Tom Clancy's The Division Gramy dalej

Gramy dalej 3 marca 2017, 15:36

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Tom Clancy's The Division rok po premierze – Ubisoftu ratowanie przebojowej strzelanki

The Division przeszło wyjątkowo ciężką chorobę wieku dziecięcego; kilka miesięcy po premierze gra był wręcz w stanie agonii. Na szczęście sztab doktorów z Ubisoftu i studia Massive wykazał determinację, by uratować pacjenta – i udało im się tego dokonać.

Artykuł powstał na bazie wersji PC.

Czy gra może być aż tak skomplikowana, że nawet sami twórcy nie są w stanie przewidzieć, jak zadziałają jej mechanizmy w rękach graczy? Najwyraźniej tak! Tom Clancy’s The Division po kilku łatkach sięgnęło dna – stało się praktycznie niegrywalne i to nie z powodu błędów, a kompletnie zepsutego balansu rozgrywki. Ta historia przypomina trochę losy przedsiębiorstwa, które dzięki pomysłowemu produktowi zaliczyło niezwykle udany debiut na giełdzie, by później w wyniku pasma złych decyzji i słabego zarządzania spowodować spadek ceny swoich akcji niemal do zera. Na szczęście osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy nie uciekły na Karaiby, tylko zaczęły wprowadzać gruntowne zmiany, by choć częściowo odzyskać zaufanie inwestorów.

A miało być tak pięknie

Przekładając tę analogię na to, co działo się z flagowym produktem studia Massive Entertainment – The Division pobiło w pierwszych dniach rekordy sprzedaży i dawało nadzieję na miesiące wyśmienitej zabawy. Dostaliśmy jeden z najbardziej przekonujących, najbardziej klimatycznych nowych światów w grach – doskonale znany Nowy Jork, do złudzenia przypominający ten prawdziwy, z niezwykle sugestywnymi śladami po kwarantannie, ewakuacji i zabójczym ataku śmiertelnego wirusa. W fabularnych misjach działo się tyle, że nie było czasu na nudę. Zwiedzaliśmy bogate w detale lokacje – od piwnic i podziemnych tuneli po dachy wieżowców. Spadały śmigłowce, wybuchały cysterny, pękały akwaria w luksusowych pokojach konsulatu.

Tom Clancy's The Division rok po premierze – Ubisoftu ratowanie przebojowej strzelanki - ilustracja #1
Brooklyn – szkoda, że twórcy nie znaleźli powodu, by wrócić do początkowej lokacji.
Tom Clancy's The Division rok po premierze – Ubisoftu ratowanie przebojowej strzelanki - ilustracja #2
Pierwszy najazd zmuszał nas do siedzenia w dziurze w podłodze i odpierania fal wrogów.

Podróż przez dzielnice Nowego Jorku ciągle przynosiła nowe, zaskakujące obrazy – od stosów trumien, przez plantacje marihuany, po chorą młodą dziewczynę, grającą na fortepianie gdzieś na ulicy. Do tego dochodził całkiem sprawny model strzelania i przyklejania się do osłon, a awans postaci do 30. poziomu sprawiał satysfakcję i pozwalał odczuć, że robimy postępy. To wszystko opatrzono tak śliczną grafiką, że nawet widoczne pogorszenie w stosunku do wczesnych zapowiedzi nie dawało wielkich powodów do narzekań. Gdyby The Division z takimi atutami oferowało wyraźniejszą, zamkniętą fabułę i mniej liczne, za to bardziej dopracowane zadania poboczne (niczym w Wiedźminie 3), mielibyśmy chyba murowanego kandydata do tytułu gry roku. Twórcy postawili jednak na coś zupełnie innego.

Fabułę oraz drogę do 30. poziomu postaci zapowiadano jako zaledwie część przygody z The Division. Później miał czekać na nas emocjonujący endgame, rozwijany systematyczne z każdą kolejną aktualizacją oraz zapowiedzianymi płatnymi dodatkami. Na premierę bowiem gra nie oferowała w tej kwestii w zasadzie nic poza zwiedzaniem terenów Strefy Mroku z walkami PvP. Niestety, z dużej chmury powstał mały deszcz. Wprowadzane nowości budziły więcej rozczarowania niż zadowolenia, ale nie to było najgorsze. Trzecia z kolei łatka mieszająca w balansie rozgrywki oraz stopniach trudności spowodowała taki chaos, że sami deweloperzy w końcu oficjalnie przyznali, iż The Division stało się praktycznie niegrywalne i wywołuje głównie frustrację, zamiast nieść radość z zabawy.

Tom Clancy's The Division rok po premierze – Ubisoftu ratowanie przebojowej strzelanki - ilustracja #3
Dead Inside - trochę jak w The Walking Dead, ale w uniwersum Toma Clancy'ego nie ma miejsca na zombiaki.
Tom Clancy's The Division rok po premierze – Ubisoftu ratowanie przebojowej strzelanki - ilustracja #4
Niezwykle klimatyczna misja fabularna w Podziemiach przy dźwiękach pulsującego techno przypominała, jak bardzo zdolne jest studio Massive w temacie rozgrywki singleplayer.

Wtedy podjęto radykalną decyzję o zawieszeniu premier nadchodzących dodatków i skupieniu wszystkich sił na naprawie gry. Oznaczało to w zasadzie powrót do fazy planowania i gruntowną zmianę głównych mechanizmów rozgrywki. Jak to możliwe, że tak duże studio jak Massive, dysponujące sporym budżetem i czasem, wprowadziło tak nieprzemyślane zmiany? I czy Tom Clancy’s The Division po roku od premiery to o wiele lepsza produkcja, pozbawiona już dawnych bolączek?

Komentarze Czytelników (24)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
03.03.2017 16:58
1
MUSH47
5
Legionista

The Division jest grą którą polecam każdemu obcującemu z grami PC. Atutami jest wszystko to co Autor ujął a od siebie dodam o optymalizacji; mianowicie GTX 660 SLI na najwyższych ustawieniach ? Nie ma problemu: https://www.youtube.com/watch?v=N1mezpTy5po&feature=youtu.be

post wyedytowany przez MUSH47 2017-03-03 16:59:48
03.03.2017 17:55
odpowiedz
1 odpowiedź
siara000
52
Siarzewski

gdyby to byl singel z dobra fabula to bym zagral, a nie jakies coperacyjne/multi gowno.

04.03.2017 09:35
1
Roo23th
28
Pretorianin

siara000 stary ale Ty masz u mnie plusa myślę dokładnie tak samo ale napiszę trochę inaczej dla mnie mógłby być multi w tej grze ale tylko dla tych którzy by chcieli by się łączyli online a my czyli tacy jak Ty i ja co wolą Single bawiliby się sami szkoda że w tych czasach wychodzi tyle gier z jakimś głupim multi bo wiem że gdyby były to Single to grało by się w te gry bosko a tak to lipa zgadzam się w 100 %

03.03.2017 20:16
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
sebogothic
98
Senator

Właśnie zacząłem 6 godzin triala, więc dobrze poczytać jak zmieniła się gra od dnia premiery.

03.03.2017 20:40
2
Franusss
88
Generał

Aż sobie ściągnę i sprawdzę co się zmieniło przez ostatnie 3 miesiące.

03.03.2017 21:53
banenanV1.5
3
Konsul

To jest jakiś trial?

06.03.2017 15:35
Sunbeach81
9
Centurion

benenanV 1.5 - nie trial tylko normalnie możesz grać w singla, masz kupę zadań i misji, świetnych rzeczy do zdobycia, broń, ulepszenia itd, możesz do każdej misji dołączyć "żywych" ludzi jeśli chcesz :) A tak grasz normalnie jakbyś grał w singla!

03.03.2017 21:47
odpowiedz
Menator
45
Centurion
7.0

Mnie zniechęciło granie jak wszedłem do martwej strefy. Tam chore rzeczy się działy. Ktoś tworzył drużynę wszyscy szli rozwalać naprawdę trudnych przeciwników potem zabijali członków drużyny i zabierali najlepsze przedmioty. Chore to jest. Pamiętam że przez pół dnia nie mogłem wbić poziomu bo mnie ciągle zabijali. A miałem coś kolo 30 poziomu. Do męczyłem do 41 i odpuściłem. Już beta mi się średnio podobała. A beta Ghost Recon wprost przeciwnie. Po cichu zdobywanie miejsc i eliminowanie przeciwników. mam nadzieje że pełna wersja będzie miała podobne mechanizmy. A Divisiom już nie dla mnie.

03.03.2017 22:18
2
odpowiedz
Parker
139
Konsul
8.5

Ilu znajomych ostrzegało mnie przed The Division, a mimo to musiałem się sam przekonać :D Gram od relatywnie krótkiego okresu czasu - ale mimo to mam nabity już, jak na swoje możliwości, całkiem imponujący wynik godzin spędzonych w wirtualnym Nowym Jorku. Grę poznawałem od patcha 1.5, więc nie mam pojęcia jak było wcześniej.

Mimo własnych przyzwyczajeń gram na konsoli PS4 i z opinii graczy wynika, że środowisko na konsoli jest mniej toksyczne niż to na komputerach.I raczej nie spotyka się "hakerów". Zdaje się też, że łatwiej zebrać fajną ekipę nawet z losowych towarzyszy. Na PS4 wbrew pozorom gra bardzo dużo dojrzałych rodaków, w dodatku każdy korzysta z headsetu, który jest standardowym wyposażeniem konsoli.

Do opłacalności season passa mam inny stosunek, bo kupiłem grę w wyprzedaży za 119zł wraz z przepustką. Z dodatków podoba mi się zarówno Survival jak i Last Stand, Undergound trochę mniej.

Obecnie można przetestować grę za darmo na PC i Xboxie. Nie omieszkałem sprawdzić wersji PC. Graficznie "urywa jajca" i jest bardzo dobrze zoptymalizowana. Technikalia przemawiają na korzyść wersji PC, jednak ani nie chce mi się tworzyć nowej postaci, ani przekonywać się, czy faktycznie pod względem kultury graczy jest gorzej niż na konsoli.

Jeśli o mnie chodzi gra mi się rewelacyjnie, chociaż faktycznie gra dla mnie ma sens tylko gdy gra się w drużynie, nawet ledwo co poznanych osób - w pojedynkę nie sprawia mi takiej radości.

Przyznam, że z perspektywy czasu The Division jest dla mnie największym odkryciem minionego roku. Polecam spróbować przy okazji darmowego triala.

post wyedytowany przez Parker 2017-03-03 22:21:10
03.03.2017 22:58
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Llordus
180
exile
8.0

Ogrywałem Division od ostatnich świąt - ot, dostałem grę w ramach prezentu. Tak więc całe doświadczenie mam na wersji 1.5.
Było fajnie, szczególnie podczas levelowania do poziomu 30. Później im dłużej grałem, tym nudniej było.

Dark Zone to był zalew patologii. O ile jeszcze przed osiągnięciem lvl 30 wyprawy tam miały jakiś sens i szanse powodzenia, o tyle po 30lvl było to całkowicie bez sensu.

Dodatek Survival - faktycznie wnosi coś ciekawego, ale że przetrwanie jako takie mnie nie bawi, to po spróbowaniu już do tego nie wróciłem.

Podziemia ostatecznie znudziły mnie chyba bardziej, niż podstawka z bossami i misjami, które robiłem albo z kumplem, albo z randomami z netu.

Last Stand - nie miałem nawet ochoty próbować. Po wyjściu tego i patcha 1.6 rzuciłem okiem na zmiany w ekwipunku i statystykach i ręce mi opadły. Nie wiem, czy zmiany są sensowne czy nie - ale wiem że ta gra nie oferuje mi już nic, co skłoniłoby mnie do poświęcenia czasu na ogarnięcie tych zmian. W efekcie 2 dni po wyjściu patcha 1.6 odinstalowałem grę i już raczej nigdy do niej nie wrócę.

Dla tych co nie grali mam uwagę, że mimo wszystko warto w Division pograć. Gra ma niesamowity klimat, oprawa graficzna jest na najwyższym poziomie. Tyle, że DLC/Season pass są kompletnie nie warte złamanego grosza no i po osiągnięciu lvl 30 i skończeniu wszystkich misji fabularnych, w grze po prostu nie ma czego robić.

04.03.2017 01:41
TobiAlex
115
Senator

A wiesz, że ta gra to coś w rodzaju Diablo tylko z karabinami? Wiesz na czym to polega? Na zdobywaniu co raz lepszego ekwipunku, i w kółko i w kółko. I jeżeli twierdzisz, że takie podziemia nudzą (losowo generowane) to stwierdzam, że od samego początku źle do tej gry podchodziłeś.

04.03.2017 01:46
1
Llordus
180
exile

A stwierdzaj sobie co Ci się żywnie podoba.

Problem podziemi polega na tym, że tam nie ma praktycznie żadnego urozmaicenia. 10 segmentów terenu łączonych w "losowy" sposób. 3 typy wrogów, którzy nigdy nie zmieniają swoich taktyk.
W efekcie grając w to 2-3 godziny, da się zobaczyć i przeżyć wszystko co to DLC ma do zaoferowania.

I o ile zbieranie fajnego lootu może też przy grze trzymać, to problem pojawia się w momencie, gdy już praktycznie nic ciekawego nie wylatuje, a żeby ewentualnie wyleciało to trzeba pograć 20-30 godzin. Bo do takiego poziomu doszedłem. Po pewnym czasie powiedzieć, że to jest nudno to jak nic nie powiedzieć.

04.03.2017 01:54
DM
131
AFO Neptune

Bardzo wątpie, żeby podziemia w Diablo składały się z 4 wąskich korytarzy i koniec :) To DLC byłoby fajne, gdyby za każdym razem generował się labirynt podziemny, duży jak Strefa Mroku, a nie tylko kolor ścian.

Coś ciekawego zawsze może wylecieć z lootu, chyba, że osiągnąłeś już god roll i max optymalny na wszystkim, w co wątpie.

04.03.2017 10:33
1
MUSH47
5
Legionista
9.0

Tak też sobie pomyślałem jak napotkałem na mojej drodze The Division. Gracze którzy przeżyli Diablo wzdłuż i wszerz do tego stopnia, że grali parę lat w tę grę, powiedzą: The Division i Diablo ma podobieństwa...

post wyedytowany przez MUSH47 2017-03-04 10:33:51
04.03.2017 12:37
TobiAlex
115
Senator

@Llordus
No tak, jak grasz na najniżym poziomie trudności, to zapewne tak jest, że masz te same "pomieszczenia". Ale wystarczy zmienić poziom trudności, dodać różne dyrektywy i otrzymujemy zupełnie co innego. I nie rozumiem też odnośnie wrogów. A niby co tam ma być? To nie fantasy, że mogą wpierdzielić niziołki, gobliny i orki. To "poważny" świat", realia i konsekwencje zarazy. Tu zawsze będą tylko ludzie. Wszystkie szczeliny w Diablo 3 też się powtarzają i jest mało wariacji. I tak jest z każdą grą, w której głównym elementem jest zdobywanie co raz lepszego ekwipunku (mówię h&s, nie o mmo).

04.03.2017 11:39
odpowiedz
Cyniczny Rewolwerowiec
41
Senator

Oczywiście, że ma podobieństwa do Diablo bo to jest ten sam gatunek - looter. Tak samo jak Destiny, Borderlands i inne. Jedyne czym się różnią to perspektywa.

Po wbiciu 30 poziomu jest jeszcze pięć World Tierów z których każdy kolejny dropuje mocniejszy gear. Tak naprawdę grind gearu zaczyna się dopiero na Tier 5.

post wyedytowany przez Cyniczny Rewolwerowiec 2017-03-04 11:40:31
05.03.2017 06:20
odpowiedz
Colidace
27
Chorąży

"The Division prawie umarło" - hahahahaha, dobre, chyba w naszym kraju, a dlaczego? Wiadomo, sprzęt za słaby, taktyki brak, i nie skacze się "ludzikami" jak w CS :D

Jedynie z czym sie zgadzam z autorem tego artykułu to że AI i grafika jest najlepsza na świecie. Może za kilka lat ktoś dogoni Ubisoft. Gra ma rok czasu i konkurencji brak.

DLC Survival - taki sobie
DLC Last Stand - PVP i latanie w kółko bez cover systemu - ziew
DLC Underground - arcydzieło (must have), jedynie w Warframe widziałem generowanie etapów w pełnej pięknej i szczegółowej grafice 3D

Problemem The Division są gracze PVP i graczy konsolowi dla których PVE jest za trudne bo wymiękają, są przyzwyczajeni do biegania i strzelania. Przez nich właśnie zniszczono AI w 1.4. Przestałem grać bo choć jestem graczem solo i gram z losowymi ludźmi to przebiegaliśmy wszystko na najtrudniejszym poziomie - żenada. Na szczęście naprawiono to teraz i jest trudno jak być powinno, a gracze PVP dostali swój osobny mały świat (czyt. pierdolnik) gdzie się mogą tłuc bez stosowania TAKTYKI, a nie "taktyczki" rodem z CS czy COD.

The Division zakończył konflikt graczy
PVP - którzy przybyli z prostych strzelanek
i
PVE - którzy przybyli z innych gier Tom Clancy/Arma lub mmorpg/skile

O fabule wspominać w tej grze to tak jakby oceniać BF pod względem linii fabularnej. Coś nie do końca halo IMHO.

To jest Tom Clancy - nie dla łosi z CS czy Overwatcha albo LOL.
Zresztą nawet ci z Army dostaną od AI wp... :D

Gra ma mnóstwo błędów, ale i tak jest najlepsza na świecie. Jak większość gier Ubisoftu - niepowtarzalna!

1200h w grze

post wyedytowany przez Colidace 2017-03-05 06:27:02
05.03.2017 21:18
odpowiedz
k8vt800
56
Pretorianin
8.5

Jakiś czas temu był darmowy weekend ze zniżką 50% na zakup - ja się przekonałem i nie żałuję, świetna gra, do tego poziom grafiki przy zachowaniu płynności - ze świecą szukać.

Zanim zagracie - polecam zapoznać się, czym ta gra w ogóle jest(nie, to nie CS/R6 Siege na dużej mapie) oraz oczyścić umysł z uprzedzeniem typu "kolejna gra Ubi".

05.03.2017 22:37
odpowiedz
1 odpowiedź
yadin
91
Senator

Z grami Ubisoftu od lat jest tak, jak z pokrzywami - lepiej ich nie dotykać. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakiś produkt Ubisoftu sprawił mi przyjemność. Może to była pierwsza część "Assassin's Creed"? A może jeszcze wcześniej, gdy w powolnych agoniach umierała seria "Splinter Cell" od "Double Agent" począwszy? Wiem tylko, że niemal każdy produkt Ubisoftu był zwyczajnie cienki.

10.03.2017 04:07
RaphaelOne
24
Digital Warrior

To nie jest gra Ubisoft'u i napewno nie jest 'cienka'.

06.03.2017 00:37
odpowiedz
2 odpowiedzi
Imrahil8888
64
Generał
4.5

Grałem na PC i juz nie wrócę. Toksyczne środowisko, masa bugów i straszna nuda. Diablo po zakończeniu nie nudzi, a the division już tak i to bardzo.

07.03.2017 11:43
Sunbeach81
9
Centurion

To jesteś dupa :) Bugów w tym momencie ZERO, i tak samo ZERO nudy, grasz w singla i masz mnóstwo zadań i misji, tworzenie broni, przedmioty, sekrety, odbijanie budynków itd. Trzeba trochę pograć! Tylko u nas w Polsce taka tendencja bo ogólnie na świecie gra jest hitem i jak dla mnie jedna z najlepszych jakie grałem w życiu :)

10.03.2017 04:06
RaphaelOne
24
Digital Warrior
10

Gram codziennie i nie wiem gdzie ty masz te 'bugi'...nuda? chyba mówisz o sobie.

07.03.2017 11:54
2
odpowiedz
Sunbeach81
9
Centurion
9.5

yadin, menator i cała reszta która bzdurnie ocenia - Po pierwsze gra nie jest bezpośrednio od Ubisoftu tylko od ich pod studia Massive Entertainment! Dlatego też gra nie jest tak słabo wykonana w rozgrywce jak gry Ubisoftu! Mega fun ze strzelania, najlepszy system osłon z wszystkich gier tego typu, i UWAGA NAJWAŻNIEJSZE - można grać normalnie w SINGLA!!! Są misje, są zadania, jest ich multum, prawie każda jest inna, jest odbijanie budynków, pomoc ludziom, tworzenie broni, zbieranie przedmiotów, tylko wtedy kiedy się chce można do danej misji przyłączyć "żywych" ludzi żeby np pomogli w wykonaniu danej misji jeśli jest jakaś trudniejsza by ją przejść w pojedynkę :) Także wcale nie trzeba grać w multi, przegrałem już ponad 100 godzin i to jedna z najlepszych gier w jakie grałem, a mając 36 lat przegrałem już wszystko :D Do tego świetna grafika przy dobrym kompie także nie wiem skąd u was ta nuda itd? Co chwile dodatki + patche także nic więcej nie potrzeba :)

post wyedytowany przez Sunbeach81 2017-03-07 11:56:02
Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze