Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

World of Warcraft: Mists of Pandaria Przed premierą

Przed premierą 23 marca 2012, 15:23

autor: Sigmar

Co nowego w World of Warcraft? Zmiany w Mists of Pandaria

Szczęśliwcy już wędrują po Pandarii w futrze ich sympatycznych mieszkańców. Co nowego wprowadzi najnowszy dodatek do flagowej produkcji Blizzarda?

Przeczytaj recenzję Mists of Pandaria - recenzja czwartego dodatku do World of WarCraft

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

W nocy wystartowały zamknięte testy najnowszego dodatku do World of Warcraft. Nieliczni już wyruszyli w podróż po nowej krainie, dla pozostałych zebraliśmy wszystkie zapowiedziane zmiany i nowości, jakie wejdą w Mists of Pandaria.

Dlaczego właśnie Pandaria?

Blizzard zdaje sobie sprawę, że ogromnym szokiem po ogłoszeniu Mists of Pandaria było to, że nie poznaliśmy głównego antagonisty, do zgładzenia którego będziemy dążyć przez kolejne miesiące po ukazaniu się dodatku. Okazuje się, że twórcy World of Warcraft chcieli powrócić do elementów, które w dużej mierze przyczyniły się do sukcesu pierwszej odsłony gry – gracze mają wyruszyć do nieznanego im świata, eksplorować go i wchodzić w interakcje z nowymi frakcjami bez obrazu wielkiego demona/nieumarłego/smoka (niepotrzebne skreślić), który jest ogromnym zagrożeniem dla całego uniwersum. Tym razem udajemy się na ciekawą wyprawę, a nie wojenną kampanię.

Relatywnie spokojny kontynent Pandarii i zamieszkujące go rasy mają stanowić kontrast dla tego, co wydarzy się w kolejnych aktualizacjach do gry. Ogromnym zaskoczeniem dla wszystkich była informacja, że ostatni patch Mists of Pandaria obejmie oblężenie miasta Orgrimmar. Zarówno Horda, jak i Przymierze z różnych powodów zdecydują się na zaatakowanie stolicy orków, aby obalić Garrosha Hellscreama, który obecnie przewodzi Hordzie. Blizzard pragnie, aby konflikt między frakcjami był przedstawiony tak jak nigdy dotąd. Oczywiście podobne stwierdzenia padały już w przypadku poprzedniego dodatku, dlatego lepiej poczekać i samemu ocenić, jak to wyjdzie w rzeczywistości.

Rzecz jasna dla wielu osób tak wczesne przedstawienie planu na ostatni patch dodatku jest niezbyt przyjemną niespodzianką, jednak Blizzard podkreślił, że nie mógł w obliczu tak dużego zainteresowania i krytyki ze strony części fanów pozostawić tego w tajemnicy. Najważniejsze jest to, że tym razem do ostatecznego starcia nie będzie nas prowadziła bezpośrednia droga jak w przypadku Illidana, Arthasa czy Deathwinga.

Część osób mogłaby zatem zadać pytanie – co jest w takim razie motywem przewodnim nowego dodatku? Fabuła Mists of Pandaria ma rozwijać się dwutorowo. Pierwszym głównym wątkiem w pudełkowej wersji rozszerzenia będą zmagania Pandarenów na kontynencie z niewielką ingerencją ze strony armii Hordy i Przymierza. Sytuacja zacznie się diametralnie zmieniać w kolejnych aktualizacjach, które przyniosą eskalację konfliktu między frakcjami – twórcy gry wspomnieli między innymi o przybyciu wojsk w patchu 5.1. Wraz z tym wydarzeniem rozpocznie się kampania w Pandarii, stanowiąca kompletną historię, która zakończy się pod bramami Orgrimmaru.

Podziemia, strefy rajdów, scenariusze i wyzwania

W Pandarii czeka na nas sześć nowych stref instance, jednak w trybie Heroic będzie ich dziewięć. Wszystko to za sprawą Scholomance i Scarlet Monastery, które powrócą w odnowionej formie. Warto zwrócić uwagę na fakt, że zmiany w klasycznych strefach instance nie dotyczą jedynie poziomu trudności tych obszarów, ale również aspektu fabularnego i wielu mechanik rozgrywki, podobnie jak miało to miejsce z Deadmines i Shadowfang Keep w dodatku Cataclysm. W związku z tym w Scarlet Monastery nie będziemy walczyć już ze słynnym Herodem, a w Scholomance spotkamy Lilian Voss, znaną z lokacji startowej nieumarłych – Tirisfal Glades. Na fanów tych terenów czeka zapewne wiele niespodzianek!

