Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Luigi's Mansion 3 Przed premierą

Przed premierą 24 sierpnia 2019, 11:30

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Luigi’s Mansion 3 uświadomiło mi tragedię bycia tym gorszym bratem

„Zbrodnia i kara” Dostojewskiego, „Proces” Kafki, Luigi’s Mansion 3 od Nintendo. Niewiele dzieł w równym stopniu pozwala nam zanurzyć się w udręczoną psychikę wymyślonej postaci i odkryć koszmary, które się w niej kryją.

Zapowiadana premiera gry: 31 października 2019.

Artykuł powstał na bazie wersji Switch.

Wystarczył kwadrans przy stoisku Nintendo na gamescomie, by zalała mnie fala współczucia dla Luigiego. Jego brat nie dość, że jest ikoną interaktywnej rozrywki i pomimo proletariackich początków wżenił się w arystokrację, to jeszcze na stare lata odkrył w sobie nowe siły, miażdżąc platformówkową konkurencję przy okazji Super Mario Odyssey. Rodzice (w tej roli Nintendo) pakują w niego ogromne pieniądze, czyniąc go twarzą coraz to nowszych wysokobudżetowych hitów, a Luigiemu zostają okruchy w postaci pomniejszych tytułów. Ale wiecie co? Ja tam go lubię. I Luigi’s Mansion – choć nie dorasta do pięt większości gier z pucołowatym hydraulikiem w czerwonej czapeczce – też zdążyłem polubić.

Duża w tym zasługa tytułowego bohatera. Mario w trakcie swoich przygód zachowuje się jak nieustraszony śmiałek – z uśmiechem ląduje na głowach kolejnych zabójczo groźnych przeciwników, przeskakuje nad przepaściami z ręką triumfalnie uniesioną w górze, słowem: to chłop na schwał o harcie ducha rozmiarami dorównującym wąsowi. A jego brat to z kolei klasyczna boidupa. Chodzi po nawiedzonym zamku z duszą na ramieniu, potyka się o własne nogi, z paniką spogląda na ganiające go duchy. To bohater uniwersalny, zwierciadło, w którym może przejrzeć się odbiorca, pozwalające spojrzeć na siebie samego łaskawszym okiem. Bo Luigi, choć przerażony, rusza, by uwolnić uwięzionych przyjaciół z opanowanej przez zjawy twierdzy, przy okazji odkrywając w sobie odwagę, tłamszoną przez lata priorytetowego traktowania jego braciszka. Jaki piękny moralitet!

Obecnym tu elementom filozofii dojrzewania do samoakceptacji sekunduje rozgrywka. Twórcy nie chcą nami pomiatać, nie wymagają zbyt wiele, mówią na każdym kroku: spokojnie, to, co potrafisz zrobić, w zupełności wystarczy. Całość sprowadza się więc do korzystania z trzech gadżetów: latarki, unieruchamiającej na chwilę atakujące nas zjawy, odkurzacza, którym możemy pozbyć się ich raz na zawsze, oraz strzał z przyssawkami, które da się następnie przyciągnąć do siebie. Ot i remedium na wszystkie problemy: trzy przedmioty, przy pomocy których Luigi choć raz może stać się tym, który ratuje całą ferajnę, zamiast wiecznie odgrywać rolę zwyczajnego pomagiera.

Mario i Luigi w wyszukiwaniach Google’a. Biedny Luigi. - Luigi’s Mansion 3 uświadomiło mi tragedię bycia tym gorszym bratem - dokument - 2019-08-23
Mario i Luigi w wyszukiwaniach Google’a. Biedny Luigi.

Jest jeszcze jeden element, stanowiący doktrynalny fundament tego niełatwego do interpretacji dzieła: kwestia Gooigiego. Ten składający się w całości z zielonego śluzu klon stanowi niejako kolejne odbicie trudnej relacji obu braci. Na tle Luigiego to właśnie Gooigi wydaje się ociężały, ledwo powłóczy nogami, jest pozbawiony własnej formy, jakby cała jego tożsamość odbijała się w jego „lepszej” wersji. To odzwierciedlenie własnych obaw głównego bohatera o swoją pozycję – pozycję zawsze niższą, definiowaną przez stosunek do Mario. Ale ponownie Luigi’s Mansion pokazuje optymistyczną stronę. Bo bez Gooigiego nie sposób poradzić sobie w nawiedzonej posiadłości. To właśnie jego bezkształtność czyni go przydatnym, gdy trzeba przejść przez pułapkę z kolcami czy wystawić zdrowie na szwank, zakuwając się w dyby. Ostatecznie ma on to samo wyposażenie i potrafi robić dokładnie wszystko to, co Luigi, akceptuje jednak pokornie swoją drugorzędną rolę, zdając sobie jednocześnie sprawę ze swojej niezaprzeczalnej wartości.

A NA POWAŻNIE?

A na poważnie Luigi’s Mansion jest... fajne. To gra mocno skierowana do niedzielnego gracza, bo na rozwiązanie praktycznie każdego problemu da się tutaj wpaść w okamgnieniu, a nawet jeśli gdzieś się zatniemy, nadgorliwy system wskazówek od razu podpowie: „Nie żebym coś sugerował, ale strzały z przyssawkami mogą otwierać niektóre zamknięte pojemniki, ekhm… ekhm…”.

Tak jak wspomniane tutaj produkcje z Mario w roli głównej oferują dużo rozmaitych opcji, tak Luigi’s Mansion ogranicza się do paru mechanik, na których bazują wszystkie zagadki. Nie wiem, czy deweloperzy mają pomysł na to, jak oprzeć na tym całą kilkugodzinną przygodę, ale przez tę krótką chwilę, kiedy miałem do czynienia z grą, wszystko okazywało się proste, intuicyjne i przejrzyste. Gdy pojawiają się duchy – od razu rozumiemy, że należy najpierw oszołomić je światłem, a potem wciągnąć odkurzaczem. Gdy na naszej drodze staje pułapka z kolcami – to wyraźny znak, by przemienić się w Gooigiego, dla którego to żadna przeszkoda. To bardzo relaksująca rozrywka i nawet walka z bossem, która była zwieńczeniem testowanego fragmentu, nie stanowiła większych problemów. Nic odkrywczego, ale bawiłem się naprawdę nieźle.

Ostatecznie Luigi’s Mansions tylko z pozoru wydaje się podróżą przez nawiedzony zamek. W rzeczywistości to przede wszystkim podróż w głąb psychiki bohatera, którego często traktowaliśmy po macoszemu. Posiadłość zamieszkana przez zjawy to metafora psychiki samego Luigiego, gdzie duchy to manifestacje jego kompleksu niższości.

Deweloperzy jednak nie nurzają się nadmiernie w tej pesymistycznej wizji. Wręcz przeciwnie: by pokonać straszydło, wystarczy spojrzeć w jego stronę, rzucić na nie snop światła. Wtedy ujawnia się jego śmieszność i nieszkodliwość. A gdy w końcu zjawy znikają w czeluściach naszego odkurzacza, Luigi uśmiecha się do nas, ale bez buńczucznego „It’s a-me, Luigi!” na ustach. W przeciwieństwie do swojego brata on nie potrzebuje chwytliwego powiedzonka, by ugruntować swoją wartość. Wie dokładnie, kim jest.

Jakub Mirowski | GRYOnline.pl

TWOIM ZDANIEM

Którego z braci wolisz?

59,3%
Luigi'ego
40,7%
Mario
Zobacz inne ankiety
Ghost Recon Breakpoint to gra totalna, która ma w sobie wszystko
Ghost Recon Breakpoint to gra totalna, która ma w sobie wszystko

Przed premierą

Ghost Recon: Breakpoint to gra totalna – produkcja, która ma ambicje połączyć wszystkie obecne na rynku trendy i zadowolić każdego. Tylko czy przy tak przebogatej zawartości nie pojawi się nagle przesyt? Czy stworzenie takiej gry jest w ogóle możliwe?

Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować
Widziałem Cyberpunk 2077 i wiem, czego CDPR nie udało się dopracować

Przed premierą

Powiem coś kontrowersyjnego. Na pokazie Cyberpunka 2077 w Kolonii zobaczyłem diablo imponującą grę, ale po prostu grę. Taką, która w pewnych momentach, owszem, zachwyca, ale w innych zwyczajnie irytuje i rozczarowuje.

Marvel's Avengers to fajna gra, ale zapomnisz o niej 15 minut po odłożeniu pada
Marvel's Avengers to fajna gra, ale zapomnisz o niej 15 minut po odłożeniu pada

Przed premierą

Po Marvel’s Avengers spodziewam się przyzwoitej, chociaż całkowicie wyzutej z kreatywności i ryzyka, zabawy skierowanej do fanów uniwersum – a krótka sesja z grą na gamescomie tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziła.

Komentarze Czytelników

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
24.08.2019 13:17
😃
kfgpes6
19
Legionista

#LuigiPonadKażdym

24.08.2019 13:35
marcing805
odpowiedz
marcing805
131
PC MASTER RACE

Grałem w dwójkę na 3DS-a i muszę przyznać, że nawet fajne i przyjemne ale zbyt proste i nie wymagające w sumie. Jakby z trójki zrobili bardziej grę logiczną, to byłbym nią zainteresowany. Zobaczymy, jak już gra się ukażę.

24.08.2019 13:51
😍
odpowiedz
Ogame_fan
102
Golden Deer

Nie moge sie doczekac!
Ogralem ostatnio jedynke żeby sobie przypomnieć czasy gamecube.bardzo unikatowa i fajna seria.

24.08.2019 13:58
Darth_Tusken
😜
odpowiedz
1 odpowiedź
Darth_Tusken
22
Pretorianin
Wideo

Aż się przypomniał pewien filmik o Luigim i Mario w wersji dla dorosłych.

https://youtu.be/FIipusn_Usg

25.08.2019 00:37
WolfDale
😢
WolfDale
23
Poszukiwacz Małego Wansy

Smutny film, aż serce się kraja widząc jak Mario traktuje swojego brata...

24.08.2019 14:09
adam11$13
odpowiedz
adam11$13
73
Phantom Thief

Luigi's Mansion to jedna z fajniejszeych serii od Nintendo. Banalna w założeniu, ale sprawiająca mega frajdę. Najpierw Astral Chain, a później Luigi i Pokemony - to dobry rok :]

24.08.2019 14:22
Sneaky Snake
😜
1
odpowiedz
9 odpowiedzi
Sneaky Snake
1
Pretorianin

Zawsze lubiłem Luigiego, ma znacznie lepszą motorykę i mniej irytujący głos. Nie rozumiem dlaczego ta Picz woli tego karła, Mario który bez zażywania grzybków nie ma nawet 140 cm.

24.08.2019 15:09
Interior666
111
Generał

No wiesz... Może co innego ma dużego?

24.08.2019 15:41
arianrod
arianrod
11
Centurion

Jak nas uczy pewien odłam kinematografii anatomicznej, wszyscy hydraulicy pewną część ciała zawsze mają większą...

24.08.2019 16:19
Sneaky Snake
Sneaky Snake
1
Pretorianin

Z tego co wiem to Luigi też jest hydraulikiem, a w dodatku bratem mariana, więc to co najważniejsze powinien mieć w genach.

24.08.2019 16:23
2
zanonimizowany453591
61
Senator

Nie ma dowodów, że jest jego prawdziwym bratem.

24.08.2019 18:53
arianrod
arianrod
11
Centurion

@Sneaky Snake

Z tego co wiem to Luigi też jest hydraulikiem
Właśnie na to chciałem zwrócić uwagę w swoim komentarzu :)

24.08.2019 19:25
Sneaky Snake
Sneaky Snake
1
Pretorianin

@arianrod ok, myślałem że to była odpowiedź do mojego posta :)

24.08.2019 19:32
Sneaky Snake
😂
Sneaky Snake
1
Pretorianin

Swoją drogą nie ma to jak internet, czterech gości spędza swój czas pisząc o wielkości przyrodzenia hydraulika z japońskiej gry.

24.08.2019 21:09
arianrod
😃
arianrod
11
Centurion

Tzw. problemy pierwszego świata :)

25.08.2019 00:21
WolfDale
😜
WolfDale
23
Poszukiwacz Małego Wansy
Wideo

https://www.youtube.com/watch?v=65OPp7_-A_c&has_verified=1

Film przeznaczony dla osób, które ukończyły 18 rok życia.Jeśli jesteś niepełnoletni nie odtwarzaj tego filmu i opuść ten wątek.

24.08.2019 16:39
odpowiedz
Likfidator
108
Senator

Luigi niekoniecznie jest w cieniu swojego brata. Pojawia się w prawie każdej grze z czerwonym hydraulikiem, często jako grywalna postać i bywa preferowana przez graczy, bo Luigi zwykle skacze wyżej niż Mario, choć ma trochę większą bezwładność.

Z całej rodziny najmniej Nintendowskiej miłości dostaje Waluigi, który nie tylko nie dostał żadnej swojej gry, ale nawet nie występuje jako postać w Smashu.

24.08.2019 19:24
odpowiedz
Czlowieksmuteg
23
Pretorianin

uświadomiło mi tragedię bycia tym gorszym bratem ja mam większą tragedię. Pewien syn koleżanki mojej mamy jestem podobno we wszystkim lepszy

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze