbyt pomagało w budowaniu wiarygodności tego świata.
3. Za dużo obszarów nie miało nic. Niektóre lokacje które w poprzednich częściach miały by jakiegoś potwora, schowek itp, było po nic. Jak wiele gier z otwartym światem, jest za duża bo nie mieli pomysłów co tam wrzucać
4. Polowanie na mutanty było raczej bez sensu. Szczególnie na wyższych poziomach trudności, gdzie krwiopijca potrzebuje mnóstwa nabojów żeby go zabić a często nie daje to nic (bardzo często niczego wartościowego nie pilnowali)
5. Bieganie po świecie przez powyższe było po prostu nudne i mozolne, zamiast ekscytujące
6. Brak jakiegokolwiek wyzwania związanego ze światem który starają się budować. To jak przedstawiają, mówią o zonie, a tak jak się w niej rzeczywiście gra to dwie bardzo różne rzeczy. W Gammie właśnie tego dysonansu brak - wszyscy mówią, że jest beznadziejnie w zonie i tak też jest i możesz to poczuć na każdym kroku. Mimo tego wszystkiego i tak wciąga (Gamma), STALKER 2 mimo, spędzenia wielu, wielu godzin w poprzednich cześciach, całkiem mnie odrzucił po koło 25h według steama (gdzie chyba 5h to było czekanie aż coś się załaduje i granie niektórych elementów ponownie przez bugi)
Co do A-life, rozumiem że główny problem to AI wrogów i nieduży promień spawnu przeciwników w momencie załadowania gry.
Jak to miało niby działać w zamierzaniach twórców?
W w części stalkera było to zrobione lepiej natywnie czy też gamma to jakoś usprawniała?
Naprawili chociaż podstawkę, że biorą się za dodatek, czy to dalej niegrywalny gniot?
Cholera chyba wrócę do Zony, bo os stycznia zeszłego roku jak grę przeszedłem tam nie zaglądałem.
Krótka prezentacja rozgrywki jak zawsze miodna, miejsca bardzo klimatyczne że aż już chce się grać. Pytanie tylko czy gra jest już opanowana czy nadal otrzymany festiwal błędów, czego najbardziej się obawiam.

Trzy razy przeszedłem, prawie 280 godzin. Polecam każdemu. Na dodatek również czekam.