Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 17 lipca 2018, 16:01

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Długie, wielkie, rozdmuchane – dlaczego gry wydają się dłuższe niż kiedyś?

Mitem jest, że opowieści w grach są dziś dłuższe niż kiedyś. Biorąc jednak pod uwagę natłok dodatkowych aktywności, połączony z mniejszą ilością wolnego czasu przeciętnego gracza, trudno nie odnieść takiego wrażenia.

Wystarczy wpisać w Google’u frazę „Czy gry wideo są za długie?”, by otrzymać cały zestaw artykułów twierdzących, że owszem, pojedyncze tytuły wydają się zdecydowanie zbyt czasochłonne, oraz zaledwie parę tekstów utrzymujących, iż wcale tak nie jest. Tymczasem fakty nie potwierdzają, by gry stały się ostatnio dłuższe, niż bywały dawniej. Skąd więc wziął się problem? Cóż, możliwe, że wszyscy patrzymy na tę sytuację od złej strony.

Główny wątek fabularny Skyrima to nic wielkiego w porównaniu z gigantycznym Morrowindem. - 2018-07-17
Główny wątek fabularny Skyrima to nic wielkiego w porównaniu z gigantycznym Morrowindem.

Rzućmy okiem na same liczby, a szybko okaże się, że gry wydane w ostatnich latach wcale nie są bardziej czasochłonne niż dekadę czy dwie temu. Jeśli ufać danym serwisu HowLongToBeat, nie istnieje żaden wyraźny trend. Nowe odsłony serii Tomb Raider są krótsze niż te z drugiej połowy lat 90., Skyrim nie może się równać Morrowindowi, nie mówiąc już o kolosalnym Daggerfallu, zaś obie części Pillars of Eternity zapewniają mniej więcej tyle samo zabawy co Planescape: Torment... Ba, nawet Assassin’s Creed w kwestii długości samej kampanii nie wykazuje większych różnic pomiędzy „jedynką” z 2007 roku a chociażby wydanym trzy lata temu Unity.

Wielkie hity 2018 roku i czas potrzebny na ich ukończenie:

  1. Monster Hunter: World – 53,5 godziny (90 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  2. Kingdom Come: Deliverance – 39,5 godziny (67 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  3. Far Cry 5 – 17 godzin (26,5 godziny z dodatkowymi aktywnościami)
  4. God of War – 19 godzin (31 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  5. Pillars of Eternity II: Deadfire – 34 godziny (50,5 godziny z dodatkowymi aktywnościami)
  6. Vampyr – 16,5 godziny (24,5 godziny z dodatkowymi aktywnościami)

Wielkie hity 1998 roku i czas potrzebny na ich ukończenie:

  1. Final Fantasy Tactics – 38,5 godziny (60 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  2. StarCraft – 25 godzin (31 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  3. Might and Magic VI: The Mandate of Heaven – 53,5 godziny (67 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  4. Spyro the Dragon – 6,5 godziny (7,5 godziny z dodatkowymi aktywnościami)
  5. Half-Life – 12 godzin (14 godzin z dodatkowymi aktywnościami)
  6. Baldur’s Gate – 44,5 godziny (57 godzin z dodatkowymi aktywnościami)

Jak się jednak okazuje, nawet gry, które da się przejść w mniej niż 20 godzin, dla wielu wciąż są zbyt długie. Potwierdzają to chociażby steamowe statystyki mówiące o tym, jaka część graczy ukończyła dany tytuł. Przejście Dooma z 2016 roku zajmuje od 8 do 12 godzin. Mimo to sztuka ta udała się tylko jednej czwartej graczy na pecetach i jednej piątej na PlayStation 4. Ludzie marzą o większej liczbie – ale za to krótszych – gier single player.

Koszta rosną, baza graczy niekoniecznie

Te marzenia mogą się jednak nigdy nie spełnić. Ze względu na rozwój technologii koszty tworzenia pozycji dla jednego gracza poszybowały w górę, tymczasem liczba odbiorców wcale aż tak mocno nie wzrosła. Thomas Puha z fińskiego studia Remedy Entertainment, które wybiło się na takich tytułach jak Max Payne czy Alan Wake, w niedawnym wywiadzie tłumaczył to w ten sposób:

Rynek konsolowy jest nadal tej samej wielkości co dziesięć lat temu. Tak więc publika, której próbujesz sprzedać swoje dzieło, jest prawie identyczna, ale koszty produkcji wzrastają dziesięciokrotnie. [...] Pracujesz nad jednym tytułem cztery czy pięć lat, a gracze kończą go w ciągu jednego weekendu. [...] Chcielibyśmy, żeby ludzie spędzili z nim więcej czasu, ale w tradycyjnej singleplayerowej przestrzeni trudno to osiągnąć.

Remedy Entertainment powoli odwraca się od tradycyjnych gier single player, na których wyrobiło sobie markę. Trendy w branży sugerują, że w ślady tego studia może pójść zacznie więcej zespołów. - 2018-07-17
Remedy Entertainment powoli odwraca się od tradycyjnych gier single player, na których wyrobiło sobie markę. Trendy w branży sugerują, że w ślady tego studia może pójść zacznie więcej zespołów.

Remedy Entertainment poradziło sobie z tym problemem, zapowiadając odejście od tego typu gier i chęć wprowadzenia do nowych projektów modułu kooperacji. Wiele innych zespołów dodaje do swoich dzieł pewne elementy wieloosobowe lub masę aktywności pobocznych, mających wydłużyć czas zabawy.

Wolę, żeby gry singlowe:

63,4%

Były krótsze, ale bardziej dopracowane

36,6%

Były dłuższe i oferowały więcej dodatkowych atrakcji

Assassin's Creed Odyssey

Assassin's Creed Odyssey

God of War

God of War

Fallout 4

Fallout 4

The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition

The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition

Fallout 2

Fallout 2

Quantum Break

Quantum Break

Znasz zakończenie GTA V? Pewnie nie. 10 niezłych gier, których nie skończyliście
Znasz zakończenie GTA V? Pewnie nie. 10 niezłych gier, których nie skończyliście

Kupujemy gry i potem ich nie odpalamy, albo porzucamy po paru godzinach. Wybraliśmy więc paczkę niezłych gier, których pewnie nie skończyliście, a jeśli tak, to czujcie się wybrani – należycie do mniejszości.

Wielkie hity - ile z nich tak naprawdę ukończyliśmy?
Wielkie hity - ile z nich tak naprawdę ukończyliśmy?

Często narzekamy, że gry są za krótkie i kiedyś było pod tym względem lepiej. Prawda jest jednak taka, że niewielka część graczy w ogóle kończy kupowane przez siebie produkcje, niezależnie od tego, czy są krótkimi strzelaninami czy długimi sandboksami.

Komentarze Czytelników (87)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
17.07.2018 23:52
odpowiedz
6 odpowiedzi
yomitsukuni
91
Pretorianin

Co prawda, to prawda – z wiekiem człowiek zauważa, że nowe gry go coraz bardziej nudzą. Assassin’s Creed: Origins nie przeszedłem, bo zanudziłem się na śmierć po jakichś dwunastu godzinach, nie mogąc popchnąć fabuły do przodu, bo muszę podnieść poziom postaci, co wiąże się z wykonywaniem nudnych zadań pobocznych. A jak patrzę na mapę i widzę, że odkryłem może z 1/5 obszaru, to już w ogóle mi się odechciewa. W Far Cryu 5 podobnie – milion tego samego, za duża mapa, w dodatku jakaś durna szmata co chwilę przerywa mi granie i coś tam bajdurzy bez sensu, bo Ubisoft uznał, że każda postać musi definiować szaleństwo jak Vaas. Ale są duże gry, które zrealizowano w miarę dobrze. W Skyrimie wykręciłem od 2011 roku około 2 tys. godzin i gram dalej, bo to piaskownica, w której zawsze znajdę coś do roboty – czy to z podstawki, z DLC, czy z modów. Wiedźmin 3 jest całkiem miły dzięki dobrej fabule i sensownie zaprojektowanemu światu, o ile korzysta się z modu na szybką podróż skądkolwiek i olewa się kontrabandę. Ale to nieliczne wyjątki. Ostatnimi czasy coraz częściej gram w visual novels, w przygodówki typu Life is Strange albo produkcje typu Ori and the Blind Forest. Wolę pograć kilkanaście godzin, ale konkretnie, nie będąc odrywanym od fabuły, niż wałęsać się po kolejnym dużym, pustym i nudnym świecie, żeby grindować celem popchnięcia fabuły do przodu. A już idealna sytuacja jest wtedy, kiedy mogę grę zapisać w dowolnym momencie – przez system zapisu koniec końców nie zagrałem na premierę w Kingdom Come, a teraz czekam, aż będzie na wyprzedaży za 30 zł, żeby nadrobić.

18.07.2018 00:01
😐
odpowiedz
wogsel
44
Pretorianin

Ale brednie piszecie, 6 duzych gier signleplayerowych na rok to duzo? Do tego trzeba wziasc pod uwage ze God of War to exlusiv, a Monster Hunter nie kazdemu przypadnie do gustu. Dla mnie gadanie, ze jest dosc duzych gier to brednia. Do tego gadka, ze gracze nie maja czasu na granie. Jakby tak bylo to miliony osob nie spedzalo by setek godzin przy produkcjach multiplayer.

post wyedytowany przez wogsel 2018-07-18 00:02:01
18.07.2018 00:45
odpowiedz
Tirka
3
Legionista

Osobiście wolę gdy gra singleplayer jest krótka, bo po tych 40-60h zaczyna mnie nudzić (Kingdom Come np. skończyło się w idealnym momencie - nie zdążyłam się nim znudzić, a lekki niedosyt sprawia, że nie mogę doczekać się części 2). Zdecydowanie wolę "inwestować" czas w gry multiplayer, które są nastawione na długie granie - mmorpgi i sieciowe strzelanki jak np. seria battlefield. Wiedźmina 3 nie skończyłam, bo był zdecydowanie za długi, zwłaszcza porównując do 2 części, która oferowała skondensowaną rozgrywkę. Teram gram w assassins creed syndicate i będąc w 7 sekwencji mam dosyć (pomijając już powtarzalny gameplay charakteryzujący tą serię). Mogę robić w kółko to samo przez dziesiątki godzin ale z innymi graczami jak w battlefieldzie czy wowie, w singlach mnie to po prostu nudzi. Do tego wizja iż po tych 50h gra się skończy, a w kolejnej części będę musiała od nowa expić postać również nie zachęca do grania.

18.07.2018 01:42
😂
odpowiedz
NewGravedigger
119
spokooj grabarza

Przejście Dooma z 2016 roku zajmuje od 8 do 12 godzin. Mimo to sztuka ta udała się tylko jednej czwartej graczy na pecetach i jednej piątej na PlayStation 4. Ludzie marzą o większej liczbie – ale za to krótszych – gier single player.

Cóż za logika. Autor nie bierze pod uwagę tego, że doom jest po prostu monotonny?

18.07.2018 01:48
1
odpowiedz
Gosen
91
Pretorianin

Największą sztuką jest zrobić nie za długą, ale taką do której by się chciało wracać i grać od nowa bez większych zobowiązań. Wiele gier Nintendo ma tę magię, jak i stary Blizzard czy id Software. Ale to też nie te czasy - obecnie tyle się dzieje, jest Internet i achievementy niszczące trochę ideę grania dla czystej zabawy. Dzisiaj taka Contra mogłaby mieć trudno się odnaleźć.

18.07.2018 05:45
odpowiedz
Paranoja
40
Centurion

Ciekawe zestawienie. Mi osobiście wydaje sie, że gry kiedys były jednak troszkę dłuższe (głownie crpg) i oferowały na ogol bardziej rozwinięty wątek główny. Inna sprawa, ze na ogol grało sie w te tytuły będąc o wiele młodszym i głupszym, często bez znajomosci jezyka i na czuja.

MnM6 Mandate of Heaven to moim zdaniem kolos na sporo więcej godzin niz wyliczono w zestawieniu, szczególnie jeśli gra sie pierwszy raz. A z drugiej strony wydaje mi sie, że PS:T nie było aż tak długie, ale moze to kwestia tego, że gre przechodziłam juz tyle razy, że znam ja na pamięć. Z pewnością przejście jej po raz pierwszy zajęło mi sporo czasu.

TLDR: Ech, kiedys to były gry. Żarty żartami, ale POE2 to pierwsza gra od długiego czasu która dała mi tyle radosci jak stare tytuły. Moze jeszcze jest nadzieja dla starszej generacji graczy ;)

18.07.2018 05:52
😜
odpowiedz
CzarnaKreda
49
Konsul

Ja zdecydowanie wolę gry krótsze. Nie lubie siedzieć długo przy jednym tytule bo po prostu po pewnym czasie zaczyna mnie nudzić i nie mam już tyle czasu co kiedyś na grania oraz wolę ograć większą ilość tytułów niż siedzieć przy jednym 70-100h. Lubię jak gry szanują mój czas.

post wyedytowany przez CzarnaKreda 2018-07-18 05:53:32
18.07.2018 07:40
odpowiedz
conrad_owl
19
Generał

Dla mnie idealne są gry pokroju Uncharted.
Włączasz w piątek na godzinę i spóźniasz się na piwo. W sobotę rano wstajesz o 12, grasz, wieczorem basen. W niedzielę kończysz grę. Masz poczucie zobaczenia czegoś extra. Wracasz od czasu do czasu pozbierać skarby, porobić rozdziały. Do tego niezłe multi.
Skasowano tego typu Star Wars, większość robi open world lub coopy. Nie. Właśnie dopracowane, filmowe, przygodowe produkty na 10 do 30h są najlepsze.
Współczesne gry kończę powoli i tylko platyny mnie zmuszają do zrobienia czegoś więcej.
Czy gry są za drogie? Nie sądzę. Dwie godziny w kinie to około 20zł. Godzina kręgli? 30 lub 40. Basen oko 10. Więc jeśli za grę na 10h płacimy 20zł na godzinę (na premierę) to nie jest tak źle moim zdaniem.
Same achievementy to bzdury. Na steam nie mam ani jednej ukończonej gry. Chyba. Za to mam kilkadziesiąt pozycji, które kupiłem z szacunku do twórców, gdyż jako dzieciak piraciłem. Dużej liczby nawet nie uruchomiłem. Myślę, że sporo ludzi ma podobnie. Taki ETS2 grałem grubo ponad 100h, gdy na steam mam może 20h... Ale gdy go dorwałem po raz pierwszy będąc w pracy na wyjeździe bez internetu to sam crack pobierałem 20 minut i choć zakupiłem oryginał to zwyczajnie kilka miesięcy trwało nim grę mogłem pobrać ;) a pirat był pod ręką. Ot i tak to wygląda u mnie ze statystykami ;) podobnie Orcs Must Die, Stronghold - ooo tu to miałem setki godzin w każdą część, a na steam zero, już nie mówię o różnych CoD, a Gothic - dwie części i Noc Kruka łącznie chyba z 300h, gdy na steam nawet nie uruchomiłem ;) dlatego w statystyki nie wierzę sam i tego typu artykuły oparte na takich danych są przekłamane - ale nie z winy autora.

18.07.2018 07:45
odpowiedz
1 odpowiedź
MandziuX
1
Chorąży

A dla mnie gry są w sam raz. Liniowe wystarczająco długie i te z otwartym światem wystarczająco krótkie. Co do ilości godzin w W3 to wielu po prostu patrzy na licznik w grze, który jak wiemy jest niemiarodajny. Mi ze stoperem w ręku z grą zeszło nieco ponad 60h z dodatkami. Wykonując praktycznie wszystko. Oczywiście można wydłużyć rozgrywkę podnosząc stopień trudności, ale wiemy jak w W3 on wygląda. Początek trudny, a potem z górki.

18.07.2018 08:08
1
odpowiedz
dj_sasek
86
Freelancer

Nie mam absolutnie żadnego problemu w graniu w długie gry. Ale musi być w tych grach ten element, który mnie przy niej trzyma nie dlatego, żeby grać dalej byle tylko ukończyć, ale żeby grać w nią bo ciągle posiada tą miodność rozgrywki od początku do końca. Jak gra się ciągnie jak flaki z olejem i np. fabuła jest miałka to taki tytuł nie zostaje przeze mnie ukończony. Natomiast jak gra wciąga tak samo na początku jak i w połowie fabuły to ma się ciągle ochotę na więcej i mimo dużej ilości czasu poświęconego na grę nie wyczekuje się zakończenia tylko gra w grę bo po prostu wciąga i na każdym etapie się nią cieszę, wtedy mam nadzieję, że gra nigdy się nie zakończy i będą mógł grać w nią jak najdłużej.

Także są gry krótkie które chce się już skoczyć, ale są też gry długie w które chce się jeszcze grać pomimo ich ukończenia. W ogólnym rozrachunku nie ma wyjątku i nie da się określić czy długie gry są złe. Ogólnie to nie są, ale są za to gry źle zaprojektowane i to one nas bulwersują najbardziej.

18.07.2018 09:25
odpowiedz
Mano76
8
Legionista

Od ćwierć wieku gram i dla mnie nic się nie zmieniło. Nieważna statystyczna długość a wciągająca rozgrywka. Nie wiem ile spędziłem na pierwszej Cywilizacji, ale Steam pokazuje mi, że na piątce już ponad 800 godzin! Komentować długość? Super Frostpunk budzi ogromny deficyt kolejnych misji po 40 godzinach podczas gdy Mass Effect Andromeda znużył mnie w 10-tej godzinie. KLIMAT I SYNDROM "JESZCZE TYLKO CHWILKA". Bezpłciowe hity typu Battlefileld 1 czy call of duty tylko pokazują, że wydawcy walczą marketingiem i rozmachem.
Ps. Ostatnio przeszedłem po 20 latach całe Lands of Lore, żeby ktoś wskrzesił takie perełki.

18.07.2018 09:26
odpowiedz
Miodowy
22
Old Dziad

Zastanawiające - niby nic dziwnego, że przejście kolejny raz tej samej gry bardzo skraca czas, ale jak zobaczyłem szacowany czas przejścia Baldurs Gate to uświadomiłem sobie, że ostatnim razem zrobiłem 100% w mniej niż 20 godzin po ok 5 przejściach całości. Aż niemożliwe żeby po 20< godzin zajmowało szwendanie się i zastanawianie się co zrobić nawet przy archaicznym dzienniku i niemal zerowej nawigacji i prowadzeniu za rękę.

18.07.2018 09:32
1
odpowiedz
Dzienciou
91
Konsul

Trochę mnie drażnią te statystyki powtarzane jak jakaś mantra „tylko garść graczy kończy tytuł!!! Róbmy więcej i krócej!”
Bardziej bym uwierzył jakby do statystki brali ludzi, którzy kupili grę w tydzień (bo tym zależy najbardziej) od premiery albo przeszli chociaż połowę (bo ci mieli chociaż chęć zobaczenia końca). Sam przechodzę gry do końca jak się za nie wezmę ale w bibliotece gier mam masę tytułów z promocji, bundli lub kupionych na później. Każdą chociaż odpalam, żeby zobaczyć czy działa i ewentualnie zwrócić. No a w statystykach licznych analityków wychodzi potem, że marzę o krótszych grach… i musi być i ich koniecznie dużo no bo przecież biblioteka rozbudowana… ehhh..

18.07.2018 10:26
1
odpowiedz
SpecShadow
59
ManWhoSoldWorldIn1989

Dla mnie długość jest obojętna.
Najważniejsza jest zawartość.
Nawet krótkie gry mogą zanudzić a niektóre długie gry jak np. Underrail czy Divinity Original Sin chciałoby się jeszcze ale zrobiło się już wszystko co było w grze D:
Taki Wiedźmin 3 miał świetne aktywności poboczne ale wątek główny niemożebnie rozciągnięty. Pierwsza część miała podobny problem ale nie tak mocno a do tego popawili się w sequelu.
Poprawili to w drugiej części by znowu spaprać w TW3 bo zapatrzyli się na Skyrima (szwędanie się, olewanie wątku głównego etc.), bleh.

@up
a bierzesz pod uwagę ludzi co kupili gry a nie przeszli nawet tutoriala?
Krótsze gry! Niech się kończą na tutorialach! Cena ta sama - 259zł.
Aż chciałoby się trzeciego krachu gier video...

post wyedytowany przez SpecShadow 2018-07-18 10:30:22
18.07.2018 11:49
odpowiedz
2 odpowiedzi
Dehumanizacjusz
16
Chorąży

"Przejście Dooma z 2016 roku zajmuje od 8 do 12 godzin. Mimo to sztuka ta udała się tylko jednej czwartej graczy na pecetach i jednej piątej na PlayStation 4" tu nie chodzi o to że jest za długi, jest po prostu nudny. Większość nowych gier to po prostu odgrzewane kotlety które są nafaszerowane wyjebistą grafiką a poza tym nic sobą nie reprezentują. I jeszcze ta moda na uproszczenie gier... Od 5 lat wychodzą coraz gorsze szmatławce dlatego ludziom się ich nie chce do końca przechodzić.

18.07.2018 12:06
odpowiedz
1 odpowiedź
toyminator
7
Pretorianin

Jak ktoś ma rodzinę, to ma kiepsko. Ale taki ja. Praca jest, żony nie ma, i dzieci na szczęście też XD Więc spokojnie godzinę dziennie mogę pograć ,bo jeszcze seriale, filmy, książki, trening itp itd. maks te 2 godzinki. Ale jest Weekend, gdzie mogę grać nawet 10 godzin ;) Także ukończenie każdej gry w miesiąc, nie stanowi problemu...chociaż Wiedźmina z dodatkami, to ja będę pewnie z 3 miesiące ogrywał XD
A z grami to taki problem, że rzadko wychodzi coś nowego i świeżego. Większość do odgrzewane kotlety. Dają frajdę, ale coraz częściej , nie chce mi się w takie produkcje grać. Np Far cry 5...może jeszcze kupię, ale niezbyt mam ochotę.

post wyedytowany przez toyminator 2018-07-18 12:09:57
18.07.2018 12:11
1
odpowiedz
Koyocisko
8
Centurion

Ja tam lubię ciągnać watki poboczne a nie główne, tak w Skyrima np. gram, że głównego w ogóle nie ruszam a level już 70-ty :-)

18.07.2018 12:23
odpowiedz
Milten_CT
2
Junior

Jak się cieszę, że ktoś poruszył ten temat!
Od jakiegoś czasu złapałem bakcyla na robienie achievementów, które jednak najczęściej są związane z wykonywaniem wszystkich tych pobocznych aktywności. Niestety jednak gier wychodzi teraz tak dużo i są tak ogromne przez te "zapychacze", że zwyczajnie nie mam na to czasu. Mam wiele pozycji, które czekają na dokończenie, a ja sam jestem odwodzony od nich przez kolejne.
Twórcy powinni sobie uświadomić, że dzisiejszy gracz to w wielu przypadkach dorosły, człowiek pracujący, który oprócz pracy i gier ma jeszcze jeszcze inne aktywności jak spotkania ze znajomymi, rodzina itp.
Uwielbiam achievementy, ale chciałbym nie zostawać jednak kompletnie w tyle jeśli chodzi o nowości.

Przydałaby się jakaś petycja do największych studiów produkujących gry o zmianę tego stanu rzeczy. Ja chętnie bym się pod tym podpisał ;)

18.07.2018 12:56
😊
odpowiedz
lordpilot
144
Senator

Gry to moje hobby (nie jedyne) "na serio" od dobrych 25 lat. Wiele się przez ten czas zmieniło, sporo na lepsze, sporo na gorsze, ale długość akurat pozostała na tym samym poziomie.

Nadal, jak powiedzmy te 20 lat temu natykam się na gry krótkie, które dłużą się niemiłosiernie. Tak samo jak i na perełki, przy których spędzam dziesiątki godzin, a po skończeniu chciałbym jeszcze (w tym roku to na przykład PoE 2 Deadfire i God of War, który teraz ogrywam od deski do deski), bo nie mam poczucia znużenia.

Jak napisał wyżej SpecShadow - "najważniejsza jest zawartość". Istotnie, nie sposób się z tym nie zgodzić.

18.07.2018 15:30
😱
odpowiedz
darkpalladinPL
23
Legionista

Przecież twórcom obecnym nie chodzi o to aby gracz skończył całą gre i miał satysfakcję z tego :) Chodzi im tylko aby ją kupił - a co zrobi potem to co za różnica że przejdzie 1/4 czy 1/3 gry czy całą :D Ka$a się zgadza i to najważniejsze dla korpo :D

18.07.2018 17:58
odpowiedz
frycek18
18
Pretorianin

Wolę gry dłuższe nieliniowe bardziej rozbudowane, krótsze liniowe tytuły traktuję przeważnie jako przerywnik pomiędzy kolejnymi sandboxami.

18.07.2018 18:31
😒
odpowiedz
2 odpowiedzi
Lovefool
30
Chorąży

Gry wcale nie są długie...... Gry są po prostu nuuuuuuudne
jeżeli gra jest ciekawa to i może być nawet i na 500 godzin

18.07.2018 19:23
odpowiedz
1 odpowiedź
Vroo
91
Konsul

Dla mnie idealnie było na poprzedniej generacji.
- Singlowy-liniowy tytuł na 10-15 h (Uncharted, Gears of War, Alan Wake, Enslaved, Remember Me)
- Gry z quasi otwartym światem na 20-25h (Assassin's Creed, Tomb Raider 2013, Mafia II)
- RPG 25-45h (Mass Effect, Dragon Age, Fable II, Wiedźmin 2, Risen 2, Risen 3)
- super hiper sandboks - 100h+ i najlepiej, żeby wychodziły tak z dwa, trzy na generację i były robione przez studia, które POTRAFI WYPEŁNIĆ OTWARTY ŚWIAT (Skyrim, Fallout: NW, GTA V).

Teraz z tej pierwszej, drugiej i trzeciej grupy, tj. z gier na 10-45h robi się sandboksy na 70-150 godzin, z czego 2/3 czasu trzeba zmarnować za uganianie się za jakimś badziewiem. Przez rozwleczenie świata cierpią m.in.:
- fabuła (bieganie po 20 minut od jednego znacznika do drugiego niepotrzebnie rozciąga grę i wybija z rytmu)
- design lokacji (ciągłe poczucie kopiuj-wklej, bo zamiast kilku, kilkunastu dopracowanych miejscówek twórcy kopiują na potęgę i rozciągają kilka tych samych w nieskończoność).
- konstrukcja questów (jasne, można omijać znajdźki i nudne, powtarzalne misje, ale dzięki temu tracimy dostęp do bardziej wartościowej treści: przykładowo w Andromedzie pominąłem fajny quest z rdzeniem napędu Krogan, który sprowadzał się do arcynudnego jeżdżenia po mapie wte i we wte. Końcówka misji miała wpływ na kształt ich kolonii, ale żeby dobrnąć do tego momentu trzeba było kilka godzin się pomęczyć).

post wyedytowany przez Vroo 2018-07-18 19:23:41
18.07.2018 20:06
odpowiedz
Angemona
5
Legionista

Kiedyś gdy gier miałam mało i były drogie, zamiast tego miałam mnóstwo czasu, potrafiłam jedną grę nawet tak długą jak obie części BG przechodzić po kilka razy. Teraz gry są tanie i mam ich mnóstwo za to z czasem krucho i nawet gry, które bardzo lubię przechodzę tylko raz. Nieważne czy są długie czy krótkie, ważne żeby nie tracić czasu na gnioty.

18.07.2018 20:38
odpowiedz
stach122
47
Pretorianin

Okej, gry mogą być krótsze pod warunkiem zę będą kosztować mniej, powiedzmy 100zł. A nie że za 10h (a czasem i mniej) płace bagatela 260zł na premierę. Ja jestem zwolennikiem długich gier, 20h co najmniej. Tryb multi mnie nie interesuje. Teraz i tak wstrzymałem sie z nadmiernym kupowaniem gier i staram sie ogrywać (a jak gra fajna, maksować)

post wyedytowany przez stach122 2018-07-18 20:41:02
18.07.2018 20:41
odpowiedz
futureman16
24
Generał

Ja powiem po sobie. Wolę krotsze gry ale dobre i taki jest trend wśród graczy. Dlatego tak wielu narzeka na różne sandboxy i inne sztucznie wydłużone gry.

Długa gra może być ale to musi byc2coś bardzo dobrego przełomowego. I ta długość musi być ciekawa a nie na siłę wstawiana jak w grach np. Ubisoftu.

post wyedytowany przez futureman16 2018-07-18 20:43:38
19.07.2018 11:52
odpowiedz
ajax34
42
Porucznik

Najlepsze są takie gry jak Dishonored.

19.07.2018 18:23
odpowiedz
Kayac
7
Duch Siwobrody

Fallout 4 , na dzien dzisiejszy 760 h.Końca nie widać :) Skyrim zwykły 362 h,Slyrim Special Edition 427 h.W obu Skyrimach kińca nie widać.Mam grania jeszcze na parę lat ;) Czy to długie gry? To zależy jak się gra.W przypadku swiatów stworzonych przez Bethesde takie granie jest wpisane w zamysł twórców i Ja to kupuję.Samą oś fabularną można ukończyć dużo wcześniej.Ale nie po to są moim zdaniem tworzone takie światy i gry Bethesdy :) Nie każdy to lubi,co jest oczywiste.

19.07.2018 20:19
1
odpowiedz
yadin
100
Legend

"Medal of Honor: Allied Assault" jest krótki, ale za to przechodziłem go wiele, wiele razy. Z niektórych erpegów nie chciałem nawet wychodzić. Nie sądzę, aby kiedyś robiono dużo dłuższe gry niż robi się teraz. Nikt by ich nie kończył.

04.08.2018 11:16
odpowiedz
TomPo75
60
Pretorianin

Dlugosc nie ma znaczenia (sic!) ale tresc !
Co z tego ze gra oferuje 1500 km2 terenu skoro brak w nim tresci ?
Gothic 2 - swiat nie byl przeogromny ale byl wypelniony trescia.
Robienie ogromnych pustych obszarow i celowe rzucanie gracza z jednego skraju na drugi by wdyluzyc "zabawe" jest bezsensu i nudne.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze