Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Far Cry 3 Recenzja gry

Recenzja gry 21 listopada 2012, 18:00

Recenzja gry Far Cry 3 - rzeź w tropikach

Far Cry 3 to dowód na to, że Ubisoft wyciągnął wnioski po nieco rozczarowującej "dwójce". Nowe dzieło studia z Montrealu jest świetne w każdym aspekcie: singlu, co-opie i trybie multiplayer, co udowadnia też nasza recenzja.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

PLUSY:
  • długa i zróżnicowana kampania;
  • dwie ogromne wyspy do zwiedzenia;
  • multum opcji, broni i umiejętności;
  • udana minikampania w kooperacji;
  • wciągający multiplayer, stawiający na współpracę członków drużyny.
MINUSY:
  • pewne ograne motywy fabularne i psujące klimat czynności dodatkowe;
  • mała różnorodność przeciwników;
  • tylko cztery tryby w multi.

Far Cry 3 reklamowane jest hasłem „Poznaj definicję szaleństwa”. Na szczęście najnowsza strzelanina Ubisoftu nie doprowadza do białej gorączki, jak potrafiła to zrobić „dwójka”. Wręcz przeciwnie – najnowsze dzieło studia z Montrealu to naprawdę udana produkcja, poprawiająca większość błędów poprzedniczki, ze świetną kampanią uzupełnioną kapitalnymi dodatkami, które razem tworzą jeden z najlepszych strzelankowych pakietów tego roku.

Opowieść o szaleństwie

Kręgosłupem Far Cry 3 jest kampania dla jednego gracza o wielkim rozmachu i równie wielkich ambicjach. Jak inaczej nazwać bowiem podjęcie się karkołomnego wyzwania połączenia dynamicznej, współczesnej strzelaniny z otwartym światem, elementami RPG i dojrzałą fabułą? Ubisoft z tego starcia wychodzi z tarczą, w czym ogromna zasługa mądrej konstrukcji całości. Historia nieszczęśliwej wyprawy turystycznej Jasona Brody'ego i spółki intryguje, pomimo pewnych sztampowych patentów i nieco przerysowanych postaci niezależnych. Sam fakt wcielenia się w dość zniewieściałego, strachliwego i niepewnego siebie Amerykanina to odważne i oryginalne zagranie. Zazwyczaj wchodzimy w skórę zaprawionego w bojach wojaka, który gołymi rękoma jest w stanie skręcić kark mamutowi. Tym razem nasz heros to pusta, niekontrolująca swojego życia moczymorda, o trywialnej przeszłości i jeszcze mniej ciekawych perspektywach. Dopiero walka o przetrwanie budzi w nim głęboko ukryty potencjał wojownika, a przemiana, jaką przechodzi Jason, to jeden z najbardziej wciągających elementów całej opowieści.

Far Cry 3 wygląda bardzo ładnie, ale kosztem całkiem sporych wymagań sprzętowych. - 2012-11-21
Far Cry 3 wygląda bardzo ładnie, ale kosztem całkiem sporych wymagań sprzętowych.

Weteranom strzelanin gorąco polecam rozpoczęcie kampanii na wysokim poziomie trudności. Sama gra nie jest przesadnie skomplikowana i właściwie tylko na Hardzie pojawia się potrzeba większego kombinowania z napojami wzmacniającymi i niecodziennymi taktykami walki w dżungli.

Śledzenie rozwoju bohatera trzyma w napięciu, a jego kolejne decyzje i rosnący entuzjazm wobec przemocy dają do myślenia, czy dżungla w istocie nie zmienia go w kolejnego ze swoich zwariowanych mieszkańców. A tych na archipelagu Rook jest pod dostatkiem: uzależniony od grzybków doktor, paranoidalny agent CIA czy charyzmatyczny, choć mocno stuknięty, Australijczyk Buck, to tylko kliku z listy nieźle zakręconych, a często niepokojących osobników.

Skłamałbym jednak, twierdząc, że fabuła uniknęła banałów czy potknięć. Wielokrotnie gra potrafi odpowiednio uderzyć w emocjonalne struny, czy to poprzez dialogi z postaciami niezależnymi (solidnie oddana mimika twarzy!), czy dziwaczne narkotyczne wizje, retrospekcje i haluny. Niestety, Far Cry 3 zbyt często korzysta też z mocno oklepanych klisz, nijak niepasujących do dość ponurego wydźwięku scenariusza. Zapalniczka zatrzymuje kulę, ratując protagonistę przed niechybną śmiercią, innym razem bohater wpada w wyszukaną pułapkę, kiedy po wielkiej strzelaninie obrywa kolbą od ukrytego, bodajże za zasłoną, przeciwnika. Po takich slapstickowych patentach trudno wrócić do traktowania całej historii serio. Również część „rozpraszaczy” potrafi zepsuć klimat – wyspiarskie wyścigi quadami na ogarniętej ludobójstwem wyspie? Dramat.

Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!
Recenzja gry Trek to Yomi - chcę więcej takich gier!

Recenzja gry

Flying Wild Hog stworzyło produkcję, nijak pasującą do wcześniejszych strzelankowych dokonań tego studia i... naprawdę dało radę. Trek to Yomi to mała, ale świetna gra, która garściami czerpie z dorobku kina samurajskiego.

Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają
Recenzja gry Hades - wielka gra dla tych, co mało czasu mają

Recenzja gry

Wiedziałem, że Hades będzie świetną hybrydą action RPG i „rogalika”, ale okazał się także znakomitą grą dla dojrzałych graczy. Zgrabnie porusza poważne tematy, ale robi też coś jeszcze. Szanuje nasz czas.

Recenzja Tiny Tina’s Wonderlands - ogniem, mieczem i shotgunem
Recenzja Tiny Tina’s Wonderlands - ogniem, mieczem i shotgunem

Recenzja gry

Gearbox po raz kolejny zaprasza nas do swojego szalonego uniwersum, w którym Tiny Tina ponownie porywa gracza do świata będącego po części wytworem jej wyobraźni, a po części fantasy hołdującym zasadom Dungeons and Dragons.