
Covid-szczepiliście się? (w tym roku)
No właśnie. Ja chciałem w tym roku olać , bo to było już sto lat temu i nikt o tym nie pamięta.
Ale dowiedziałem się że siostra w zeszłym roku nie wzięła czwartej dawki, i zaraziła się covidem bardzo źle to zniosła.
Pomimo najlepszych lekarstw(syn lekarz) nie mogła z nich korzystać bo byly fatalne skutki uboczne,i przez 5 miesięcy musiała zdychać i leczyć się normalnymi lekarstwami. I prawie wszystkie włosy jej wypadły.
Także mimo wszystko dzisiaj poleciałem i już jestem po piątej dawce. Internet podskoczył do 600mb, innych minusów na razie nie ma.
A wy planujecie brać szczypawkę? Czy olewacie temat?
Dla szurów mam taką przypowieść- pięc lat temu kuzyn który nie wierzył w covida i mówił ze to spisek reptilian po ciężkim zapaleniu płuc i covidzie wyciagnął nogi, także nie przekonacie mnie że covida nie ma 😏
1. Nie neguję Covida i wiem że jest niebezpieczny
2. W grudniu 2021 roku zachorowałem i wynik pozytywny dostałem akurat w Wigilię. Przeleżałem w łóżku i kilka dni miałem mega ciężkich, kaszel taki że myślałem że mi płuca wyjebie i pójdą na spacer.
3. Nie szczepiłem się.
4, Nie zamierzam, nie widzę sensu.
Nah, bo jestem jeszcze młody (tzn. w mniemaniu ciotek które dobijają do 70tki), wysportowany i prawdopodobnie przeszedłem COVIDa + mam w sobie 2 dawki Pfizera, więc liczę że mam w sobie dostatecznie odporności że nawet jak go znowu złapię, to mnie kompletnie nie rozkraczy.
Z drugiej strony 'long covid' jest przerażający, może nie zaszkodziłoby się zapisać ponownie. Szkoda tylko tych dni wyjętych z życiorysu, pierwsza dawka ładnie mnie zaorała.
PS. Ten wątek będzie dobry, popcorn gotowy.

Jeśli chodzi o przeoranie to 1 i 2 dawka przeorała mnie strasznie, ale już 3 i 4 w ogóle nie poczułem, także może warto zaryzykować ;)
Pracuję w przychodni, zatem jestem dość mocno narażony na kontakt z chorymi na wszelkie rodzaje dziadostwa, zatem aż do 3 dawki korzystałem z okazji i szczepiłem się regularnie. W sumie nawet nie wiem dlaczego nie wziąłem następnych, pewnie połączenie lenistwa i przeoczenia. Na grypę za to na pewno się szczepnę, z przyczyn opisanych w pierwszym zdaniu.
Tak, w 2022 i od tego momentu spokój, chodzę miedzy kaszlącymi w przychodniach dość często.
myślałem że jakiś stary wątek odświeżony, xd. co tak komu nagle się i po co przypomniały te retro dzieje.
Siostra wzięła 3 dawki i i tak się zaraziła
Więc ja od razu 4 lata po fakcie też uznałem, że warto się szczepić
XD Miejcie wy mózg.
Pójdziecie do lekarza ze zwykłą grypą, na którą choruje i od lat chorowała większość ludzi między wrześniem, a grudniem i wam powiedzą, że to jakaś groźna choroba z dziwną nazwą i cyferką na końcu, żeby wyglądało poważnie, a wy uwierzycie.

Widzę że nie brałeś żadnej szczypawki , prawda?😍
Wzialem dwie szpryce, w czasie kiedy kontrolowali te covidowe paszporty, musialem miec, zeby moc pracowac.
Bardzo ciezko przeszedlem pierwszego covida, 3 dni nieprzytomny w lozku lezalem. Nastepne dwa juz duzo lagodniej, jak ciezkie przeziebienie, moze to po szczepieniu, moze nie.
Aleście wspomnienia teraz odblokowali, wiem, że to był początek końca internetu jakiego znamy, ale brakuje mi tamtych inb i memów w wątku covidowym.
Jak dla mnie od tego czasu każda choroba jest covidem, kiedyś już parę dni wcześniej mogłem przewidzieć, że coś mnie weźmie, a teraz bum, parę godzin i już trzeba lądować we wyrze. Albo wręcz przeciwnie, czuję, że przez parę tygodni nie jestem na siłach, ale udowodnij to teraz lekarzowi, skoro temperaturowo max 37 stopni. Wszystko się pokićkało w tym temacie, czasem mam wrażenie, że nic nie pomogły te szczepionki, tym bardziej, że pierwszego covida przeszedłem wręcz wzorcowo, ale z drugiej strony wtedy sobie przypominam, że nie każdy miał tyle szczęścia co ja i przynajmniej nie byłem i nie jestem obiektem testów tego legendarnego już choróbska, o którym wnukom będę opowiadał legendy.