Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 8 stycznia 2013, 12:33

autor: Adrian Werner

Test bety War Thunder - realistyczna riposta na World of Warplanes

War Thunder, gra twórców m.in. Wings of Prey, ma zapewnić dobrą zabawę zarówno fanom zręcznościówek lotniczych, jak i miłośnikom symulatorów. Wersja beta pokazuje, że ta karkołomna sztuka może się twórcom udać.

Przeczytaj recenzję Recenzja War Thunder – piękna gra w cieniu grindu

Niezależnie od tego, jaki tryb wybierzemy, walka w War Thunder sprawia masę frajdy. Gra wspiera chyba wszelkie możliwe kontrolery. Nawet na najniższym poziomie realizmu zestrzelenie wroga nie jest łatwe i dzięki temu sprawia masę satysfakcji. System sterowania pozwala kontrolować ruchome elementy ogona oraz skrzydeł, w związku z czym doświadczeni gracze potrafią wyczyniać na niebie istne cuda. Do tego dochodzi doskonale opracowany model zniszczeń, za sprawą którego trafienie w śmigło wywołuje zupełnie inne efekty niż uszkodzenie silnika. Przy odrobinie szczęścia da się nawet zakończyć walkę jedną kulą, o ile trafi ona np. w zbiornik paliwa czy w samego pilota.

O utrzymanie zainteresowania graczy dba rozbudowany system rozwoju. Za zdobyte w walce lub zakupione za pomocą mikropłatności punkty można nabywać nowe samoloty i ulepszać już posiadane oraz trenować załogę, w tym pilotów, operatorów działek i obsługę naziemną. Jednocześnie profil gracza liczy karierę w każdej z nacji oddzielnie, więc sukcesy np. w mundurze pilota brytyjskiego nie zmieniają naszego poziomu jako Japończyka. Autorzy postawili na realizm historyczny, zatem nie ma tu sztucznego zbalansowania jednostek. Jeśli dany samolot miał istotną przewagę w rzeczywistości, to będzie ją miał również w grze. Dlatego początkujący gracze są najczęściej rozrywani na strzępy. Jednocześnie jednak symulacyjne podejście do sterowania i systemu zniszczeń powoduje, że po doszlifowaniu umiejętności aspekty technicznie kierowanych maszyn mocno tracą na znaczeniu. Tutaj nawet jedna kula może zakończyć starcie, więc kluczową rolę odgrywa doświadczenie samego gracza, a nie jego postaci. Widok weterana w dwupłatowcu zestrzeliwującego spitfire’a wcale nie należy do rzadkości.

Adrian Werner | GRYOnline.pl

Zostało jeszcze 60% zawartości tej strony, której nie widzisz w tej chwili ...

... pozostała treść tej strony oraz tysiące innych ciekawych materiałów dostępne są w całości dla posiadaczy Abonamentu Premium

Abonament dla Ciebie
5 rzeczy, które zrobię w Microsoft Flight Simulator 2020
5 rzeczy, które zrobię w Microsoft Flight Simulator 2020

Przed premierą

Microsoft powraca po 13 latach nieobecności do gatunku symulatorów lotniczych i oferuje graczom grafikę godną sprzętu nowej generacji. Co jednak robić w pięknym świecie Flight Simulatora? Poniżej znajdziecie kilka pomysłów, które mogą was zainteresować.

Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych
Graliśmy w My Summer Car – samochodowy survival dla wytrwałych

Przed premierą

Lato, urlop, własna bryka – My Summer Car brzmi jak lekka, wakacyjna przygoda, ale w rzeczywistości to hardkorowy symulator dla wytrwałych.

Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów?
Wielkie oczekiwania i zawirowania wokół Star Citizen - na co poszło 95 milionów dolarów?

Przed premierą

Star Citizen to bardzo obiecujący projekt - zebrał w końcu w formie crowdfundingu 95 milionów dolarów. Na jakim etapie są prace? Czy zawirowania wokół tytułu odbiją się na jakości gry?