Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Przed premierą 29 sierpnia 2011, 12:20

autor: Hed

Star Wars: The Old Republic - tryb operacji i Huttball - gamescom 2011

Na gamescomie BioWare ujawniło kolejne elementy Star Wars: The Old Republic. Warzone: Huttball to jedyny tryb sieciowy, w którym Jedi stanie przeciwko Jedi, a tryb Operations to instancje dla wysokopoziomowych postaci.

Przeczytaj recenzję Tytuł, który nie zawiódł - recenzja gry Star Wars: The Old Republic

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

W ostatnich miesiącach wydawca Star Wars: The Old Republic wypuścił mnóstwo materiałów na temat gry, a nawet zaprosił dziennikarzy na dłuższą sesję z jej obszernym fragmentem. Niemniej produkcje MMO są na tyle rozbudowane, że wciąż jest wiele elementów do pokazania. Dlatego wycieczka fanów Gwiezdnych Wojen na gamescom nie okazała się bezowocna.

Twórcy z BioWare zaprezentowali nowy tryb współzawodnictwa i jednocześnie jedyny typ meczów, w których zmierzymy się z przedstawicielami tej samej frakcji. Chodzi o tak zwane zawody Huttball, czyli arenę sponsorowaną przez kartele Huttów, najbardziej znanych przestępców w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Ten sport przyszłości jest bardziej niebezpieczną wariacją futbolu amerykańskiego. Zawodnicy z dwóch drużyn zaczynają po przeciwległych stronach areny i próbują przejąć kontrolę nad lewitującą piłką. Można ją też podawać do towarzyszy i odbierać przeciwnikom. Na samej mapie umieszczono kilka zaułków oraz skocznie, co zapewne dodatkowo zdynamizuje rozgrywkę. Pytanie tylko, czy w grze MMO tego typu atrakcje rzeczywiście mają rację bytu. Wszyscy wiemy, że lagi i ograniczone możliwości technologiczne silników, na jakich bazują produkcje online, wielu graczom mogą popsuć zabawę.

Drugim istotnym elementem przedstawionym na zamkniętym pokazie były tak zwane „operacje” (Operations), czyli instancje skierowane do zaawansowanych graczy z rozwiniętymi postaciami. W grze pojawią się tego typu rajdy w wersjach 8- oraz 16-osobowych i zabiorą nas do najodleglejszych zakątków galaktyki. Każda misja ma być jeszcze większym przeżyciem od flashpointów, czyli scenariuszy, które ujawniono jakiś czas temu.

W pokazanej operacji, o nazwie Eternity Vault, drużyna graczy wybrała się na więzienną planetę, gdzie przetrzymuje się najgorszych przestępców. Miejsce stało się ważne dla frakcji znanych z Gwiezdnych Wojen, więc rozpoczęła się o nie walka. Załoga więzienia nie zamierzała się jednak poddawać, bowiem dysponowała potężnymi systemami obronnymi. Misja rozpoczęła się na pokładzie statku desantowego, atakowanego przez planetarne działa. Gracze musieli dostać się do kapsuł ratunkowych, a za ich pomocą – na powierzchnię globu. Podróż na planetę została przedstawiona w postaci krótkiej scenki – pojazdy przeleciały przez atmosferę i z impetem wbiły się w ziemię. Trafiliśmy na umiarkowaną burzę śnieżną, więc widoczność była ograniczona.

Drużyna podbiegła do olbrzymiej bazy i prowadzącej do niej bramy, ochranianej przez dwie duże wieżyczki. Rozpoczęło się starcie, podczas którego każda z klas miała jakieś zadanie – leczenie, skupianie na sobie uwagi przeciwników, czasowe wyłączanie dział itd. Juggernaut zbierał na siebie obrażenia, Sith Inquisitor przyciągał wrogów, a Imperial Agent posyłał na nich pociski z orbity.

Po kilku minutach udało się wyeliminować działka i przejść do następnej części programu – potyczki z bossem. Z góry zeskoczył gigantyczny robot (a konkretnie Annihilation Droid XRR-3), wyposażony w dwa działa i wyrzutnię rakiet na plecach. Gracze zmagali się zarówno z atakami jednostkowymi, jak i obszarowymi. W drugiej fazie bitwy pojawiły się czerwone celowniki – pozostając w miejscu, można było więc łatwo zginąć. Nieprzyjaciel poległ dość szybko i zostawił po sobie kilka fioletowych, cennych przedmiotów. Podobno w innych instancjach znajdziemy także proste łamigłówki, elementy platformowe i jeszcze więcej potężnych przeciwników.

Fragment operacji zaprezentowany przez BioWare wypadł solidnie, chociaż nie zaskoczył niczym wyszukanym. To kolejne potwierdzenie tego, że The Old Republic będzie dość standardowym, a jednak rozbudowanym i dopracowanym MMORPG, opartym na jednej z najpopularniejszych marek w branży. Wkrótce przekonamy się, czy to wystarczy do odebrania graczy konkurencji (World of Warcraft) i pokonania innych, ciekawie zapowiadających się tytułów (np. Guild Wars 2, o którym możecie poczytać w tym artykule).

Szymon „Hed” Liebert

Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy
Diablo 4 wygląda jak Diablo, którego zawsze chcieliśmy

Przed premierą

Hell, it's about time – powiedział Findlay w zwiastunie StarCrafta 2 i ten cytat idealnie pasuje do sytuacji Blizzarda. Możliwe, że Diablo 4 będzie takim hack'n'slashem, o jakim zawsze marzyliśmy i pozwoli nam wybaczyć firmie wszystkie potknięcia.

Mass Effect: Legendary Edition - lepszej okazji do zagrania nie będzie!
Mass Effect: Legendary Edition - lepszej okazji do zagrania nie będzie!

Przed premierą

Mass Effect i historia Sheparda jest dla dzisiejszych graczy wspomnieniem czasów świetności Bioware. Widziałem fragmenty remastera, rozmawiałem z twórcami i oto czym chcą przekonać graczy do ponownego stawienia czoła Żniwiarzom.

Diablo Immortal - Diablo 3 w końcu trafiło tam, gdzie jego miejsce… na komórki
Diablo Immortal - Diablo 3 w końcu trafiło tam, gdzie jego miejsce… na komórki

Przed premierą

Nie, to nie żart na Prima Aprilis. Pora odczarować zaklęty złym PR-em tytuł. Wersja alfa pokazała, że jeśli odrzucimy uprzedzenia wywołane Blizzconem, to Diablo Immortal okazuje się lepszą grą na smartfony niż Diablo 3 na PC w chwili premiery.