Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 17 lutego 2005, 12:49

autor: Piotr "Bandit" Lewandowski

Chaos League - recenzja gry

Bardzo dobra oprawa graficzna, niezły dźwięk okraszony świetnym komentarzem. Dużo humoru, chwilami niezłe pomysły i ciekawe akcje – to wszystko.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Zapewne niejeden recenzent miał ten sam dylemat co ja – jak zacząć recenzję takiej gry?

Od dawien dawna nie miałem takiego kłopotu z przyporządkowaniem tytułu do jakiegoś gatunku. Na pierwszy rzut oka gra wydaje się poruszać tematykę sportową. Pod naszą batutą zespół wyrzutków, naprzeciwko nas podobna grupa. Rozgrywamy „mecz”, w trakcie którego trwania wszystkie chwyty dozwolone. Bez wątpienia nie jest to rywalizacja zgodna z zasadami fair play. Właściwie ogólnie do realizmu bardzo, ale to bardzo daleko, gdyż całość rozgrywa się w całkowicie fikcyjnym świecie fantasy. Co więcej, tak jak w naszej ekstraklasie, jedyną zasadą jest brak zasad –– brutalność, korupcja, doping czy chuligaństwo są tu chlebem powszednim. Do tego dochodzi jeszcze możliwość użycia magii, różnego rodzaju pułapek i dwa tryby gry do wyboru – turowy i RTS. Z czym mamy więc do czynienia? W dużym uogólnieniu z grą sportowo-taktyczną – tak bym ją określił.

Zanim rozpocząłem zabawę, zastanawiałem się chwilę, czy aby twórcy gry nie zaryzykowali zbyt wiele. Zobaczmy bowiem, jak od pewnego czasu funkcjonuje tzw. rynek gier komputerowych. Jesteśmy aż zasypywani stertami nowych „hitów” w określonych gatunkach, a na dodatek, lwią część ukazujących się tytułów stanowią kontynuacje. Minęły już te czasy, gdy zadebiutować mógł niemal każdy. Wystarczyły umiejętności, ciekawy pomysł i na programistę-autora spływały zaszczyty. Teraz, by dostarczyć coś rewelacyjnego, poza wymienionymi cechami, niezbędne są jeszcze dwie – nakład finansowy potrzebny na rozwój projektu i zespół ludzi, którzy będą nad nim pracować. A że taka inwestycja najczęściej liczona jest w setkach tysięcy dolarów, wydawcy boją się ryzykować – bo po co? Bezpieczniej jest wypuścić na rynek sprawdzony produkt – coś, co już raz podbiło serca graczy, odrobinkę zmienione i ulepszone na pewno sprzeda się ponownie – robimy więc sequel czegoś tam. Tak jest niestety najczęściej, dlatego rzadko jesteśmy zaskakiwani czymś naprawdę nowatorskim. Najciekawsze, że jeśli nawet coś zostanie nagrodzone przez prasę wysokimi ocenami, często się nie sprzedaje (vide ICO). Jak będzie z Chaos League?

Główne menu wita nas przejrzystym i miłym dla oka ekranem. To jednak tylko pozory, bowiem czym dalej w las, tym ciemniej i straszniej. Zagłębiając się w dalsze opcje nie można oprzeć się wrażeniu, że ktoś tutaj przygotował dla nas kiepski dowcip, bardzo kiepski. Wszystko jest bardzo toporne, zagmatwane i tak na dobrą sprawę, ja bym prosił, aby w pudełku z grą znalazła się mapa lub instrukcja obsługi menu. Być może lekko przesadzam, jednak daleki jestem od nawet szczypty optymizmu. Na dodatek tuż przed naszym nosem chodzą sobie jakieś paskudne robaki. Jeśli mamy chęć, wystarczy najechać na takiego delikwenta kursorem myszki, a zmieni się on w młotek – tutaj instrukcja obsługi potrzebna mi raczej nie będzie. Aż korci do wbicia autorom przysłowiowej szpilki – czy ten „bajer” to recepta na moją irytację wynikającą z konieczności walki z menu? Jednym słowem – „rewelacja”.

Na początku tradycyjnie czeka na nas tutorial. Dzięki niemu możemy w zadowalającym stopniu poznać mechanizm gry, a także opanować sterowanie i nauczyć się podstaw taktyki. Zalecam zapoznanie się z nim, bowiem władzę możemy przejąć nie tylko na ludźmi, dostępne są także np. elfy i inne rasy – każda z nich posiada zupełnie odmienny styl gry. Charakterystyczne cechy każdej z ras trzeba poznać dość dobrze, aby moc pozwolić sobie na satysfakcjonującą rozgrywkę na wyższych poziomach trudności.

Recenzja Nintendo Switch Sports - Sony zrobiło to lepiej
Recenzja Nintendo Switch Sports - Sony zrobiło to lepiej

Recenzja gry

Nintendo Switch Sports mogło być wielkim powrotem gier ruchowych. Zamiast tego cofa ten gatunek do 2006 roku, oferując mniej niż poprzednie pozycje z cyklu, seria Sports Champions Sony czy wiele innych produkcji dostępnych na Switchu.

Recenzja gry FIFA 22 - od lat nie było tak dobrze
Recenzja gry FIFA 22 - od lat nie było tak dobrze

Recenzja gry

FIFA 22 na konsolach nowej generacji dostarcza to, czego nie było w kilku poprzednich odsłonach tego cyklu – radość z gry i zmiany większe niż tylko poprawa koloru murawy. Choć do ideału jeszcze sporo brakuje, można mówić o wytyczeniu dobrego kierunku.

Recenzja Mario Golf: Super Rush - golf, jakiego jeszcze nie widzieliście
Recenzja Mario Golf: Super Rush - golf, jakiego jeszcze nie widzieliście

Recenzja gry

Nowa odsłona Mario Golf wprowadza zaskakująco dużo świeżości do gry w golfa i daje sporo frajdy, choć w pewnych aspektach rozczarowuje.