Gdybyście mogli do końca życia jeść tylko jedną potrawę, co by to było i dlaczego akurat pizza/pierogi?
Wyobraźcie sobie hipotetyczną sytuację: katastrofa postapo, żyjecie w metrze, ale z luksusową restauracją, która serwuje tylko jedno, wybrane przez Was danie. Codziennie, na śniadanie, obiad i kolację, do końca Waszych dni. Składniki odżywcze się nie liczą, nie tyjecie. Co wybieracie, żeby nie zwariować po monotonii pierwszego miesiąca?
Wydaje mi się że w takich sytuacjach dobre by było coś prostego. Kanapka ze świerzego chleba z masłem, serem, szynką, pomidorami, ogórkami i cebulą + przyprawy.
o dziwo pizza też nie była by zła, bo ogólnie to taka prawdziwa pizza nie jest wcale złym jedzeniem, ma to co potrzeba tylko trzeba by na nią jakieś warzywa dodawać i wędlinę.
Jeżeli idziemy w zupełną fantastykę, jest prawdziwa restauracja, to dlaczego nie mogę wybrać prawdziwego pełnego dania.
Ja nawet takie mam, czasami go jem. Pieczony szaszłyk ze schabu, przekładany cebulą i papryką, podają to na lekko pikantnej fasolce (takie trochę meksykańskie), a jako dodatki ryż z warzywami, pieczony ziemniak i sałatka grecka. Takie danie mógł bym jeść do końca życia.

Gołąbki w sosie pomidorowym. Mogę to jeść w ogromnych ilościach i za każdym razem smakuje tak samo świetnie. Szczególnie jeśli przygotowuje je moja mama. Zawsze jak do niej przyjeżdżam, to je przygotowuje.
Jak grupa dań to jeszcze kebab i tą bym wybrał :D
Dlaczego to ponad 20+ rożnego rodzaju dań w jednej nazwie, od szaszłyków, zapiekanek , po klasycznym doner kababie - a każde z tych dań może być w setkach odmian. Sema surówki - zwykle, kwaszone ,mieszane, widziałem kiedyś "kebab" który serwował tylko tartą marchewkę jako surówkę ;D
Mieliśmy w Polsce i rybny kabab. a bywały i kababy z parówkami czy na słodko z ananasem ! :D
a ile wyborów ( po kilka z rodzaju)
Tortila, ryż, makarony, frytki ,kasze, frytki z batatów,. łódeczki, bułki, ...
Cielęcina, kurczak, jagnięcina , wieprzowina, baranina..
sos jogurtowym, czosnkowy, ziołowy, BBQ, hummus, ostry..
Do tego część osób wlicza falafela jako kebaba
Wiec rodzaj i zakres dań w gatunku spowodowałby że nie dostałbyś pierdolca po miesiącu jedzenia tego samego :P
ale te potrawy mają jedną wadę.
PIerogi jako takie są tylko polskie ( i promujemy je jako typowe polskie danie na świecie, w odróżnianiu od innych światowych dumpling-ów ) wiec już np gyozy czy jiaozi nie wliczają się w pierogi. ( tak samo nie wliczają się pyzy, kluski itp )
Zostaje tylko zmiana nadzień. Fakt będą ich setki i tysiące ale ciągle jesz to samo ciasto.
Pizza ma więcej różnorodności bo oprócz klasycznych choćby wersja chicagowska ( prawie jak zapiekanka)+ różne dodatki
Ale to z kebabem będziesz miał np na śniadanie lekka tortille z kurczakiem, talerz obiad ziemniaki opiekane, wołowinka surówka czy pieczone warzywka z grilla ( tak są składnikami x rodzajów kebabów, to samo np szaszłyki z bakłażana) , a wieczorem np któraś z odmian kotleto -podobnych kebabów
Więc to u kebaba masz największą różnorodność dań w ramach grupy potraw :P
W zupełności wystarczyłaby świeża jednometrowa bagietka z sałatą, szyneczką, serem, jajkiem, pomidorem, ogórkiem, papryką, twarożkiem, szczypiorkiem, rzodkiewką, cebulką, plasterkiem gotowanego ziemniaczka, schabowym i grilowaną piersią.
Śledź z ziemniakami. Jak można w różnej formie, jak w jednej to smażony w occie. Do tego jakaś surówka. A jak będzie mógł być w różnych odmianach (matiasy, w śmietanie, grillowany itd.) to już w ogóle bajka.
Odżywcze i smaczne.
Po prostu z mojego doświadczenia, na śledziu wytrzymam najdłużej. A jak byłaby opcja przyrządzić go na różne sposoby to już w ogóle bajka (tak jak w wypadku pizzy i pierogów dopuszczone opcje z różnymi dodatkami i farszem).
Pierogi to w sumie bardzo dobry wybór. Mogą być na słodko typu deser np. z serem białym i cukrem, albo jakimiś owocami i normalnie na obiad typu z mięsem + barszcz czerwony (tak wiem, że do tego pewnie bardziej uszka cicho), albo po prostu z kapustą i grzybami.
Nie jestem wymagający. Dobrze posolone frytki, podpiekane kawałki piersi kurczaka z jakimiś przyprawami, surówka z marchewki z dodatkiem cukru, zimna kola.
Umarł bym szybko, ale za to szczęśliwy bo najedzony.
Kluski śląskie z roladą I ciemnym sosiwem (lub w sosie własnym roladki) mogę jeść na okrągło. Z cebulką i boczkiem też.
Zawsze pychota.