Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Technologie 14 stycznia 2022, 14:40

autor: Eklerek

Ściereczka Apple za 99 zł: nowy wymiar czystości czy absurdu? Testujemy

Testujemy najnowszy produkt Apple: ściereczkę do czyszczenia ekranów. To nie żart, ona naprawdę istnieje i kosztuje 99 zł. Sprawdzamy jakie ma funkcje i czy warto za nią tyle zapłacić.

Apple kontra pączek z nadzieniem adwokatowym

Ach, pączek z nadzieniem adwokatowym. Delikatne ciasto i budyniowe wnętrze z niegrzeczną nutką alkoholu idealnie komponują się z popołudniową kawą. Jest to jednocześnie zmora dla wszelkiego rodzaju ekranów, z których korzysta jedzący, zostawiając tłusto-słodkie ślady. Idealnie, mamy przecież ściereczkę do przetestowania.

Po ponownym wyczyszczeniu testowanych urządzeń izopropanolem przystąpiłem do konsumpcji pączka oraz kawy. Wrażenia były znacznie lepsze niż te z dotychczasowego korzystania ze ściereczki, ale dajmy jej jeszcze szansę.

Brudne od lukru, tłuszczu i nadzienia ręce wytarłem w papierową serwetkę, po czym powtórzyłem procedurę z pierwszego testu. Ostrzegam, kolejne zdjęcie może wywołać przerażenie u osób, które nie tolerują brudnych ekranów.

Pączek nie bierze jeńców. Takie zabrudzenia to horror dla każdej ściereczki.

W przypadku tak ciężkich zabrudzeń moim faworytem były chusteczki higieniczne. Tłuste zabrudzenia skutecznie zmniejszały problem kruszenia się materiału, a dobra chłonność przyspieszała czyszczenie. I faktycznie wyniki były niezłe. Jesteśmy tu jednak dla testu ściereczek.

Ściereczka Apple poradziła sobie bardzo dobrze, a jej delikatnie chropowata powierzchnia idealnie zbierała zarówno tłuste plamy, jak i fragmenty lukru. Po wyczyszczeniu wystarczyło ją otrzepać z kawałków cukru i nadawała się do ponownego użycia. Ekran dość szybko stał się czysty, a na moich ustach pojawił się uśmiech człowieka, który przepłacił, ale przynajmniej może się od teraz objadać pączkami bez konsekwencji.

Zwykła ściereczka do okularów radziła sobie znacznie gorzej. Jej gładka i śliska powierzchnia niezbyt nadaje się do bardzo tłustych śladów i bez wsparcia izopropanolu lub innego środka czyszczącego wycieranie idzie po prostu opornie. Zobaczmy jednak rezultaty:

Ściereczka Apple (lewa część) wyczyściła szybciej i dokładniej niż ściereczka do okularów (prawa część) trudne zabrudzenia. Problemem był jednak ciągle sypiący się materiał.

Lewa strona tabletu została wyczyszczona przy pomocy ściereczki Apple, podczas gdy prawa – zwykłą ściereczką do okularów. W obu przypadkach rezultat nie był idealny.

Produkt Apple pozwolił szybciej i dokładniej wyczyścić powierzchnię, pozostawił jednak drobinki materiału sypiące się przy używaniu (niebieski owal na zdjęciu). Zwróćcie uwagę, że jest tego mniej niż na początku, ale wciąż na tyle dużo, by mogło przeszkadzać.

Ściereczka do okularów nie była w stanie doczyścić najbardziej tłustych śladów, pozostawiając smugi (czerwony owal na zdjęciu), które prawdopodobnie znają wszyscy posiadacze okularów. Bez odrobiny środka czyszczącego się nie obejdzie.

10 największych wpadek i porażek firmy Apple - zgniłe jabłka w sadzie
10 największych wpadek i porażek firmy Apple - zgniłe jabłka w sadzie

Apple od lat okupuje topowe miejsca na liście najcenniejszych marek świata. Rekordowe przychody i rewolucyjne produkty przykrywają jednak sporo porażek, jakich Apple dorobiło się na przestrzeni lat. Prezentujemy więc największe wpadki i najgorsze pomysły.