Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Recenzja gry 23 stycznia 2004, 13:44

autor: Void

Broken Sword: The Sleeping Dragon - recenzja gry

Trzecia część przygodowej serii Broken Sword. Ponownie wcielamy się w rolę George’a i Nico (bohaterów znanych z poprzednich części) i podążamy śladem tajemniczej historii sięgającej czasów średniowiecza.

Recenzja powstała na bazie wersji PC.

Nie uskarżajcie się, bracia, jeden na drugiego, byście nie popadli pod sąd. Oto sędzia stoi przed drzwiami. - J k 5, 9

Na nic zdało się tłumaczenie naczelnemu, że ja do tej pory nie zajmowałem się relacjami z sal sądowych i nie mam bladego pojęcia jak do tego się zabrać. “Masz iść i słuchać o czym tam mówią, a potem napiszesz mi zgrabny tekst” - powiedział i w słuchawce usłyszałem sygnał ciągły, co jednoznacznie świadczyło o tym, że osoba po drugiej stronie nie ma nic więcej do powiedzenia. Odłożyłem z należną czcią słuchawkę, zabrałem magnetofon z szuflady i powlokłem się do budynku sądu. Tak na dobrą sprawę nie wiedziałem nawet, co jest tematem rozprawy, kto został oskarżony i jakie to niecne czyny są mu zarzucane. Z krótkiej, aczkolwiek bogatej w treści rozmowy z naczelnym (oby żył wiecznie – w ciekawych czasach....), zapamiętałem, że sprawa rozstrzygana będzie w sali numer 32, na trzecim piętrze tego obrzydliwego gmaszyska w neokolonialnym stylu, o godzinie mniej więcej 11.45.

Dowlokłem się tam około południa. Liczyłem na to, że rozprawa toczyć się już będzie swoim rytmem, a ja wysłucham jedynie wyroku, co pozwoli mi jednocześnie na szybkie odwalenie pańszczyzny i małe jasne w drodze powrotnej do redakcji. Niestety, na miejscu okazało się, że nastąpiło niewielkie opóźnienie i Wysoki Sąd zwlecze się na wyznaczone miejsce dopiero za jakieś pół godziny. Cóż robić, trzeba jakoś zagospodarować ten czas... Uważnie rozejrzałem się po korytarzu. Moją uwagę przykuł facet, który wyglądał na papugę..., to znaczy chciałem powiedzieć, na obrońcę. Dlaczego? Oprócz ogromnej sterty dokumentów dzierżonej w drżącej dłoni, dodatkowo świadczyła o tym zielona lamówka na kołnierzu... Może warto pogadać z gościem? Przynajmniej dowiem się, o co tu biega...

Podszedłem ostrożnie do adwokata:

- Dzień dobry, panie mecenasie.

- Dzień dobry – burknął, rozglądając się nerwowo – Czego pan chce?

- Jestem z prasy, a mój naczelny to bardzo nerwowy człowiek, więc może zechciałby pan naświetlić mi, tak pokrótce, co jest tematem dzisiejszej rozprawy – mój służbowy uśmiech potrafił czynić cuda...

- Jak to, przysłali pan do sądu, nie informując nawet, jaka sprawa będzie rozpatrywana?!

- Cóż, wie pan, dzisiejsze czasy, ten ciągły pośpiech, stale coś się dzieje...

- Ech, rozumiem, początkujący? – czyżbym ujrzał politowanie w jego spojrzeniu?

- Nie, skąd – żachnąłem się - Po prostu kolega, specjalista od spraw sądowych, dzisiaj nie mógł...

- Dobrze, niech pan sobie daruje – machnął niecierpliwie ręką – Powiem panu, co staje dzisiaj na wokandzie. Po prostu prokuratorowi odbiło...

Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!
Recenzja gry The Medium - polski Silent Hill... z Polską w tle!

Recenzja gry

The Medium intrygowało od pierwszych zapowiedzi i w finalnej wersji nie zawodzi! To horror, który straszy nie tylko demonami, ale i mrocznymi kartami polskiej historii.

Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest
Wilkołak występuje w Puszczy - Recenzja gry Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest

Recenzja gry

Powrót do świata żywych wilkołaków ze Świata Mroku okazuje się ambitniejszy niż mogliśmy przypuszczać – Werewolf: The Apocalypse - Heart of the Forest to bowiem ciekawa gra tekstowa, która spróbuje udowodnić, że czytelnictwo w Polsce nie jest w odwodzie.

Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą
Recenzja Tell Me Why – przerost treści nad formą

Recenzja gry

Nowa Gra twórców Life is Strange zaskakuje delikatnością, z jaką przedstawia relacje między bohaterami oraz historią, która łapie za serce i co chwilę odkrywa przed graczem nowe niespodzianki.