Poznaliśmy również kilka istotnych informacji na temat stref rajdów w Mists of Pandaria. Po premierze gry czekać na nas będzie 14 bossów w trzech strefach – wśród wrogów znajdą się rasy mogu, mantid oraz sha. Raidy zaoferują trzy poziomy trudności - normalny, heroic oraz Raid Finder. System Raid Finder okazał się sporym sukcesem w Cataclysmie, ale Blizzard postanowił go nieco zmodyfikować. W Mists of Pandaria po pokonaniu danego bossa każdy otrzyma szansę na pozyskanie z niego przedmiotu dla siebie. W jaki sposób? W najnowszym dodatku do World of Warcraft po śmierci bossa każdy gracz wykona rzut o przedmiot – jeśli uda mu się osiągnąć odpowiedni wynik, wówczas otrzyma coś, co jest przydatne dla jego klasy. Blizzard potwierdził także istnienie specjalnych nagród od nowych frakcji, które pozwolą na ponowny rzut o przedmiot z danego bossa. Brzmi całkiem interesująco i co najważniejsze, na naszą szansę na zdobycie czegoś fajnego nie będą mieli wpływu pozostali gracze z grupy – problemem nie będzie zatem fakt, że w zespole jest np. ośmiu paladynów, a brak łowcy, gdy tymczasem Deathwing tego dnia postanowił wyrzucić same łuki.

Tryb wyzwań ma stanowić w World of Warcraft ostateczny sprawdzian umiejętności PvE. Po BlizzConie 2011 wiedzieliśmy, że postacie będą wyróżniane medalami (brązowy, srebrny i złoty) za wyniki, jednak ostatni prasowy pokaz przyniósł dodatkowe informacje na temat owych nagród. Za zebranie wszystkich brązowych medali dostaniemy odpowiednie osiągnięcie i tytuł dla naszej postaci, za srebrne – dodatkowe przedmioty przydatne do transmogryfikacji, za złote – unikalnego wierzchowca.

Nieco więcej wiadomo także o kolejnym elemencie PvE, jakim będą w World of Warcraft scenariusze. Są one tworzone z myślą o graczach na maksymalnym poziomie i zastąpią grupowe zadania, które nie cieszyły się zbyt dużą popularnością, a znalezienie drużyny do ich wykonania często stanowiło nie lada problem. System ten ma działać na podobnej zasadzie co Dungeon i Raid Finder, jednak przy wchodzeniu w kolejkę nie wybierzemy roli, jaką pełni nasza postać – rozgrywka ma przypominać bardziej realizowanie zadań niż instancji.

Nowy kontynent i rasa pandarenów

Jedną z istotniejszych ujawnionych nowinek był model kobiecej wersji pandarena. Opinie są podzielone, dlatego najlepiej samemu zobaczyć i ocenić jej wygląd.

Wiele osób w dalszym ciągu uważa, że wprowadzenie rasy pandarenów świadczy o tym, iż Blizzardowi zaczynają kończyć się pomysły i sięga po elementy, które dotychczas istniały jedynie w formie żartu. Twórcy jednak zapewniają, że od dawna chcieli, aby istoty te pojawiły się w świecie Azeroth – podkreślają też, iż pandareni byli poważnie rozważani jako rasa Przymierza w dodatku The Burning Crusade.

Ujawnienie modelu kobiecej wersji pandarena przywołuje jednak pytania o wygląd starszych ras w World of Warcraft. Niestety, Blizzard wciąż nie ma dla nas dobrych wieści na ten temat. Postulat poprawienia jakości modeli postaci, które towarzyszą nam od ponad siedmiu lat, pojawia się już od dodatku Wrath of the Lich King, lecz dopiero w Mists of Pandaria ma szanse zostać zrealizowany. Tom Chilton stwierdził, że na premierę gry może być gotowa jedynie rasa krasnoludów, a tuż po niej Blizzard weźmie się za ludzi i orków. Niby mało, ale chyba lepsze to niż tłumaczenie, że stare modele nie są ulepszane, bo wielu graczy przywiązało się do swoich postaci.

Powrót do Skyrim – graliśmy w The Elder Scrolls Online Greymoor
Powrót do Skyrim – graliśmy w The Elder Scrolls Online Greymoor

Przed premierą

ZeniMax przygotowało kolejne rozszerzenie, które doda sporo zawartości do ich całkiem popularnego MMORPG. Jeśli tęskniliście za Skyrimem, to poczujecie się tutaj, jakbyście wrócili do Białej Grani.

Graliśmy w Mount & Blade 2: Bannerlord – na ten sandbox warto czekać
Graliśmy w Mount & Blade 2: Bannerlord – na ten sandbox warto czekać

Przed premierą

W dalekiej Turcji szykuje się nam po cichu średniowieczna piaskownica totalna. Drugi Mount & Blade to gra całkowicie niszowa i wyraźnie nieoszlifowana, ale przy tym powalająca swoją skalą. Nic dziwnego, że powstaje tak długo!

Grałem w Gamedec – nowe polskie RPG, które może namieszać
Grałem w Gamedec – nowe polskie RPG, które może namieszać

Przed premierą

Jako jeden z pierwszych dziennikarzy na świecie zagrałem w Gamedec, nowe RPG katowickiego Anshar Studios. Mam dobre wieści. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, ten duchowy krewny Disco Elysium może namieszać.